Nie żyje Jerzy Gruza

Nie żyje Jerzy Gruza, reżyser teatralny i telewizyjny, twórca wielu filmów, widowisk, programów telewizyjnych i seriali, m.in. „Czterdziestolatek" i „Wojna domowa". Przez wiele lat był związany z TVP. Miał 87 lat. O jego śmierci poinformowało Stowarzyszenie Filmowców Polskich.

Zmarł lider Budki Suflera, autor wielu przebojów, Romuald Lipko

W wieku 69 lat zmarł muzyk Romuald Lipko, lider Budki Suflera - poinformował zespół. Kompozytor, multiinstrumentalista, autor wielu polskich...

zobacz więcej

Urodził się 4 kwietnia 1932 r. w Warszawie. W 1956 r. ukończył studia na Wydziale Reżyserii łódzkiej „filmówki”. Następnie rozpoczął pracę dla Teatru Telewizji TVP, w którym wyreżyserował m.in.: „Grona gniewu” Johna Steinbecka (1957), „Szkołę wdów” Jeana Cocteau, „Trio” – według „Wygnańców” Jamesa Joyce'a (1961), „Króla Edypa” Sofoklesa (1967), „Mieszczanina szlachcicem” „ Moliera (1969), „Szkołę żon” Moliera (1972), „Rewizora” Mikołaja Gogola (1977), „Drzewa umierają stojąc” Alejandro Casony (1986) i „Zatrute pióro” Ronalda Harwooda (1994).

Był współtwórcą – razem z Jackiem Fedorowiczem i Bogumiłem Kobielą – rozrywkowych programów telewizyjnych „Poznajmy się” i „Małżeństwo doskonałe”, emitowanych w latach 1967-69.

W 1965 r. Gruza rozpoczął realizację serialu telewizyjnego „Wojna domowa”, w którym pamiętne role wykreowali Alina Janowska, Irena Kwiatkowska, Kazimierz Rudzki, Andrzej Szczepkowski, Krzysztof Musiał (syn Tadeusza Janczara) oraz – w epizodach – Jarema Stępowski (jako zbieracz suchego chleba dla konia). Serial o przygodach nastoletniego Pawła, jego rodziny i przyjaciół podbił, na całe lata, serca polskiej publiczności.

W 1970 r. Gruza wyreżyserował komedię „Dzięcioł” z Wiesławem Gołasem w roli głównej. Dwa lata później nakręcił obyczajową „Przeprowadzkę”.
Jerzy Gruza; zdjęcie archiwalne z 2014 roku (fot. PAP/Stach Leszczyński)

Kultowe seriale

Realizacja „Czterdziestolatka” rozpoczęła się w 1974 r. Scenariusz napisali wspólnie Gruza i Krzysztof Teodor Toeplitz. Opowieść o przygodach poczciwego inżyniera Karwowskiego, jego sympatycznej żony Madzi, a także m.in. słynnej „kobiety pracującej” (Irena Kwiatkowska), stała się kultowym serialem. Swoistym zwieńczeniem jego popularności jest dziś stołeczne Rondo Czterdziestolatka, usytuowane w bezpośrednim sąsiedztwie Dworca Centralnego.

Karwowski stał się także bohaterem fabularnego filmu Gruzy „Motylem jestem, czyli romans 40-latka”. W komedii, obok aktorów znanych z serialu – Andrzeja Kopiczyńskiego i Anny Seniuk, pojawiła się m.in. piosenkarka Irena Jarocka.

W kolejnych latach Gruza wyreżyserował m.in. „Noc poślubną w biały dzień” (1982, z Wiesławem Gołasem, Janem Nowickim i Darią Trafankowską) oraz seriale „Pierścień i róża” (1986, z Katarzyną Figurą i Zbigniewem Zamachowskim), „Czterdziestolatek. Dwadzieścia lat później” (1993) i „Tygrysy Europy” (1999, z Januszem Rewińskim i Wojciechem Pokorą).

O swoich serialach powiedział „Rzeczpospolitej” w 2006 r.: „Każdy jest opisem pewnej epoki, opowiada o otaczającym nas świecie. »Wojna domowa« była kręcona w smutnym, jeszcze PRL-owskim czasie, kiedy na szarych ulicach był problem z zobaczeniem kolorowego neonu. Wnieśliśmy w tamto życie odrobinę dowcipu i ironicznego widzenia świata. Potem był »Czterdziestolatek«. Pierwszą część nakręciliśmy w okresie gierkowskiego entuzjazmu. To było także związane z obyczajowością czasu, początkowym otwarciem na świat, dziwnymi inwestycjami, które zyskiwały medialny rozgłos. A druga część »Czterdziestolatka – skrytykowana, choć niesłusznie, przez recenzentów – opowiadała o okresie transformacji: Karwowski zakładał wtedy firmę” – przypomniał.

