Raport

#FabrykahejtuPO

Liga Mistrzów. Piękny sen Atalanty, koszmar Tottenhamu

Piłkarze Tottenhamu nie potrafili zagrozić RB Lipsk (fot. PAP/ EPA/ANDY RAIN)

Piękny sen Atalanty trwa. Zespół z Bergamo rozbił w pierwszym meczu 1/8 finału Ligi Mistrzów Valencia CF 4:1. W spotkaniu transmitowanym na antenie TVP1 Tottenham przegrał u siebie z RB Lipsk 0:1.

Liga Mistrzów. Niespodzianki w Madrycie i Dortmundzie

W Anglii wygrywają wszystko, ale na kontynencie już tak łatwo nie jest. W pierwszym meczu 1/8 finału Ligi Mistrzów Liverpool przegrał 0:1 w...

zobacz więcej

Swoją wizytę w Londynie RB Lipsk zacął z wysokeigo C. W ciągu pierwszy stu sekund trzykrotnie zakotłowało się pod bramką Hugo Llorisa. Raz nawet francuskiemu bramkarzowi pomógł słupek po uderzeniu Angelino. Bramkę atakowali także Patrick Schick i Timo Werner.

Ubiegłorocznym finalistom Champions League udało się przetrwać oblężenie bramki, choć dwie dobre okazje do wpisania się na listę strzelców miał Schick.

Pierwszą groźną akcję pod niemiecką bramką Anglicy przeprowadzili dopiero po przerwie. Bardzo dobrze dośrodkował Serge Aurier, Lucas Moura strzelił, a czujnością między słupkami błysnął Peter Gulacsi.

Rozstrzygające chwile rozegrały się w 56. minucie. Wtedy Konrad Laimer został sfaulowany w polu karnym przez Bena Daviesa. Jedenastkę na gola zamienił mocnym strzałem po ziemi Werner.

Gorzej nastawiony celownik miał Schick, który w 62. minucie zmarnował kolejną kapitalną okazję. Na szczęście dla Niemców, powiedzenie o niewykorzystanych sytuacjach, które się mszczą, nie znalazło potwierdzenia w rzeczywistości.

Zagubiony Tottenham nie potrafił rozmontować szczelnej defensywy zespołu z Lipska. Blisko było tylko raz. W 73. minucie Giovani Lo Celso uderzył z rzutu wolnego, a Gulacsi zbił piłkę na słupek.

Anglicy po raz kolejny rozczarowali potwierdzając, że w niczym nie przypominają rewelacyjnej ekipy z poprzedniego sezonu.

Wraca Liga Mistrzów. Dwa szlagiery na początek

To już dziś. Po długich dwóch miesiącach przerwy dziś rozpoczyna się wiosenna część zmagań w Lidze Mistrzów. W dwóch pierwszych spotkaniach 1/8...

zobacz więcej

To najważniejszy mecz w historii klubu. Takie zdanie można było usłyszeć od każdego kibica Atalanty. Piłkarze nie rozczarowali fanów, których aż blisko 50 tysięcy przyjechało na mecz do Mediolanu, gdzie zespół z Bergamo rozgrywa spotkania w roli gospodarza.

Już w 8. minucie powinno być 1:0, ale Jaume Domenech okazał się lepszy od Mario Pasalicia w sytuacji sam na sam. Udało się po kwadransie. Papu Gomez dośrodkował do nabiegającego Hansa Hateboera, który mocnym strzałem dał prowadzenie zespołowi z Lombardii.

Kolejną porcję radości piłkarze niebiesko-czarnych dostarczyli kibicą kilka chwil przed przerwą. Pomimo asysty trzech obrońców potężny strzał Josipia Ilicicia wylądował pod poprzeczką bramki Valencii.

Koncert Atalanty trwał w najlepsze także po zmianie stron. W 50. minucie Hiszpanie o mało nie wbili sobie samobója po zagraniu pod bramkę Papu Gomeza.

Szokująca decyzja. Manchester City wykluczony z Ligi Mistrzów!

Obecny mistrz Anglii, Manchester City, został ukarany przez Europejską Unię Piłkarską (UEFA) grzywną w wysokości 30 milionów euro i wykluczeniem z...

zobacz więcej

Następne gole były kwestią czasu. Valencia na deskach wylądowała w 57. minucie. Z dystansu pięknym strzałem popisał się Remo Freuler i piłka zatrzepotała w siatce po raz trzeci.

Kibice Atalanty po raz czwarty znaleźli się w raju w 62. minucie. Tym razem na ustach wszystkich znalazł się Hateboer, który mocnym strzałem w długi róg dał czwartą bramkę włoskiemu kopciuszkowi.

Piłkarzy z Walencji stać było tylko na honorowe trafienie. Źle piłkę z własnej połowy wyprowadzał Jose Luis Palomino, przejął ją Denis Czeryszew i nie dał szans Pierluigiemu Golliniemu.

Rosjanin po raz drugi powinien trafić do siatki w 70. minucie, ale zbyt długo zwlekał ze strzałem i gdy w końcu zdecydował się kopnąć w kierunku bramki, to trafił w nogę golkipera Atalanty.

Przewaga Hiszpanów zaczęła rosnąć, ale wynik już nie uległ zmianie.

źródło:
Zobacz więcej