Raport

#FabrykahejtuPO

Koźmiński na prezesa PZPN. Kampania rusza na całego

Przez ostatnie osiem lat Marek Koźmiński był wiceprezesem ds. zagranicznych i szkoleniowych (fot. Lars Baron - FIFA/FIFA via Getty Images)

Marek Koźmiński ogłosi w środę chęć startu na prezesa Polskiego Związku Piłki Nożnej w wyborach, które odbędą się 26 października. Wtedy, przynajmniej formalnie, dobiegnie końca okres rządów Zbigniewa Bońka.

Wraca Liga Mistrzów. Dwa szlagiery na początek

To już dziś. Po długich dwóch miesiącach przerwy dziś rozpoczyna się wiosenna część zmagań w Lidze Mistrzów. W dwóch pierwszych spotkaniach 1/8...

zobacz więcej

„Zibi” nie może się ubiegać o ponowny wybór, gdyż zabrania mu tego ustawa o sporcie, a właśnie z końcem października dobiega końca jego druga kadencja. Koźmiński to jednak człowiek z najbliższego otoczenia Bońka. Jeśli zostanie prezesem, raczej trudno się spodziewać rewolucji w futbolowej centrali.

Nie jest także wykluczone, że gdy Koźmiński wygra wybory, Boniek pozostanie w zarządzie PZPN, a nawet jeśli nie zdecyduje się na taki krok, i tak będzie miał duży wpływ na losy polskiej piłki nożnej. Przynajmniej do 2021 r. będzie członkiem Komitetu Wykonawczego UEFA, który decyduje o wszystkich strategicznych decyzjach w europejskiej piłce.

To właśnie komitet przyznał Polsce i Ukrainie prawo organizacji Euro w 2012 r., finałów Ligi Europy czy młodzieżowych mistrzostw Europy i świata.

Wybór Koźmińskiego to także pozostanie na stanowisku Macieja Sawickiego w roli sekretarza generalnego i szeroko pojęta polityka kontynuacji w futbolowej centrali.

Październikowe głosowanie nie będzie jednak formalnością, bo z chęcią startu nosi się także Cezary Kulesza. Prezes Jagiellonii Białystok nie po raz pierwszy rozważa stanięcie w szranki do walki o posadę najważniejszej osoby w polskiej piłce.

Sędzia z zakazem stadionowym. Miał uderzyć bramkarza głową w twarz

Roczny zakaz stadionowy dla włoskiego sędziego Antonio Martiniello, który po zakończonym meczu drugiej ligi uderzył głową w twarz jednego z...

zobacz więcej

Teraz też z ogłoszeniem decyzji wstrzyma się do czasu, gdy nie będzie pewien, że ma szanse wygrać. A to wcale nie jest takie nieprawdopodobne. Kulesza prowadzi już nieformalną kampanię w terenie. A w rozmowach z lokalnymi działaczami czuje się jak ryba w wodzie.

Do tego jest także ceniony wśród przedstawicieli klubów, jednak otwartym pytaniem pozostaje to, czy przełoży się to na głosy. Bo tak to już jest, że wiele spraw rozstrzyga się w nocy poprzedzającej głosowanie.

Wtedy kandydanci organizują wieczorne bankiety, gdzie zawiązywane są koalicje. Warto też pamiętać, że czasem i to nie gwarantuje głosów, bo wszystkie sojusze mogą zostać wywrócone do góry nogami już w trakcie wyborów.

Wyboru prezesa PZPN dokonuje Walne Zgromadzenie Delegatów, w skład którego wchodzi 118 przedstawicieli. Prezesem może zostać każdy z delegatów, który przedstawi pismo z co najmniej 15 deklaracjami poparcia.

60 ze 118 głosów jest w rękach zarządzanego przez baronów terenu. Po dwóch przedstawicieli mają kluby ekstraklasy, po jednym pierwszoligowcy. Pojedyncze mandaty przypadają też m.in. stowarzyszeniu trenerów i sędziów.

źródło:
Zobacz więcej