Andrzej Kopiczyński (P) i Anna Seniuk (L) w filmie "Czterdziestolatek" (fot. arch. PAP/Witold Rozmysłowicz)

O „Tygrysach Europy” – jak wspominał Gruza – „jeden z recenzentów napisał, że to paszkwil na polski biznes i klasę, która ostatnio się wydźwignęła finansowo, co jest bzdurą”. „To jest satyra na tych, którzy próbują dostosować się do nieznanych im, obcych reguł, mód czy obyczaju. I z tego wynikają śmieszne sytuacje. Wyostrzam je, ale nie bez pewnej sympatii” – wyjaśnił reżyser.

Wnikliwy obserwator

O sobie mówił, że jest „z natury obserwatorem, chyba – wnikliwym”. „Znajomi często uważają za głupotę moje upodobania do przyglądania się innym. Nieraz zdarzyło mi się zatrzymać na ulicy, by przysłuchać się jakiejś awanturze, albo obserwować, jak służby miejskie wypisują niesfornym mandaty. Nawet kiedy jestem w domu, rejestruję dialogi, które toczą się na ulicy pod oknem. Po mojej okolicy krąży pewien człowiek, który wykrzykuje przeróżne słowa, zdania. Lubię przyglądać się, jak reagują na niego przypadkowi przechodnie. Wyglądam przez okno, zupełnie jak baba na wsi, której sprawia przyjemność podglądanie sąsiadów. A w tym wszystkim najbardziej pociągający jest komizm i prawda” – opowiadał.

W 2001 r. Gruza wyreżyserował film fabularny, w którym wystąpili bohaterowie pierwszej polskiej edycji telewizyjnego reality-show, Big Brother. Film nosił tytuł „Gulczas, a jak myślisz... ”. Rok później Gruza zrealizował kolejny film z bohaterami Big Brothera w obsadzie, komedię „Yyyreek!!! Kosmiczna nominacja”.

W 2017 r. na Festiwalu Polskich Filmów Fabularnych w Gdyni Jerzy Gruza odebrał Platynowe Lwy za całokształt twórczości.

W 2017 roku podczas 42. Festiwalu Polskich Filmów Fabularnych w Gdyni Jerzy Gruza odebrał Platynowe Lwy – nagrodę za całokształt twórczości (fot. arch. PAP/Adam Warżawa)

Jerzy Gruza był dyrektorem naczelnym i artystycznym Teatru Muzycznego w Gdyni w latach 1983-91. Zrealizował na tej scenie m.in. „Skrzypka na dachu” (1984) – wystawionego po raz pierwszy w Polsce, 20 lat po nowojorskiej premierze, „My Fair Lady” (1986), „Jesus Christ Superstar” (1987), „Les Miserables” (1989), „Człowieka z La Manchy” (1991) i „Żołnierza Królowej Madagaskaru” (1991).



„Miał duży dystans do siebie”

– Jerzy Gruza charakteryzował się poczuciem humoru i miał duży dystans do siebie – wspomina operator filmowy Jacek Zygadło. Panowie poznali się w 1974 przy realizacji filmu „Czterdziestolatek”.

– To, co mnie wtedy zaskoczyło, to niezwykła intuicja Jurka w doborze obsady aktorskiej. Pamiętam, żeśmy parę tygodni robili zdjęcia próbne i nie był przekonany, kto ma tę rolę czterdziestolatka zagrać. Wreszcie Gruza postawił na Andrzeja Kopiczyńskiego. To wtedy nam się wydawało może nie najlepszym rozwiązaniem, ale życie pokazało, że to był świetny wybór – powiedział Zygadło.

„Dzięki niemu szare czasy PRL stawały się bardziej znośne”

Jerzy Gruza to „postać wielkoformatowa, barwna, człowiek-historia polskiej kultury popularnej” – powiedział wicepremier, minister kultury i dziedzictwa narodowego Piotr Gliński, wspominając zmarłego reżysera.

– Wielki talent. Reżyser kultowych seriali, filmów i przedstawień telewizyjnych, postać wielkoformatowa, barwna, człowiek-historia polskiej kultury popularnej – powiedział minister. Podkreślił, że dzięki Jerzemu Gruzie „szare czasy PRL stawały się bardziej znośne”.

źródło:
Zobacz więcej