Raport

Epidemia koronawirusa

Korwin-Mikke o Wałęsie: Przywieźli swojego agenta, żeby zrobił strajk

Były premier Leszek Miller w rozmowie z Janem Kulczykiem sugerował, że w 1980 roku Lech Wałęsa mógł być do Stoczni Gdańskiej przywieziony (fot. Mateusz Slodkowski/SOPA Images/LightRocket via Getty Images)

Były premier Leszek Miller w ujawnionej przez portal tvp.info rozmowie z Janem Kulczykiem stwierdził, że Lech Wałęsa w 1980 roku został do Stoczni Gdańskiej przywieziony. – Przywieźli swojego agenta, żeby zrobił strajk. Cała III RP jest starannie zaplanowana przez gen. Czesława Kiszczaka. Kulczyk i Wałęsa byli agentami WSI. Z Kulczykiem kiedyś rozmawiałem. Oczywiście nie wprost, ale wyraźnie dawał to do zrozumienia. Wałęsa, jak wiadomo był agentem SB, a potem został skreślony z SB i przyjęty przez WSI. Nic innego nie tłumaczy tego wszystkiego – powiedział nam poseł Konfederacji Janusz Korwin-Mikke.

Były premier SLD: Wałęsę do stoczni przywieziono. Portal tvp.info ujawnia rozmowę Kulczyk-Miller

Film Andrzeja Wajdy „Wałęsa. Człowiek z nadziei” miał powstać po to, żeby wzmocnić pozycję Lecha Wałęsy i uwiarygodnić go w atakach na Jarosława...

zobacz więcej

Z nagranej w 2013 roku rozmowy między ówczesnym liderem SLD Leszkiem Millerem i nieżyjącym już dzisiaj biznesmenem Janem Kulczykiem wynika, że film Andrzeja Wajdy „Wałęsa. Człowiek z nadziei” miał powstać, aby poprawić wizerunek Lecha Wałęsy i uwiarygodnić go w krytyce PiS-u oraz Jarosława Kaczyńskiego. Kulczyk twierdził, że namówił reżysera, aby zmienić ostatnie sceny filmu. Tym samym nie sugerowały one, że SB ma jakieś haki na byłego prezydenta.


Po publikacji portalu tvp.info Leszek Miller przeprosił Lecha Wałęsę za przekazywanie „fałszywych pogłosek” na jego temat. – Politycy lewicy są szczerzy, kiedy rozmawiając i wcinając papu nie wiedzą, że są nagrywani. Myślę, że Leszek Miller mówił to, co na ten temat wie. Pełnił bardzo odpowiedzialne funkcje państwowe, łącznie z premierem, jego wiedza jest dogłębna – mówił nam europoseł Prawa i Sprawiedliwości Ryszard Czarnecki.

– To bardzo smutne, że oligarcha nie w Rosji, nie na Ukrainie, tylko w Polsce wpływa na decyzję artysty. Zwłaszcza artysty tak powszechnie uznanego, nagradzanego, będącego autorytetem. To naprawdę jedna z najbardziej przykrych wiadomości w ostatnim czasie, pokazująca też kulisy tego establishmentu, gdzie oligarchowie układają się z artystami i politykami. Na końcu jest jakaś jedna obowiązująca narracja, nawet wbrew faktom historycznym – dodał Czarnecki pytany o sugerowaną zmianę zakończenia filmu Wajdy.

Rzecznik Wałęsy po publikacji portalu tvp.info podważa wiarygodność Millera i wspomina „więźniów z Guantanamo”

Po publikacji portalu tvp.info, który ujawnił nagranie rozmowy Leszka Millera z Janem Kulczykiem, dziennikarze „Rzeczpospolitej”, Polsatu i TVN...

zobacz więcej

Politycy Platformy Obywatelskiej nie chcą rozmawiać na temat ujawnionego nagrania i rewelacji Millera. – Nie brałam osobiście w tego rodzaju wydarzeniach, więc trudno mi je komentować. Wyciąganie przez telewizję publiczną nagrania wiele lat po śmierci Jana Kulczyka jest dla mnie próbą zasłonięcia gestu Lichockiej, tego, co dzieje się na wiecach wyborczych Andrzeja Dudy, gdzie nie jest oklaskiwany z witany z miłością, tylko wręcz przeciwnie – mówiła była posłanka PO Joanna Augustynowska.

Czy Lech Wałęsa jest ciągle autorytetem, czy już nie? – Lech Wałęsa został wyróżniony Pokojową Nagrodą Nobla. To, co zrobił dla polskiej historii i polskiego okresu transformacji, jest bez wątpliwości. Oczywiście możemy zawsze się zastanawiać nad biografią poszczególnego człowieka, ale przyznam szczerze, że nie bardzo mam na to czas – odpowiedziała Augustynowska.

– Jedną z pierwszych osób, która twierdziła, że Wałęsę przywieziono motorówką była Śp. Anna Walentynowicz. Wówczas wyśmiewano jej wersję zdarzeń. Czas pokazuje, że jednak miała rację. Sam Wałęsa próbował to trywializować. Twierdził, że musiałby to być jakiś sobowtór, bo on był w stoczni; może wieźli jakiegoś sobowtóra, który miał dokonać zamachu na niego – stwierdził poseł PiS Jan Mosiński.

– To może sobowtór stanął na czele tego protestu i strajku, a Wałęsa dopiero później miał wpływ na bieg wydarzeń? To jest śmieszne tłumaczenie i Wałęsa powinien przeprosić za to. Tyle że słowo przepraszam w jego wykonaniu będzie już mało znaczące. Pęka i całkowicie zamienia się w pył wizerunek Wałęsy – dodał Mosiński.

PRZECZYTAJ WIĘCEJ W RAPORCIE NA TEMAT ROZMOWY MILLERA Z KULCZYKIEM O WAŁĘSIE

źródło:
Zobacz więcej