Raport

Epidemia koronawirusa

Szczyt UE w Brukseli. Stanowiska ws. budżetu są zróżnicowane

Polska jest w grupie krajów, która chce możliwie jak najbardziej hojnego budżetu unijnego i sprzeciwia się cięciom w polityce spójności i rolnictwie (fot. Shutterstock/BurAnd)

Bardzo trudno będzie o porozumienie w sprawie unijnego budżetu na szczycie w Brukseli – uważa minister ds. europejskich Konrad Szymański, który uczestniczył w posiedzeniu Rady ds. Ogólnych przygotowującej szczyt. – Z całą pewnością wszyscy przyjeżdżają na szczyt z dobrą wolą, ale stanowiska państw członkowskich są bardzo oddalone – powiedział minister.

Premier w Brukseli o wyrównanie dopłat dla rolników i zatrzymaniu przemysłu w UE

Konieczność zabezpieczenia środków na wypłaty dla polskich rolników i możliwości zatrzymania przemysłu w Europie – o tym m. in. rozmawiał w...

zobacz więcej

– Byłbym zaskoczony, gdyby się okazało, że można w tych warunkach politycznych doprowadzić do porozumienia już w czasie tego szczytu – bez względu na to, czy będzie on trwał czwartek, piątek, czy całą sobotę – ocenił minister.

Polska jest w grupie krajów, która chce możliwie jak najbardziej hojnego budżetu i sprzeciwia się cięciom w polityce spójności i rolnictwie. Z kolei jak największego ograniczenia wydatków domagają się państwa, które więcej wpłacają do unijnego budżetu niż z niego otrzymują, czyli płatnicy netto.

Negocjacje te określano jako najtrudniejsze w historii, bo z powodu brexitu rocznie w unijnej kasie zabraknie kilkunastu miliardów euro brytyjskiej składki. Ponadto do unijnego budżetu dochodzą jeszcze nowe cele, takie jak polityka migracyjna i obronna.

Płatnicy netto naciskają na mniejszą siedmiolatkę

Ministrowie ds. europejskich państw UE, którzy spotkali się w poniedziałek w Brukseli, nie zbliżyli stanowisk w sprawie wieloletniego budżetu UE na lata 2021-27. Część z nich upominała się o mocniejsze zapisy dotyczące praworządności. Porozumienie na szczycie UE jest niepewne.

Szef PE: Nie poprzemy porozumienia ws. budżetu UE, jeśli ograniczy kluczowe programy unijne

Przewodniczący Parlamentu Europejskiego David Sassoli ostrzegł rządy krajów Unii Europejskiej, że Parlament Europejski nie poprze porozumienia w...

zobacz więcej

Płatnicy netto cały czas domagają się, by kolejna „siedmiolatka” była mniejsza. Przewodniczący Rady Europejskiej Charles Michel w swojej propozycji kompromisu na szczyt ustalił finansowanie na poziomie 1,074 Dochodu Narodowego Brutto (DNB) 27 państw UE. Bogatsze kraje przekonują, że budżet powinien wynosić 1 proc. DNB.

– Poziom finansowania jest wciąż zbyt wysoki – mówiła odnosząc się do propozycji przewodniczącego minister ds. europejskich Finlandii Tytti Tuppurainen.

Cześć zachodnich krajów członkowskich jest też rozczarowana osłabieniem reguły „pieniądze za praworządność”.

– Chcielibyśmy zachęcić przewodniczącego Michela do mocniejszych zapisów dotyczących praworządności. Sądzę, że nasi obywatele oczekują silnego i możliwego do zastosowania mechanizmu w wieloletnich ramach finansowych – zaznaczyła Tuppurainen.

W podobnym tonie wypowiedziała się też austriacka minister ds. europejskich Karoline Edtstadler, która podkreśliła, że propozycja Michela w tej sprawie jest krokiem wstecz, wobec tego co było do tej pory na stole.

– Chcemy bliskiego powiązania wieloletnich ram finansowych. (...) Bliższego, a nie luźniejszego, jak teraz – powiedziała dziennikarzom Edtstadler przed wejściem na posiedzenie Rady ds. Ogólnych.

Polska i Węgry nie chcą mechanizmu wiążącego

Polska i Węgry wolałyby, żeby mechanizmu wiążącego dostęp do środków unijnych z praworządnością najlepiej w ogóle nie było. Otoczenie szefa Rady Europejskiej przyznaje nieoficjalnie, że chciał on przez modyfikacje wyjść naprzeciw oczekiwaniom Warszawy i Budapesztu, ale nie mógł całkowicie zrezygnować z tego bezpiecznika, bo domagają się go zachodnie państwa.

Morawiecki w „Die Welt”: Chcemy Europy jako globalnego gracza

– Chcemy Europy jako globalnego gracza – pisze w artykule dla wtorkowego wydania dziennika „Die Welt” premier RP Mateusz Morawiecki. Apeluje przy...

zobacz więcej

– Polska popiera zasadę praworządności, natomiast nie może zgodzić się na to, żeby była ona pretekstem do karania państw na polityczne żądanie i tutaj mamy cały czas utrzymujące się różnice zdań – powiedział Szymański.

Nie we wszystkich kwestiach związanych z kształtem unijnej kasy Polska różni się z państwami zachodnimi. O większy budżet na rolnictwo, tak jak Warszawa, chce walczyć również Paryż.

– Musimy zapewnić naszym rolnikom co najmniej tyle samo środków, co teraz – oświadczyła sekretarz ds. europejskich Francji Amelie de Montchalin.

Zaapelowała przy tym do państw członkowskich, które domagają się, by kolejny budżet zamknął się na poziomie 1 proc. DNB, o odpowiedzialność. Rdzeń tzw. klubu oszczędnych tworzą Austria, Dania, Holandia i Szwecja. Państwa te uważają, że 1,074 proc. DNB zaproponowane przez Michela to wciąż za wiele.

Szymański wskazał, że z polskiej perspektywy w propozycji Michela korzystne jest zwiększenie naszej koperty na politykę spójności. W porównaniu do propozycji KE do naszego kraju ma trafić 1,8 mld euro na ten obszar – wynika z wyliczeń Warszawy. Do tego dochodzą też środki z instrumentu wpierania reform.

źródło:
Zobacz więcej