Raport

Epidemia koronawirusa

Opozycja pisze o „gryzieniu przeciwników” przez Turczynowicz-Kieryłło. Nie wspomina, że była duszona

Jolanta Turczynowicz-Kieryłło została szefową sztabu wyborczego prezydenta Andrzeja Dudy (fot. PAP/Leszek Szymański)

Politycy opozycji i sprzyjający im dziennikarze entuzjastycznie zareagowali na artykuł „Gazety Wyborczej”, w którym opisano – w formie zarzutu – jak szefowa sztabu prezydenta Andrzeja Dudy kilka lat temu ugryzła mężczyznę. W istocie tak się stało. Komentujący pomijają jednak fakt, że Jolanta Turczynowicz-Kieryłło była duszona, gdy stanęła w obronie swojego syna, zaatakowanego w nocy na ulicy Milanówka. Poseł Sławomir Nitras pisze jednak o „gryzieniu politycznego przeciwnika”.

Turczynowicz-Kieryłło: „GW” sięgnęła bruku. Stanęła po stronie damskiego boksera przeciwko matce broniącej dziecko

„Gazeta Wyborcza sięgnęła dzisiaj bruku. Stanęła po stronie damskiego boksera przeciwko matce broniącej dziecko” – stwierdziła Jolanta...

zobacz więcej

Sytuację opisano w sobotnim artykule „GW” pt. „Szefowa kampanii Andrzeja Dudy pogryzła mieszkańca Milanówka. »Musiałam bronić siebie i syna«”. Jego autor zamieścił relację mieszkańca Milanówka, który skarżył się, że w listopadzie 2018 roku został ugryziony przez Jolantę Turczynowicz-Kiryłło. Była to noc 3 listopada, tuż przed drugą turą wyborów samorządowych.

Na artykuł zareagowała sama zainteresowana. Wpierw w mediach społecznościowych opublikowała skany opinii biegłego chirurga, który potwierdził, że jej obrażenia wskazują na duszenie, które mogło doprowadzić nawet do zgonu. Truczynowicz-Kiryłło tłumaczyła, że została zaatakowana przez mężczyznę, kiedy stanęła w obronie syna. Z dzieckiem i dwoma psami spacerowali wówczas ulicą Milanówka.

Zdarzenie potwierdzają także dokumenty dochodzenia, które w sprawie prowadziła tamtejsza policja.

Opinia biegłego nie znalazła się jednak w artykule „Wyborczej”. Dziennik powielił jedynie twierdzenia mężczyzny, zdaniem którego Turczynowicz-Kiryłło roznosiła ulotki, mimo obowiązującej wtedy ciszy wyborczej.

„Okazuje się, że szefowa kampanii A. Dudy ma silny temperament. W 2018r. jak donoszą media pogryzła człowieka ponoć za to, że ten zwrócił jej uwagę, iż łamie ciszę wyborczą... Przyznam, że jest to dość osobliwe osiągnięcie w politycznym marketingu. Ostra kampania?” – napisał na Twitterze poseł PO Marcin Kierwiński. Swój wpis jednak po chwili usunął.

W podobnym tonie głos zabrał także Sławomir Nitras. „Pogryźć przeciwnika politycznego. Prezydencie Duda, gdzie pan znalazł taki skarb?” – napisał polityk.

Zdaniem byłej liderki Nowoczesnej, Katarzyny Lubnauer, Jolanta Turczynowicz-Kiryłło „raczej nie będzie atutem prezydenta Dudy w tej kampanii”. „Jej opinia na temat wolności słowa, roli kobiet w polityce, a także użycia zębów w kampanii, może nie być powszechnie akceptowana” – stwierdziła posłanka.

Jak zauważył Samuel Pereira, mimo iż Lubnauer deklaruje się jako feministka, nie stanęła po stronie napadniętej matki z dzieckiem, „bo politycznie blisko jej do sprawcy i jest to dla niej ważniejsze niż solidarność z kobietą”. „Zaczynam współczuć prezydentowi Dudzie. Najpierw palec Lichockiej, teraz zęby mec. Turczynowicz-Kieryłło. Niezły początek kampanii, jakby w PiS stracili instynkt” – skomentowała z kolei Renata Grochal, publicystka tygodnika „Newsweek”.

Hanna Lis napisała, że „wszyscy powinniśmy oczekiwać wyjaśnień”, jeśli „szefowa kampanii prezydenckiej w dużym europejskim kraju rzeczywiście pogryzła człowieka”.

Poseł Michał Szczerba zasugerował, że wobec Turczynowicz-Kieryłło należy wyciągnąć konsekwencje za rzekome roznoszenie ulotek w czasie ciszy wyborczej. Taki wydźwięk podbija zresztą sam artykuł „Wyborczej”, którego autor stwierdził, że tegoroczna kampania prezydencka nie jest pierwszą, w którą zaangażowana jest Turczynowicz-Kieryłło. Tym informacjom szefowa prezydenckiego sztabu jednak zaprzeczała.

źródło:
Zobacz więcej