Raport

#FabrykahejtuPO

Turczynowicz-Kieryłło: „GW” sięgnęła bruku. Stanęła po stronie damskiego boksera przeciwko matce broniącej dziecko

Jolanta Turczynowicz-Kieryłło podkreśla, że musiała stanąć w obronie syna, gdy został zaatakowany przez mężczyznę (fot. PAP/Leszek Szymański)

„Gazeta Wyborcza sięgnęła dzisiaj bruku. Stanęła po stronie damskiego boksera przeciwko matce broniącej dziecko” – stwierdziła Jolanta Turczynowicz-Kieryłło. To reakcja szefowej sztabu Andrzeja Dudy na artykuł dziennika, w którym opisano zajście z listopada 2018 roku, w którym Turczynowicz-Kieryłło, broniąc się przed napastnikiem, ugryzła go w rękę. „GW” nie przytoczyła jednak opinii lekarskiej, że mężczyzna ją dusił, a także informacji, że później prześladował w internecie.

Szefowa kampanii Andrzeja Dudy: Hejt rodzi przemoc, też doświadczyłam takiej agresji

Skutki hejtu są straszne. Nie ma zgody na hejt! Hejt rodzi przemoc. Ja też doświadczyłam takiej agresji – napisała na Twitterze Jolanta...

zobacz więcej

Opisywane wydarzenia rozegrały się w nocy z 2 na 3 listopada 2018 roku w Milanówku. Tamtejsza komenda policji prowadziła dochodzenie w sprawie „naruszenia nietykalności narządu ciała u Jolanty Turczynowicz-Kieryłło przez znanego mężczyznę”, a także nękania jej i jej rodziny przez „uporczywe zamieszczanie wpisów i zdjęć na portalu społecznościowym”.

„Ci, którzy przeżyli hejt często się wstydzą, chcą o tym zapomnieć, cierpią w samotności. Jego skutki są straszne. Nie ma zgody na hejt! Hejt rodzi przemoc. Ja też doświadczyłam takiej agresji” – napisała Turczynowicz-Kieryłło, dołączając do wpisu skany opinii biegłego.

Jak wynika z opisu zajścia, podczas spaceru „w pewnym momencie do jej syna podbiegł nieznajomy mężczyzna, który zaczął go szarpać i używać wulgaryzmów”. Gdy Turczynowicz-Kieryłło próbowała bronić syna, napastnik zaczął ją dusić, „trzymając za szyję swoim przedramieniem”. W wyniku „duszenia, szarpania” Turczynowicz-Kieryłło zasłabła; na miejsce przyjechało pogotowie, a także staż miejska.

Biegły: Duszenie mogło doprowadzić do zgonu

W opinii biegłego chirurga, sporządzonej jako dowód w policyjnym dochodzeniu, czytamy, że kobieta doznała: powierzchownego urazu szyi w postaci skręcenia i ściskania, stłuczenia prawej okolicy skroniowej i stłuczenia okolic oczodołów. „Duszenie poszkodowanej mogło doprowadzić do poważniejszych konsekwencji, łącznie ze zgonem, gdyby podejrzany nie przestał duszenia” – zaznaczono.

W dokumencie czytamy również, że „zeznania poszkodowanej są zbieżne z opisaną sytuacją”.

Paweł Wroński z „GW” o kuratorce oświaty: „egzemplarz niedozamasturbowania”

Po fakenewsowym artykule krakowskiego wydania „Gazety Wyborczej” na temat małopolskiej kurator oświaty Barbary Nowak, za jej obrażanie zabrał się...

zobacz więcej

W sobotę na portalu internetowym „Gazety Wyborczej” opublikowano artykuł pt. „Szefowa kampanii Andrzeja Dudy pogryzła mieszkańca Milanówka. »Musiałam bronić siebie i syna«”. Autor tekstu, odnosząc się do nowej funkcji Turczynowicz-Kieryłło (w tym tygodniu została szefową sztabu wyborczego prezydenta), stwierdził w nim, że prawniczka „już brała udział w jednej kampanii, wtedy jeszcze nieoficjalnie”.

