RAPORT

Kampania 2020

Ofiary pacyfikacji z 1946 roku upamiętnione w Hajnówce

Rada Miasta Hajnówka przyjęła stanowisko, w którym sprzeciwia się honorowaniu Romualda Rajsa „Burego” (fot.PAP/Artur Reszko)

W Hajnówce w województwie podlaskim odbyły się w niedzielę społeczne uroczystości upamiętniające ofiary pacyfikacji w 1946 r. kilku wsi z okolic Bielska Podlaskiego, dokonanej przez oddział podziemia niepodległościowego pod dowództwem Romualda Rajsa „Burego”.

Sąd oddalił zażalenie burmistrza. Marsz narodowców w Hajnówce może się odbyć

Nie ma zakazu organizacji marszu środowisk narodowych w Hajnówce (woj. podlaskie). Sąd Apelacyjny w Białymstoku oddalił w środę zażalenie...

zobacz więcej

Inicjatywę pod hasłem „Wiecznaja Pamiat'/Wieczna Pamięć” zapoczątkowali w 2018 roku społecznicy i mieszkańcy Hajnówki. To odpowiedź na niedzielny marsz środowisk narodowych związany z Dniem Pamięci Żołnierzy Wyklętych; jedną z osób szczególnie upamiętnianą podczas tego marszu jest właśnie kapitan Romuald Rajs „Bury”.

Uroczystość dedykowana ofiarom pacyfikacji z zimy 1946 roku odbyła się na skwerze Dymitra Wasilewskiego, przy pomniku poświęconym ofiarom wojen, przemocy i represji. Uczniowie hajnowskich szkół odczytali nazwiska ofiar pacyfikacji. Zapalono też znicze. Wcześniej modlono się w hajnowskiej cerkwi Jana Chrzciciela.

– W konsekwencji działań oddziału „Burego” zginęły osoby cywilne, w tym kobiety i dzieci, prawosławni mieszkańcy Białostocczyzny. Chcemy przypomnieć o wydarzeniach powszechnie znanych na Podlasiu, a mniej znanych w Polsce – mówią organizatorzy uroczystości. Podkreślają, że ich inicjatywa nie ma związku z jakąkolwiek działalnością polityczną i jest oddolna, społeczna.

Według szacunków policji, przy pomniku zgromadziło się ok. 150 osób. Wśród mieszkańców było widać m.in. samorządowców i posłów Koalicji Obywatelskiej oraz Lewicy, z jej kandydatem na prezydenta Robertem Biedroniem, byli też aktywiści ruchu Obywatele RP.

Marsz Żołnierzy Wyklętych przeszedł ulicami Hajnówki. Policja nie dopuściła do blokady

Dzięki interwencji policji przeciwnikom Marszu Pamięci Żołnierzy Wyklętych nie udało się zablokować manifestacji, która po raz czwarty przeszła...

zobacz więcej

Współorganizatorka uroczystości Katarzyna Czurak przypomniała, że gdy doszło do organizacji pierwszych edycji marszu, grupa społeczników apelowała do mieszkańców, aby marsz ignorowali i tego dnia nie wychodzili z domu albo na ten czas wyjechali z Hajnówki.

– Ale strasznie się z tym czuliśmy, bo to może było dobre rozwiązanie, ale pokazywało też taką naszą obojętność na te wydarzenia. W kolejnych latach zależało nam na tym, by akcent przenieść nie na konfrontację, a na zaznaczenie najważniejszych osób, czyli tych, którzy zginęli – mówiła Czurak.

– A zginęli – tak jak wiemy – za narodowość, za wyznanie. Nie chcemy, żeby takie sytuacje miały miejsce, czujemy się z tym źle. Dla nas to jest przede wszystkim atak na naszych przodków – dodała współorganizatorka.

Katarzyna Wappa, która odczytała przy pomniku przesłanie dotyczące spotkania, mówiła wcześniej dziennikarzom, że historia sprzed 74 lat jest bardzo bolesna. Zaznaczyła, że organizatorzy marszu środowisk narodowych „na banery wynoszą »Burego« jako bohatera, wiedząc o tym, że jest to postać bardzo kontrowersyjna w tych stronach”. – Wiedząc o tym, że idą ulicami, pod oknami domów, w których mieszkają potomkowie, krewni ofiar – podkreślała.

– Przyszliśmy tu pomyśleć, pomilczeć i zapalić świece ku pamięci podlaskich Białorusinów zabitych przez oddziały „Burego” na przełomie stycznia i lutego 1946 roku – takie słowa znalazły się w odczytanym przez nią przesłaniu. – Byli to przecież ludzie właśnie tacy, jak my, którzy stąd pochodzimy, tu mieszkamy, pracujemy, mamy swoje rodziny i – nie myśląc o jakichkolwiek różnicach – wspólnie tworzymy lokalną społeczność – mówiła Wappa.

IPN podważył wyniki śledztwa ws. Romualda Rajsa „Burego”

Instytut Pamięci Narodowej poinformował, że w świetle najnowszych badań kapitan Romuald Rajs pseudonim „Bury” i kierowana przez niego 3. Wileńska...

zobacz więcej

W miniony piątek Rada Miasta Hajnówka przyjęła stanowisko, w którym sprzeciwia się honorowaniu Romualda Rajsa „Burego”. Takie stanowisko przyjmowała również w poprzednich latach, przy okazji wcześniejszych marszów. Tym razem władze miasta nie próbowały administracyjnie marszu zakazać. Takie próby w 2017 i 2019 roku nie powiodły się, bo w postępowaniu sądowym zakazy były uchylane.

Pion śledczy IPN, który prowadził śledztwo dotyczące pacyfikacji w 1946 r. wsi Zanie, Zaleszany, Końcowizna, Szpaki i Wólka Wygonowska przyjmuje, że ofiar było 79 (według członków społecznego komitetu rodzin – o trzy więcej), w tym 30 furmanów, z których usług oddział korzystał, przemieszczając się po okolicy.

Wśród ofiar były także dzieci. IPN przyjął kwalifikację prawną tej zbrodni jako ludobójstwo. W 2005 r. umorzył śledztwo m.in. dlatego, że po wojnie prawomocnie zakończyło się postępowanie wobec części sprawców, inni już nie żyli, a pozostałych nie udało się ustalić.

Kpt. Romuald Rajs „Bury” został po wojnie skazany na śmierć przez rozstrzelanie. W 1995 roku Sąd Warszawskiego Okręgu Wojskowego unieważnił wyroki śmierci wobec niego i jego zastępcy Kazimierza Chmielowskiego. Obaj skazani zostali wtedy zrehabilitowani.

źródło:
Zobacz więcej