Raport

Epidemia koronawirusa

Historyk IPN: Rosja podąża w kierunku stalinowskiej narracji

To komentarz do słów dyrektora rosyjskiej Służby Wywiadu Zagranicznego dotyczących Polski (fot. PAP/EPA/ALEXEI DRUZHININ / SPUTNIK / KREMLIN POOL)

To świadomy zabieg ożywiania stalinowskiej narracji, opartej o fałsze i przemilczenia – ocenił historyk IPN dr Maciej Korkuć słowa dyrektora rosyjskiej Służby Wywiadu Zagranicznego, który nazwał przedwojenną Polskę „milczącym wspólnikiem” Niemiec.

Znaleźli nową rocznicę, by uderzyć w Polskę. Kłamstwa Rosjan szokują coraz bardziej

Potwierdzają się obawy, że oszczerstwa Putina z końca grudnia to był początek długiej i brutalnej kampanii. Teraz Rosjanie znaleźli nowy pretekst,...

zobacz więcej

Dyrektor rosyjskiej Służby Wywiadu Zagranicznego (SWR) Siergiej Naryszkin oświadczył w wywiadzie dla telewizji Zwiezda, że przedwojenna Polska stała się „milczącym wspólnikiem agresora” podpisując w 1934 r. z Niemcami deklarację o niestosowaniu przemocy.

Naryszkin, który jest również przewodniczącym Rosyjskiego Towarzystwa Historycznego (RIO), nazwał w wywiadzie deklarację polsko-niemiecką „paktem o nieagresji”, który zawierał „tajny aneks” mówiący o neutralności Polski w razie agresji niemieckiej.

– To jest, w istocie Polska stała się milczącym wspólnikiem agresora już w 1934 r. – oświadczył.

Komentując te słowa Naczelnik Oddziałowego Biura Upamiętniania Walk i Męczeństwa Instytutu Pamięci Narodowej – Komisji Ścigania Zbrodni przeciwko Narodowi Polskiemu w Krakowie dr Maciej Korkuć ocenił, że „Niemcy i ZSRS dążyli do rozbicia porządku wersalskiego w Europie”.

„Stalin kłamał w żywe oczy.” Historyk o sowieckiej zbrodni

Stalin był podwójnym sprawcą tragedii katyńskiej. Z jednej strony był tym, który swoim rozkazem uśmiercił polskich oficerów, a z drugiej zacierał...

zobacz więcej

– Polska chciała pokoju. Dlatego i z Sowietami (w 1932 r.) i z Niemcami (w 1934 r.) podpisała układy o nieagresji. Ich nazwa odpowiadała treści. Polsce chodziło rzeczywiście o wyrzeczenie się wojny we wzajemnych stosunkach – powiedział historyk.

Szef SWR po raz kolejny bronił także w wywiadzie podpisanego przez ZSRR 23 sierpnia 1939 r. paktu Ribbentrop-Mołotow, nazywając go „wymuszonym krokiem władz radzieckich, ale krokiem przemyślanym”.

Naryszkin powtórzył argumentację obowiązującą w dyplomacji i historiografii radzieckiej, o tym, że pakt Ribbentrop-Mołotow pozwolił ZSRR odroczyć początek wojny na swoim terytorium, wzmocnić obronność kraju i „przesunąć granice na Zachód”. Współcześni historycy nie zgadzają się z tą tezą.

Korkuć wyjaśnił, że Pakt Ribbentrop-Mołotow ze względów propagandowych został ogłoszony paktem „o nieagresji”.

Sowiecki dysydent: W Rosji ruszyła masowa kampania oskarżania Polski o wymyślone winy

Rozpoczęła się masowa kampania oskarżania Polski o wymyślone winy, które nie mają nic wspólnego z rzeczywistością – powiedział prof. Nikołaj...

zobacz więcej

– Istotą tych porozumień był tajny protokół, w którym Moskwa i Berlin dokonały podziału Polski oraz obszaru od Finlandii, przez kraje bałtyckie po Rumunię. faktycznie był paktem przygotowującym agresje na Polskę i inne kraje. Rozbicie Polski było dla Stalina szansą na poszerzenie imperialnych zdobyczy i punktem wyjścia do eksportu rewolucji bolszewickiej na zachód. Podbite narody stały się ofiarami terroru, zbrodni, masowych deportacji. ZSRS i Niemcy rozpoczęły wojnę – powiedział historyk.

Korkuć tłumaczył, że „opowieść o »zabezpieczeniu granic« to teza wyssana z palca po 1941 r., aby ukryć prawdę o sojuszu z Hitlerem a przy okazji lansować fałszywy z gruntu mit »geniuszu Stalina«”.

– W rzeczywistości w latach 1939-40 Stalin rozbijając Polskę, a potem surowcami wspierając niemieckie zwycięstwa na Zachodzie, tak utuczył Rzeszę, że była gotowa do ataku na ZSRS – powiedział historyk IPN.

Jak dodał, „władze dzisiejszej Rosji to doskonale wiedzą”.

– Rosyjska historiografia to opisała na różne sposoby. Nie ma powodu, żeby to nazywać „różnicą w interpretacjach”. Władze Rosji prowadzą rozgrywkę polityczną znając doskonale zbrodnie Stalina. To świadomy zabieg ożywiania stalinowskiej narracji, opartej o fałsze i przemilczenia – wyjaśnił Korkuć.

– Ważne żebyśmy rozumieli, że to świadome kłamstwa i przemyślana – choć prymitywna – strategia, a nie żadna różnica w rozumieniu faktów – podkreślił.

źródło:

Zobacz więcej