Raport

Epidemia koronawirusa

Sprzedali zrujnowaną elektrociepłownię za 22 mln zł

Kupno Elektrociepłowni Przeworsk przez PGE Energia Odnawialna w 2010 r. za 22 mln zł było od początku dobrze zaplanowanym oszustwem na ogromną skalę, sfinansowanym wyłudzonym kredytem i opłaconym milionem euro łapówki – to konkluzje śląskich „pezetów” Prokuratury Krajowej, które skierowały do sądu akt oskarżenia przeciwko 15 uczestnikom przekrętu. Ciekawostką jest fakt zabezpieczenia przez śledczych ponad 30 mln zł majątków części podejrzanych.

Aresztowano podejrzanych ws. Elektrociepłowni Przeworsk

Sąd zdecydował o tymczasowym aresztowaniu trzech podejrzanych ws. nieprawidłowości przy zakupie Elektrociepłowni Przeworsk. Wobec pozostałych...

zobacz więcej

W styczniu 2008 r., spółka E. – zajmująca się m.in. produkcją energii elektrycznej oraz sprzedażą brykietów – kupiła za 2,5 mln zł teren po byłej Cukrowni Przeworsk, na którym znajdowała się m.in. nieczynna od trzech lat elektrociepłownia. Transakcja była możliwa dzięki przyznaniu nabywcy 5,7 mln zł kredytu, przeznaczonego na „zakup i modernizację obiektu”.

W dokumentach przedstawionych bankowi spółka E. przekonywała, że chce przystosować elektrociepłownię do produkcję ekologicznej energii i ciepła, które powstawałyby ze spalania biomasy.

Jak się później okazało, przedłożone „papiery”, w tym operat szacunkowy, były sfałszowane. Mało tego, prezes spółki E. Piotr M. razem z Bernardem B. dostarczali później bankowi fikcyjne faktury, mające potwierdzać m.in. rzekome prace modernizacyjne.

Po roku Piotr M. miał uznać, że biznes w Przeworsku jest nieopłacalny i dlatego postanowił sprzedać obiekt, który „generował zbyt duże straty”.

Afera podkarpacka: była prokurator skazana na sześć lat więzienia

Była prokurator apelacyjna w Rzeszowie Anna H. została skazana na sześć lat pozbawienia wolności. Była oskarżona m.in. o korupcję i powoływanie się...

zobacz więcej

Elektrociepłownią Przeworsk – tak się już nazywał obiekt sprzedawany przez firmę E. – zainteresowała się spółka PGE Energia Odnawialna S.A., należąca do Grupy PGE, kontrolowanej przez Skarb Państwa. Od kwietnia 2009 do listopada 2010 r. trwało ustalanie szczegółów transakcji. W końcu PGE Energia Odnawialna kupiła elektrociepłownię za 22 mln zł.

Dwa lata później spółka zawiadomiła prokuraturę, że byli członkowie jej zarządu, mogli popełnić przestępstwo z związku z kupnem Elektrociepłowni Przeworsk.

„Kierowałem się patriotyzmem”

Przez kilka kolejnych lat w sprawie, działo się niewiele. W 2016 r., portal supernowosci24.pl napisał: „biznesmen, który sprzedał elektrociepłownie w Przeworsku (…) pytany, ile zainwestował w owo przedsięwzięcie, nie chciał nic powiedzieć, zasłaniając się klauzulą tajności. Po długich negocjacjach w swoich dokumentach wskazał kwotę wpisaną ołówkiem, ponad 19 mln zł, zaznaczając, że tyle zainwestował w modernizację zorganizowanej części przedsiębiorstwa, którą następnie sprzedał PGE.(…) Biznesmen, twierdzi, iż zarobił na tej transakcji. Jednak nie chce zdradzić ile, zaznaczając, że inne firmy z Węgier czy Słowacji oferowały mu kwoty nawet o 10 mln wyższe niż PGE i im nie sprzedał, kierując się patriotyzmem”.

