Zamiast plastrów „superklej” na rany

Internauci chwalą się ranami sklejonymi popularnym klejem (fot.flickr.com/linecook)

Nowa metoda niesienia pierwszej pomocy, czy igranie ze zdrowiem pacjentów? Jak ustalił portal tvp.info lekarze coraz częściej na powierzchowne rany zalecają stosowanie popularnego supermocnego kleju. Według nich jego skład chemiczny jest niegroźny i może on zastąpić plastry.

Skaleczyłem się nożem, a lekarz zapytał, czy mam taki klej w domu. Odpowiedziałem, że tak, a wtedy on dodał, że śmiało może mi takim klejem „opatrzyć” ranę. I rzeczywiście wszystko się zagoiło – opowiada portalowi tvp.info mężczyzna, który na własnym ciele doświadczył działania popularnego „superkleju”.

Taki „superklej” należy do całej rodziny klejów (w jej skład wchodzą także kleje medyczne – przyp.red.), które mają ten sam podstawowy składnik – pochodne kwasu cyjanoakrylowego. Klej, który kupujemy w sklepach, to ciecz składająca się z polimeru i ciekłego monomeru. Dopiero w kontakcie z wilgocią zawartą w powietrzu zachodzi polimeryzacja, która powoduję, że ciecz się utwardza tworząc spoinę klejową. Niezależnie od tego, jakie pochodne kwasu cyjanoakrylowego wykorzystane są w kleju, to w wyniku polimeryzacji, czyli po zaschnięciu – klej ten staje się obojętny biologicznie, bezpośrednio nie zagraża zdrowiu – wyjaśnia dr hab. inż. Magdalena Hasik z Katedry Chemii Krzemianów i Związków Wielkocząsteczkowych AGH.

Okazuje się, że w Stanach Zjednoczonych wykorzystywanie kleju do „łatania” ran albo naprawiania protez – jest bardzo popularne. Na forach internetowych aż roi się od wskazówek, jak właściwie zastosować ten klej. Także brytyjskie i amerykańskie media interesują się wykorzystania superkleju w medycynie i przypominają, że żołnierze walczący w Wietnamie byli wyposażeni w taki klej, by w razie potrzeby móc szybko zabezpieczać rany.

Co ważne, istnieją pochodne kwasu cyjanoakrylowego, które mają właściwości bakteriostatyczne (tzn. hamują rozwój bakterii) i właśnie takie stosowane są w medycynie. Jeśli mamy małą ranę, powierzchniową, to użycie kleju nawet takiego jak „superklej” nie powinno nam zaszkodzić. Klej ten bardzo szybko bowiem wysycha, tworząc szczelną spoinę. Nie zdąży więc zaszkodzić – mówi dr Hasik.

Mimo tego, że skład chemiczny „superkleju” jest tak zbliżony do składu klejów tkankowych, wykorzystywanych w medycynie, to specjaliści biją na alarm.

Moi pacjenci często wyznają, że użyli takiego kleju, by podkleić sobie protezę albo koronę. Ale ja zdecydowanie odradzam taką metodę – mówi dr Barbara Iwańczyk, stomatolog i protetyk z Warszawy.

Także dr Wojciech Łuszczyna z Urzędu Rejestracji Produktów Leczniczych, Wyrobów Medycznych i Produktów Biobójczych uważa, że nie powinno się eksperymentować z takimi specyfikami. – Słyszałem, że ten klej jest wykorzystywany do domowych zabiegów. Zwłaszcza stomatolodzy opowiadają o swoich pacjentach, którzy w ekstremalnych sytuacjach się nim ratują. Ale należy pamiętać, że wszystkie substancje, które są stosowane bezpośrednio na skórę albo na śluzówki, powinny mieć niezbędne certyfikaty. Skoro ten popularny klej, od tylu lat istniejący na rynkach wciąż ich nie ma, to z medycznego punktu widzenia oznacza to tylko tyle, że nie powinien być stosowany – stwierdza jednoznacznie dr Łuszczyna.

Zobacz więcej