Raport

Epidemia koronawirusa

Hojność z publicznej kasy: marszałek Geblewicz (PO) ma 13 pełnomocników. Nie wszystkich zna

13 pełnomocników doradza marszałkowi województwa zachodniopomorskiego Olgierdowi Geblewiczowi z PO. Niektórzy społecznie, ale część za całkiem dobre pieniądze. Większość z nich nie jest jednak pracownikami urzędu marszałkowskiego i nie pracuje w konkretnych godzinach. Co więcej, w innych urzędach marszałkowskich pełnomocników jest mniej lub nie ma żadnego – czytamy na portalu szczecin.tvp.pl.

„Będzie to pana sporo kosztowało” – kolejny prominent KO grozi dziennikarzowi

Szef regionalnego zachodniopomorskiego sztabu Koalicji Obywatelskiej, a jednocześnie marszałek województwa zachodniopomorskiego, Olgierd Geblewicz,...

zobacz więcej

Marszałek województwa według regulaminu w przypadkach uzasadnionych potrzebami urzędu może powoływać swoich pełnomocników. Jak przyznał sam Geblewicz, w Urzędzie Marszałkowskim zatrudnionych jest albo współpracuje z Urzędem Marszałkowskim 13 pełnomocników o bardzo różnym charakterze.

– Nie jestem w stanie teraz wymienić wszystkich, ale są od gospodarki morskiej, od ZITów, czyli Zintegrowanych Inwestycji Terytorialnych, od takich spraw współpracy z Niemcami i być może tam jeszcze kilku innych – powiedział w rozmowie z TVP3 Szczecin wicemarszałek województwa, Tomasz Sobieraj.

Zdaniem lokalnej redakcji TVP ta niewiedza może zaskakiwać, bo pełnomocnicy są zatrudnieni przez marszałka, a część z nich pobiera wypłaty z budżetu województwa.

– To nie jest coś nowego. Ci pełnomocnicy są od wielu lat i nie tylko w naszym województwie, ale w każdym województwie – przekonywał wicemarszałek. W rzeczywistości jednak np. w województwie podkarpackim marszałek nie zatrudnia ani jednego pełnomocnika. Tak samo jest w świętokrzyskim.

– Tak mamy zorganizowany Urząd Marszałkowski, że nie zachodzi taka potrzeba, żeby jeszcze wspomagać pracę urzędu, pracę zarządu, pracę marszałka pełnomocnikami – tłumaczy Andrzej Bętkowski, marszałek województwa świętokrzyskiego.

Pełnomocników ma marszałek województwa opolskiego – czterech. W Lubuskiem jest ich pięciu, ale wszyscy z nich są również urzędnikami i pracują na etacie. – Są to osoby, które wcześniej zostały zatrudnione w urzędzie i pełnią to w ramach dodatkowych zadań – wyjaśnił Michał Iwanowski, rzecznik marszałka województwa lubuskiego.

Geblewicz: Wsadzono mi w usta słowa, których nie wypowiedziałem

– Wsadzono mi w usta słowa, których nie wypowiedziałem i myśli, których nie wyraziłem oraz czyny, których nie zrobiłem – tak marszałek województwa...

zobacz więcej

Spośród 13 pełnomocników w Urzędzie Marszałkowskim Województwa Zachodniopomorskiego na etacie pracuje tylko trzech. Społecznie tę funkcję pełnią dwie osoby, a osiem pozostałych na podstawie umowy zlecenie.

– Nie znam wszystkich. Wszyscy są formalnie pełnomocnikami marszałka, natomiast wszystkich nie znam – przyznał Geblewicz. Mimo to przekonywał, że to potrzebne osoby, które między innymi doradzają, prowadzą konsultacje i diagnozują stan rozwoju danej branży w regionie.

– Skoro w innych urzędach marszałkowskich w ogóle nie ma tych pełnomocników i funkcjonują, a w naszym jest 13, to można powiedzieć 13 do 0 i zapytać, czy ten wynik pana marszałka Geblewicza satysfakcjonuje – ocenił tę sytuację Leszek Dobrzyński, poseł Prawa i Sprawiedliwości.

„To była normalna konferencja”. Politycy KO komentują briefing Brejzy i grożą procesami

Nie milkną echa wczorajszej wizyty w Szczecinie szefa sztabu Koalicji Obywatelskiej, Krzysztofa Brejzy. Podczas konferencji prasowej, ...

zobacz więcej

- W województwie zachodniopomorskim wszystko musi być na bogato. Pan marszałek buduje bogaty urząd marszałkowski za ogromne pieniądze, więc musi mieć widocznie tych 13 pełnomocników, także za ogromne pieniądze. Te pieniądze mogłyby być przeznaczone na wsparcie dla mieszkańców, na wsparcie dla organizacji pozarządowych. Tymczasem okazuje się, że można te pieniądze dawać ludziom za nic – skomentowała Małgorzata Jacyna-Witt, przewodnicząca klubu radnych PiS w sejmiku województwa.

