Kangur na ulicy miasta. Do domu odwieźli go radiowozem [WIDEO]

Kangur okazał się niełatwym do złapania zbiegiem (fot. YouTube/Tymczasem w Rumi, Skórczak)

Skaczący po ulicy kangur – taki widok zastał mieszkańców Rumi na Pomorzu w czwartek rano. Informację o torbaczu przekazano policji i straży miejskiej. Przybyli na miejsce funkcjonariusze zastali zwierzę, gdy stało na parkingu. Złapanie go nie należało jednak do najłatwiejszych.

„Pool party” dla surykatek, czyli karnawałowa zabawa na całego w poznańskim zoo [WIDEO]

Karnawał w pełni. Co zrobić, jak się ubrać i gdzie się bawić? Te pytania stawia sobie większość z nas. Tego typu troski nic a nic nie zajmują głów...

zobacz więcej

Kangur bowiem spłoszył się na widok munduru i przeskoczył na teren ogródków działkowych. Tam na szczęście udało się ująć zbiega.

Policjanci ustalili personalia właściciela zwierzęcia i wezwali go na miejsce.

Okazało się jednak, że opiekun nie miał możliwości przewiezienia skaczącego podopiecznego – kangura przetransportowano więc radiowozem.

Zwierzę trafiło do jednego z parków rozrywki, z którego prawdopodobnie uciekło.



To nie pierwszy zresztą raz, kiedy mieszkańcy Rumi spotkali na swojej drodze kangura. W lipcu 2018 r. na facebookowym profilu „Tymczasem w Rumi” opublikowano informację o kangurze, który przechadzał się po mieście.

Jest to kolejna sytuacja pokazująca, że nie powinno się trzymać dzikich zwierząt w domu czy parku rozrywki. Tym razem nic poważnego nie stało się ani ludziom, ani zwierzęciu (poza tym, że prawdopodobnie bardzo się zestresowało), ale mogło dojść do tragedii.

Dla kangura, który musiał wrócić do niewoli historia ta raczej nie zakończyła się happy endem.

źródło:
Zobacz więcej