Raport

Epidemia koronawirusa

„Sufler” poprawia Kidawę-Błońską. Internauta przypomina „przytulmy panią” [WIDEO]

Małgorzata Kidawa-Błońska na konferencji prasowej w Płocku zaapelowała do prezydenta Andrzeja Dudy o zawetowanie nowelizacji ustawy o radiofonii i telewizji oraz abonamentowej, która zakłada 1,95 mld zł rekompensaty dla mediów publicznych. Przed kamerami się jednak pomyliła. – Zaoszczędźmy te dwa miliony złotych i przekażmy je polskim pacjentom – powiedziała. Kandydatce PO właściwą liczbę podszepnął stojący za plecami prezydent miasta. Internauci przypominają, że podobnego „suflera” w kampanii prezydenckiej 5 lat temu miał Bronisław Komorowski.

Kidawa-Błońska: Facet z facetem nie może mieć dziecka [WIDEO]

Podczas spotkania z Kołem Gospodyń Wiejskich w Międzyrzeczu Małgorzata Kidawa-Błońska, kandydatka Koalicji Obywatelskiej na prezydenta była...

zobacz więcej

Stojący w drugim szeregu, tuż za Małgorzatą Kidawą-Błońską Adnrzej Nowakowski (PO), prezydent Płocka, szybko zareagował na pomyłkę posłanki. Ta równie szybko się poprawiła i zaapelowała do Andrzeja Dudy o przekazanie dwóch miliardów złotych polskim pacjentom.

– Jeżeli pan jest taki dobry, to wygra pan te wybory bez telewizji publicznej. (...) Rak jest straszną chorobą, rak nie wybiera, musimy być tu solidarni – dodała kandydatka PO.

Wpadkę wychwycili jednak internauci. Jak zauważyli niektórzy, „bez suflera jest trudno”. Przypomnieli jednocześnie kampanię Bronisława Komorowskiego sprzed pięciu lat. Ówczesny prezydent rozmawiając z warszawiakami spotkał niepełnosprawną kobietę na wózku inwalidzkim. Podążająca za Komorowskim kobieta, członek jego sztabu wyborczego, podpowiadała mu wówczas: „przytulmy panią” i doradzała, by zapytał warszawiankę „czego potrzebuje”, a w końcu – zaprosił do Pałacu Prezydenckiego.

Jak się okazało, wspomagająca Bronisława Komorowskiego pani była specjalistką w dziedzinie public relations, prowadzącą kursy dot. budowania pozytywnego wizerunku czy „manipulacji decyzją i wizerunkiem przeciwnika”.

źródło:
Zobacz więcej