Mimo skierowania do Urzędu Marszałkowskiego zapytania prasowego ten nie przekazał listy zarobków pełnomocników odsyłając redakcję TVP3 Szczecin do Biuletynu Informacji Publicznej.

Reporterzy dotarli jednak do Centralnego Rejestru Umów, który okazał się nieaktualny. Co prawda można tam znaleźć umowy niektórych pełnomocników, ale nie z tego roku. Analizując umowy z poprzednich lat, ich zarobki wahają się od ponad tysiąca do 6,5 tysiąca złotych miesięcznie.

– To nie są jakieś szczególne stanowiska ani szczególne pieniądze. Są konkretne zadania, które trzeba wykonać i oni się tym zajmują – przekonywał wicemarszałek Tomasz Sobieraj. Najwięcej zarabia Rafał Zahorski, pełnomocnik ds. gospodarki morskiej. W przeszłości politycznie związany z Nowoczesną.

„Zera”, „mendy” i „wyleniałe ryje”. Marszałek województwa z biznesmenem o Polakach

„Lekarze to wyleniałe ryje” – ocenił marszałek województwa zachodniopomorskiego Olgierd Geblewicz w restauracji Sowa i Przyjaciele. Na nagranych...

zobacz więcej

- Według umowy mam 6,5 tys. zł brutto, czyli nie jest to kwota netto, tylko to jest kwota, na którą składa się bardzo dużo kosztów – powiedział Zahorski, który dał się poznać głównie jako komentator Gazety Wyborczej atakujący Prawo i Sprawiedliwość.

– Na bieżąco śledzi różnego rodzaju akcje propagandowe w obszarze gospodarki morskiej ze strony Prawa i Sprawiedliwości – tłumaczył Olgierd Geblewicz, marszałek województwa zachodniopomorskiego.

– Pisze różnego rodzaju idiotyzmy w mediach społecznościowych w stylu Pudelka, czyli jakieś pomówienia, głupotki i tyle. Nie jest to pełnomocnik taki, jakiego oczekiwalibyśmy do współpracy dla wszystkich – skomentowała pracę Zahorskiego Małgorzata Jacyna-Witt.

Bogna Czałczyńska, pełnomocnik do spraw kobiet i równego traktowania zarabia 4 tys. zł miesięcznie. Od lat walczy o prawo do aborcji. Nie stroni też od brutalnych ataków na Kościół.

– Obserwując jej zachowania w mediach społecznościowych, jest przede wszystkim do walki z Kościołem i dziwię się, że pan marszałek to akceptuje, bo robi to w sposób wyjątkowo obrzydliwy i wulgarny – wskazała radna Małgorzata Jacyna-Witt.

Niemcy chcą włączyć Szczecin do aglomeracji. „Faktycznie taki pomysł jest”

W Niemczech dojrzewa pomysł, by Szczecin został stolicą polsko-niemieckiej aglomeracji. Dziennik „Nordkurier” sugeruje, że to świetne rozwiązanie....

zobacz więcej

Inni pełnomocnicy także zarabiają w tysiącach. Jerzy Kotlęga, związany z SLD, dostaje 4 tys. zł miesięcznie. Adam Ostaszewski, kandydat Koalicji Obywatelskiej do Sejmu otrzymuje 3,5 tys. zł. Z kolei najnowszy, 13. pełnomocnik nie wiadomo ile zarabia, bo jego umowa jest ukryta. Mowa o Norbercie Obryckim, byłym pośle Platformy Obywatelskiej.

– Jest osobą, w chwili obecnej, niezbędna, z tego powodu, że mamy nowe wyzwania na polsko-niemieckim pograniczu – tłumaczy marszałek Olgierd Geblewicz. Obrycki przegrał ostatnie wybory parlamentarne. Nową pracę znalazł jednak szybko. Według informacji medialnych jako pełnomocnik ds. współpracy transgranicznej zarabia 6,5 tysiąca złotych.

- Urząd Marszałkowski jest niezwykle bogaty. Tam śpią na pieniądzach. Nie ma być może innych potrzeb, tylko trzeba partyjnym kolesiom, koleżankom rozdawać kasę do kieszeni za być może nicnierobienie – powiedział poseł Leszek Dobrzyński.

Pełnomocnicy zatrudnieni na umowę zlecenie nie muszą przebywać w urzędzie i nie mają określonych godzin pracy. Ich łączne wynagrodzenie to setki tysięcy złotych rocznie. W tym roku w budżecie województwa wydatki na administrację i bezpieczeństwo publiczne dojdą do blisko 9 proc. Urząd Marszałkowski na pensje dla pracowników wydadzą ponad 43 mln zł.

źródło:
Zobacz więcej