RAPORT

Kampania 2020

Ali Agca: Ulżyło mi, że nie zginął. Niedoszły zabójca Jana Pawła II dokarmia dziś bezpańskie zwierzęta

Za próbę zamachu Agca został skazany na dożywocie (fot. REUTERS/Osman Orsal)

Papież stał się dla mnie bratem. Kiedy zmarł (w 2005 r. – red.) czułem się, jakby odszedł mój brat lub najlepszy przyjaciel – powiedział w wywiadzie dla brytyjskiego dziennika „Daily Mirror” Mehmet Ali Agca, turecki zamachowiec, który w 1981 r. próbował zabić papieża Jana Pawła II. Jak zdradził, teraz jest zupełnie innym człowiekiem, który „stara się żyć właściwie”.

36 lat temu strzelano do Jana Pawła II. Kulisy zamachu pozostały niewyjaśnione

Mija 36 lat od zamachu na papieża Jana Pawła II. 13 maja 1981 roku o godzinie 17.19, podczas audiencji na placu św. Piotra w Rzymie turecki...

zobacz więcej

Redakcja dziennika odwiedziła 62-letniego dziś Agcę w jego mieszkaniu na przedmieściach Stambułu. Jak zaznacza dziennik, dziś nie przypomina on człowieka, który blisko cztery dekady temu próbował zabić papieża. Sąsiedzi opisują go jako spokojnego i dobrodusznego człowieka. Znany jest z tego, że codziennie dokarmia bezdomne koty i psy.

Na pytanie, czy żałuje tego, co planował zrobić w 1981 r., Agca odpowiedział: „To było przeznaczenie. I tym przeznaczeniem było to, aby ocalał. Bardzo mi ulżyło, że nie zginął”.

Po 29 latach spędzonych w więzieniach Agca wyrzekł się swojej ponurej przeszłości. Chociaż wciąż niechętnie mówi o motywach, które nim wtedy kierowały, przyznaje, że przez większość dni myśli o tym, jak próbował zabić papieża. W rozmowie z dziennikiem powiedział także, że zleceniodawcami zamachu byli Sowieci.

– Jestem teraz dobrym człowiekiem. Staram się żyć właściwie. Kiedy do niego (do papieża – red.) strzelałem miałem 23 lata. Byłem młody i byłem ignorantem – mówi.

Za próbę zamachu Agca został skazany na dożywocie, jednak Jan Paweł II mu wybaczył i poprosił o jego ułaskawienie. Niedoszły zamachowiec nadal ma w pamięci 22-minutową rozmowę, którą odbył z papieżem w więzieniu. Przyznaje, że było to dla niego wyjątkowe i bardzo osobiste spotkanie.

W 2000 r. prezydent Włoch Carlo Azeglio Ciampi przychylił się do prośby papieża i ułaskawił Agcę. Następnie ekstradowano go do Turcji, gdzie spędził kolejnych 10 lat w więzieniu.

Na wolności Agca pracował jako sprzedawca samochodów, a obecnie utrzymuje się z opłat licencyjnych ze sprzedaży książek. Zdradził także, że zamierza nakręcić film lub dokument o zamachu z 1981 r. – Mam nadzieję, że Hollywood będzie zainteresowane – przyznał.

źródło:
Zobacz więcej