Raport

Epidemia koronawirusa

Kosiniak-Kamysz: Zróbmy referendum w sprawie związków partnerskich

W opinii szefa PSL kwestia związków partnerskich nadal nie jest rozwiązana (fot. PAP/Marcin Obara)

Kwestia związków partnerskich nadal nie jest rozwiązana; w tej sprawie trzeba zrobić referendum – powiedział w wywiadzie dla „Wprost” lider PSL, kandydat na prezydenta Władysław Kosiniak-Kamysz.

Kosiniak-Kamysz proponuje referendum o związkach partnerskich

Można by było zaproponować referendum w sprawie związków partnerskich i wreszcie to rozstrzygnąć – powiedział „Gazecie Wyborczej” prezes PSL...

zobacz więcej

Szef ludowców w rozmowie z tygodnikiem odniósł się m.in. do reformy wymiaru sprawiedliwości. Jego zdaniem chaos w sądownictwie pogłębia się. – Decyzja prezydenta Dudy ws. ustawy kagańcowej powoduje, że upolitycznienie wymiaru sprawiedliwości jest już takie jak w PRL – ocenił Kosiniak-Kamysz.

Według lidera PSL pilnie potrzebna jest prawdziwa – jak powiedział – reforma sądownictwa. – Punkt pierwszy to zatrzymanie chaosu, potem wprowadzenie sędziów pokoju – to pozwoli przyspieszyć postępowania, obniżenie kosztów sądowych, a także uspołecznienie wyboru członków KRS. Chciałbym także, aby kolejne wybory prezydenckie były połączone z powszechnym wyborem prokuratora generalnego – mówił Kosiniak-Kamysz.

Pytany o kwestię wprowadzenie ustawy o związkach partnerskich odparł, że w tej sprawie powinno zostać zorganizowane referendum. – Temat związków partnerskich wraca przed każdymi wyborami i ciągle nie jest rozwiązany. Dlatego uważam, że w tej sprawie trzeba odwołać się do obywateli i zrobić referendum. Przecież politycy mają działać z woli narodu, więc zapytajmy obywateli, czy chcą związków partnerskich – zaznaczył.

Lider ludowców nie widzi jednak potrzeby organizacji referendum ws. aborcji. – W 1993 r. została uchwalona ustawa kompromisowa ustawa regulująca przerywanie ciąży i niech tak pozostanie – podkreślił.

Kosiniak–Kamysz był też pytany o plan minimum na wybory prezydenckie. – Mam plan wejścia do II tury i go zrealizuję. Nie zakładam innego scenariusza. Liczę, że gdy dojdzie do debat, do których namawiam, przekonam do siebie wyborców – dodał.

Pytany o Małgorzatę Kidawę-Błońską odparł: „Nie dam się wciągnąć w ocenianie kandydatki PO ani w żadne seksistowskie rozważania. Dobrze, że przynajmniej jedna kobieta startuje w tych wyborach, ale to nie płeć będzie decydująca”.

źródło:

Zobacz więcej