„Mieszkaniec Milanówka twierdzi, że podczas ciszy wyborczej przed drugą turą wyborów samorządowych w 2018 r. Jolanta Turczynowicz-Kieryłło roznosiła plakaty ośmieszające jednego z kandydatów. Kiedy próbował ją zatrzymać, ugryzła go w rękę” – czytamy w sobotnim artykule „GW”.

Ulotki wypadły mężczyźnie z rękawa

Powołując się na relację portalu internetowego obiektywna.pl, „Gazeta Wyborcza” podała, że w noc poprzedzającą drugą turę wyborów jeden z mieszkańców zawiadomił straż miejską, że trzy osoby (w tym kobieta z dwoma psami) kolportują ulotki ośmieszające kandydującego na burmistrza Piotra Remiszewskiego. Zgodnie z artykułem mieszkaniec zatrzymał te osoby do czasu przyjazdu straży miejskiej.

„Na horyzoncie błysnęły światła samochodu patrolu, z rękawa wypadło jednemu z mężczyzn kilka ulotek, podniosłem je, otworzyłem i w tym momencie nastąpiła histeria kobiety z psami” – relacjonował portalowi mieszkaniec.

„Zaczęła się wydzierać na całą ulicę, że to napad i że ludzie Remiszewskiego ją napadli. Widząc zbliżający się patrol, dzwoniła po okolicznych posesjach w furii. W tym czasie chłopak chciał się oddalić, więc go przytrzymałem, bo patrol był coraz bliżej. Sytuacja stała się dynamiczna, w pewnym momencie kobieta rzuciła się na mnie i z całej siły ugryzła mnie w rękę, powyżej nadgarstka” – czytamy.

W twitterowym wpisie Turczynowicz-Kieryłło odniosła się do artykułu dziennika. „Gazeta Wyborcza sięgnęła dzisiaj bruku. Stanęła po stronie damskiego boksera przeciwko matce broniącej dziecko. Ukryła opinie lekarskie, że sprawca mnie dusił. Zataiła, że zaatakował nas zawodowy hejter, opisywany w mediach ogólnopolskich” – zaznaczyła.

Fake news „GW”. Kurator nie twierdzi, że „masturbacja jest niezgodna z prawem”

Artykuł Moniki Waluś opublikowany w „Gazecie Wyborczej”, zatytułowany „Masturbacja jest niezgodna z prawem – twierdzi kurator oświaty”, to fake...

zobacz więcej

„Aby uwolnić moje dziecko podeszłam do sprawcy, a on wówczas także mnie złapał, zaczął szarpać, dusić i wyzywać słowami wulgarnymi. Zachowywał się bardzo agresywnie, wyglądał jakby był pod wpływem środków odurzających (...) W obronie dziecka i swojej własnej, gdy nie przestawał mnie dusić, ugryzłam go w rękę, którą trzymał mnie za szyję. Baliśmy się o swoje życie” – powiedziała z kolei w rozmowie z „SuperExpressem”.

Identyczną wersję zdarzenia przedstawiła zresztą również w rozmowie z „Gazetą Wyborczą”.

Szczerba pisze o złamaniu ciszy wyborczej

W narrację „GW” wpisali się jednak politycy opozycji i sprzyjający im komentatorzy.

„To nie jest materiał do żartów. Jeśli szefowa kampanii prezydenckiej w dużym europejskim kraju rzeczywiście pogryzła człowieka, to wszyscy powinniśmy oczekiwać wyjaśnień” – napisała w mediach społecznościowych Hanna Lis.

Poseł PO-KO Michał Szczerba, odposząc się do opisywanej przez dziennik sprawy rzekomego roznoszenia ulotek napisał o „ewentualnym naruszeniu ciszy wyborczej” i tym, że jest ono wykroczeniem.

„Okręgowa Izba Adwokacka w Warszawie powinna złożyć wniosek do sądu dyscyplinarnego. Wykroczenie to zagrożone jest karą grzywny (art. 498 Kodeksu wyborczego) do 5 tys. zł” – stwierdził polityk.

źródło:
Zobacz więcej