RAPORT

Kampania 2020

„Trzaskowski nie ustąpił”. Ruszyła wycinka drzew nad Wisłą

Na miejscu wycinki protestują aktywiści Greenpeace'u (fot. PAP/Tomasz Gzell)

„Piły nad Wisłę wjeżdżają już dziś. Uratowaliśmy 200 z 500 drzew. Pozostałe 300 ratusz wytnie, choć można było tego wszystkiego uniknąć, inaczej planując tę inwestycję” – napisali na Facebooku aktywiści stowarzyszenia Miasto Jest Nasze. Władze stolicy potwierdziły, że w piątek rozpoczęto wycinkę drzew przy Wybrzeżu Helskim. Ma ona związek z inwestycją przeciwpowodziową.

Rafał Trzaskowski wstrzymuje do piątku wycinkę drzew nad Wisłą

Zadecydowałem, żeby do piątku wstrzymać jakąkolwiek wycinkę drzew przy wybrzeżu Helskim – poinformował prezydent stolicy Rafał Trzaskowski....

zobacz więcej

Małgorzata Gajewska z Zarządu Miejskich Inwestycji Drogowych poinformowała, że wycinka przy Wybrzeżu Helskim rozpoczęła się 14 lutego rano. Na początku lutego została ona wstrzymana przez prezydenta Warszawy Rafała Trzaskowskiego w reakcji na protest grupy aktywistów, którzy się jej sprzeciwiali.

Trzaskowski zaprosił protestujących na rozmowy, w których uczestniczyli również przedstawiciele miasta oraz inwestorzy i realizatorzy odpowiedzialni za przebudowę Wybrzeża Helskiego.

Przedstawiciele inicjatywy skupionej wokół akcji #STOPwycine500drzew zaproponowali miastu własny sposób realizacji tej inwestycji, który - ich zdaniem - maksymalnie ocaliłby Obszar Natura 2000 Dolina Środkowej Wisły. Zdaniem stowarzyszenia Miasto Jest Nasze „w kwestiach zasadniczych Rafał Trzaskowski nie ustąpił”.



– Ratusz uwzględnił tylko część naszych propozycji, ale w kwestiach najważniejszych nie doszliśmy do porozumienia – potwierdził opowiadający się również za ratowaniem zieleni radny Pragi Północ, Grzegorz Walkiewicz.

Prezydent Warszawy tłumaczył, że władze miasta nie mogą sobie pozwolić na ryzyko opóźnienia realizacji tego projektu. „Moim obowiązkiem jest przede wszystkim zagwarantować bezpieczeństwo mieszkańców Warszawy” – wyjaśniał we wspólnym komunikacie, który obie strony rozmów wystosowały po zakończeniu spotkania w ratuszu 10 lutego. Negocjacje były kontynuowane jeszcze 12 i 13 lutego. Przedstawiciele strony społecznej proponowali miastu rozwiązanie, które ich zdaniem pozwoliłoby na wyeliminowanie ingerencji w obszar Natura 2000. Chcieli przesunięcia do krawędzi jezdni przesłony przeciwfiltracyjnej oraz rezygnacji z muru oporowego, który zastąpiony zostałby mobilnymi zaporami przeciwpowodziowymi.

Hipokryzja Zielonych. Bronią Trzaskowskiego ws. wycinki drzew

Zabetonowanie dziesiątków hektarów terenu wokół Jeziorka Czerniakowskiego „nie obciąża” prezydenta Warszawy Rafała Trzaskowskiego – uważa jeden z...

zobacz więcej

Argumentowali, że nie opóźniłoby to znacząco inwestycji, gdyż nie wymagałoby rozpisania nowego przetargu, uzyskania nowej decyzji środowiskowej, a na czas opóźnienia inwestycji zakupione byłyby zabezpieczenia mobilne przeciwpowodziowe.

Trzaskowski nie zgodził się na to rozwiązanie. Ocenił, że wiązałoby się to z koniecznością sporządzenia nowego projektu, uzyskania nowych pozwoleń i decyzji, co w konsekwencji opóźniłoby realizację inwestycji o kilka lat i jednocześnie stworzyłoby zagrożenie dla zabezpieczenia przeciwpowodziowego miasta. Miasto Jest Nasze wskazywało, że ratusz nie podał „uzasadnienia takiej opinii”.

W piątek od rana na miejscu wycinki protestują aktywiści Greenpeace'u. Wywiesili oni na Wybrzeżu Helskim transparenty m.in. z napisem „Tu Trzaskowski dewastuje przyrodę”.

Miasto przekonuje, że aż 80 proc. warszawiaków uważa, że budowa infrastruktury przeciwpowodziowej uzasadnia wycinkę drzew, a tylko 18 proc. mieszkańców stolicy jest zdania, że budowa infrastruktury przeciwpowodziowej nie uzasadnia wycinki. Wynika to z sondażu przeprowadzonego na zlecenie urzędu miasta przez firmę Kantar.

Inwestycja zabezpieczenia przeciwpowodziowego i rozbudowy ulic na warszawskiej Pradze ma kosztować 76 mln zł i zakończyć się w styczniu 2022 r.

źródło:
Zobacz więcej