Raport

#FabrykahejtuPO

Jan Nowicki wspomina Jerzego Gruzę: dysponował nadmiarem talentu

Śmierć Jerzego Gruzy urwała kawałek serca przyjaciołom, polskiej telewizji, Warszawie – powiedział Jan Nowicki (fot. PAP/Adam Warżawa)

– To człowiek, który dysponował nadmiarem talentu. Jego śmierć urwała kawałek serca przyjaciołom, polskiej telewizji, ale też Warszawie – powiedział aktor Jan Nowicki wspominając zmarłego reżysera i scenarzystę Jerzego Gruzę.

Nie żyje Jerzy Gruza

Nie żyje Jerzy Gruza, reżyser teatralny i telewizyjny, twórca wielu filmów, widowisk, programów telewizyjnych i seriali, m.in. „Czterdziestolatek"...

zobacz więcej

– O takich rzeczach należy krótko mówić, bo proszę zobaczyć, jak krótkim słowem jest słowo śmierć – zaznaczył aktor na początku rozmowy z dziennikarzem Polskiej Agencji Prasowej. Podkreślił, że Jerzy Gruza był nie tylko wspaniałym artystą, ale też niezwykłą postacią pod względem towarzyskim i intelektualnym.

– Wyznaczał sens, poziom i dystans to tych miejsc, gdzie przeważnie królował nadmiar powagi i nadęcia – powiedział Jan Nowicki. Dodał, że swoją śmiercią Gruza urwał kawałek serca jego przyjaciołom, polskiej telewizji, ale również Warszawie.

– Jego niebywała postać, inteligencja i poczucie humoru powodowały, że jego pojawienie się oznaczało dla tego miejsca nobilitację – tłumaczył aktor. Opowiedział też o pracy z reżyserem, ale również o wyjątkowych rozmowach.

– Pracowałem z nim tylko przy realizacji filmu „Noc poślubna w biały dzień” na początku lat 80-tych. Mam jednak wrażenie, że pracowałem z nim dziesiątki razy. Często dzwoniliśmy do siebie, głównie w serdecznych, albo ważnych sprawach. Byłem zainteresowany jakie ma plany, a nie jak żyje i jak się czuje, bo tego nienawidził. A on rewanżował się tym samym – wspomina Nowicki.

Aktor wyznał, że nie byli sobie obojętni. – To nie była przyjaźń i ja - w każdym razie, nie licząc na żadną wzajemność - bardzo go kochałem – powiedział.

Nie żyje Ewa Greś. Miała 44 lata

Nie żyje aktorka Ewa Greś. Miała 44 lata. Smutną wiadomość przekazał na Facebooku Teatr Żydowski.

zobacz więcej

Jerzy Gruza, reżyser i scenarzysta filmowy, telewizyjny i teatralny, aktor zmarł w niedzielę w Warszawie. Miał 87 lat. Urodził się również w Warszawie 4 kwietnia 1932 r.

Po ukończeniu Wydziału Reżyserii łódzkiej PWSFTviT związał się z Telewizją Polską, gdzie w latach 1955-83 tworzył programy muzyczne i rozrywkowe m.in. we współpracy z Bogumiłem Kobielą i Jackiem Fedorowiczem („Poznajmy się”, „Małżeństwo doskonałe”) oraz reżyserował spektakle Teatru TV.

Od 1983 do 1991 roku był dyrektorem Teatru Muzycznego w Gdyni, gdzie zrealizował – po raz pierwszy w Polsce – między innymi musicale „Skrzypek na dachu” i „Jesus Christ Superstar”.

Był twórcą popularnych filmów i seriali: „Dzięcioł”, „Alicja”, „Przyjęcie na dziesięć osób plus trzy”, „Wojna domowa”, „Czterdziestolatek”, „Motylem, jestem czyli romans czterdziestolatka”, „Alicja”, „Pierścień i róża”, „Czterdziestolatek. 20 lat później”, „Gosia i Małgosia”.

źródło:

Zobacz więcej