Elektrociepłownia w Przeworsku i miliony za złom. CBA zatrzymało rzeczoznawcę

Agenci z rzeszowskiej delegatury CBA zatrzymali rzeczoznawcę majątkowego z Podkarpacia w sprawie zakupu niedziałającej elektrociepłowni w...

zobacz więcej

Wiosną 2018 r. agenci CBA zatrzymali siedem osób w związku ze sprawą podejrzanej transakcji. Śledczy ze Śląskiego Wydziału Zamiejscowego Departamentu do Spraw Przestępczości Zorganizowanej i Korupcji Prokuratury Krajowej przedstawili zarzuty m.in. byłym członkom zarządu PGE Energia Odnawialna – prezesowi Wojciechowi A., Jackowi P., Krzysztofowi K. i Marzannie Ch., byłemu dyrektorowi departamentu w PGE Energia Odnawialna SA Bogdanowi Z. oraz Piotrowi M.

Według CBA, transakcja za 22 mln zł nie miała żadnych podstaw ekonomicznych.

Złom za miliony

– Elektrociepłownia praktycznie nie działała. Miasto nie było zainteresowane zakupem ciepła. Nabyty generator prądu był wyeksploatowany. Od momentu zakupu urządzenia nie były używane, a ich wartość tuż po zakupie była szacowana praktycznie jako wartość złomu – wyjaśniało biuro prasowe CBA.

Do końca śledztwa zarzuty w tej sprawie usłyszało 15 osób. Zostały one oskarżone o popełnienie łącznie 43 przestępstw.

Powraca afera podkarpacka. CBA zatrzymało mężczyznę z Przeworska

Agenci katowickiej delegatury CBA zatrzymali przedsiębiorcę z Przeworska. Sprawa – wątek afery Podkarpackiej – dotyczy zakupu elektrociepłowni na...

zobacz więcej

Prokuratura uznała, że głównym oskarżonym jest Piotr M., który odpowie przed sądem za 18 przestępstw m.in. za oszustwo i przywłaszczenie mienia wielkiej wartości, pranie brudnych pieniędzy i wyrządzenie szkody w obrocie gospodarczym.

Milion euro dla decydentów

Mężczyzna został także oskarżony o płatną protekcję „polegającą na obietnicy wręczenia oraz wręczeniu innej osobie korzyści majątkowej w kwocie miliona euro w zamian za pośrednictwo w załatwieniu sprawy”. Łapówka była przeznaczona na przekonanie członków zarządu PGE EO co do kupna Elektrociepłowni Przeworsk za zawyżoną cenę.

Byli członkowie zarządu PGE EO oraz dyrektor jednego z departamentów zostali oskarżeni o „nadużycie zaufania i spowodowanie w mieniu spółki szkody w wielkich rozmiarach w kwocie 22 mln zł”.

Śledczy ustalili, że po dokonaniu przekrętu 1,4 mln euro zostało wytransferowane z Polski, z wykorzystaniem konta prowadzonego w banku w Liechtensteinie, dla spółki założonej na Gibraltarze przez jednego z oskarżonych.

Prokuraturze udało zabezpieczyć majątki oskarżonych o wartości ponad 30 mln zł poprzez zajęcie pieniędzy, zegarków i ustanowienie hipotek na nieruchomościach.

Jest wyrok ws. jednego z wątków afery podkarpackiej

Na karę półtora roku w zawieszeniu na trzy lata skazał Sąd Rejonowy w Rzeszowie byłego funkcjonariusza ABW i CBA Macieja D. za przyjęcie co...

zobacz więcej

Sprawa Elektrociepłowni Przeworsk uważana jest za jeden z wątków tzw. afery podkarpackiej. Katowickie śledztwo toczy się od listopada 2013 r. po zawiadomieniu złożonym przez CBA. Początkowo wszczęto je pod kątem nadużycia uprawnień przez członków zarządu Elektrowni Kozienice i funkcjonariuszy publicznych w związku z postępowaniem przetargowym.

Odprysk afery podkarpackiej

Do Katowic trafiły też niektóre wątki z postępowania toczącego się wcześniej w Warszawie. W katowickim śledztwie zarzuty usłyszało już ponad 20 osób. Są wśród nich m.in. były poseł i były szef klubu parlamentarnego PSL Jan Bury, byli szefowie rzeszowskich prokuratur oraz podkarpacki biznesmen z branży paliwowej Marian D.

Nieoficjalnie, śledczy przyznają, że sprawdzali informacje o dobrych relacjach Piotra M. z Janem Burym, który od 2007 do 2012 r. był wiceministrem Skarbu Państwa. I odpowiadał m.in. za energetykę. Nie znaleziono dowodów, że były polityk PSL miał coś wspólnego ze sprawą Elektrociepłowni Przeworsk.

źródło:
Zobacz więcej