Raport

Epidemia koronawirusa

Lichocka: Wyrażam ubolewanie; mój ruch został źle zrozumiany

Posłanka Joanna Lichocka z PiS deklaruje, że jest gotowa stanąć przed sejmową komisją etyki, by wyjaśnić zajście z sali obrad. Politycy opozycji zarzucają jej, że wykonała „obsceniczny gest”, wyciągając w ich kierunku środkowy palec. W rozmowie z portalem tvp.info Lichocka podkreśla, że nie miała złych intencji i nie wykonała żadnego „wulgarnego gestu”. – Chciałam wyrazić ubolewanie, jeżeli ktoś poczuł się tym urażony czy rozczarowany – mówi posłanka PiS.

„Opozycja rzuciła się na Lichocką, by odwrócić uwagę od kociej muzyki w Pucku”

To jest rzucenie się opozycji na drobną tak naprawdę sytuację w skali całego posiedzenia, w skali tego, co od wielu lat dzieje się w Sejmie, gdzie...

zobacz więcej

– Mam pretensje do siebie, że nie pamiętałam w tamtym momencie, że jesteśmy w ostrej walce politycznej i absolutnie wszystko jest wykorzystywane bezwzględnie i ze złymi intencjami – mówi nasza rozmówczyni. Zaznacza, że – wbrew twierdzeniom opozycji – nie wykonała żadnego „wulgarnego gestu”, co jej zdaniem widać na nagraniach.

Posłanka uważa, że jej ruch został źle zrozumiany przez posłów opozycji. – Ja zresztą od razu potem wyjaśniałam im, że to nie jest ten gest, powtarzałam wielokrotnie, że po prostu odgarniałam coś pod okiem – opisuje posłanka w rozmowie z portalem tvp.info.

– Chciałam wyrazić ubolewanie, jeżeli ktoś poczuł się tym urażony czy rozczarowany – podkreśla.

W reakcji na wydarzenia z sali sejmowej posłowie opozycji zapowiedzieli złożenie wniosku do komisji etyki poselskiej o ukaranie Joanny Lichockiej za – w ich odczuciu – „obsceniczny gest” na sali sejmowej. Postawę posłanki PiS nazwali „bezczelnym zachowaniem i arogancją”.

W kierunku Lichockiej w mediach społecznościowych pojawiły się nawet sugestie, że „pokazała środkowy palec chorym na raka” (senatorowie opozycji proponowali, by blisko 2 mld rekompensaty ustawy abonamentowej przeznaczyć na onkologię, co w czwartek na wspomnianych obradach odrzucił Sejm).

Zdaniem Lichockiej tego typu wpisy to „kolejny przejaw przemysłu pogardy”.

– Natomiast mi samej jest przykro, że mój ruch został wykorzystany do ataku na Prawo i Sprawiedliwość. Chciałam powiedzieć wyborcom, tym wszystkim, do których dotarła ta zmanipulowana wersja wydarzeń – jeśli poczuli się rozczarowani lub urażeni moim zachowaniem i postawą – że nie miałam złych intencji – podkreśliła posłanka PiS.

źródło:
Zobacz więcej