RAPORT

KORONAWIRUS: MAPY, STATYSTYKI, PORADY

„Alarm!”: Urzędnik molestował pracownice. Tę, która zgłosiła sprawę, zwolniono

Koszmar pracownic warszawskiego ratusza. Jeden z dyrektorów urzędu miasta żądał od nich m.in. seksu oralnego. Ofiara, bohaterka naszego reportażu, zgłosiła przestępstwo ówczesnej prezydent stolicy Hannie Gronkiewicz-Waltz – informują autorzy „Alarmu”. Jak potoczyły się losy urzędnika? Jak patrzy na aferę obecny prezydent stolicy, Rafał Trzaskowski? – opowiadają w programie.

„Alarm!”: Komornik ośmiokrotnie zaniżył wartość gospodarstwa

Stanisław Sosiński, rolnik z Nowego Dworu Mazowieckiego, podupada na zdrowiu po eksmisji. Wcześniej uczciwie prowadził biznes, ale trafił na...

zobacz więcej

– Całował mnie w usta, przyciskał do siebie, wkładał ręce pod bluzkę, pod sukienkę, zmuszał do siadania na kolanach, kładł moją rękę na swoim kroczu – mówi dziennikarzom jedna z pracownic, dodając, że b. dyrektor Biura Ochrony Urzędu m. st. Warszawy Mariusz Ch. dręczył w ten sposób wiele zatrudnionych w ratuszu kobiet.

„Życzył sobie najczęściej stosunków oralnych. Obawiałam się zwolnienia z pracy” – można przeczytać w zeznaniach innej.

Jedna z podwładnych urzędnika wytoczyła mu proces. Zanim prywatny akt oskarżenia trafił do sądu, prokuratura dwukrotnie umorzyła postępowanie w sprawie molestowania, uznając, że brak jest dowodów na potwierdzenie relacji kobiety.

– Złożone przez nią zeznania wskazują na autentyczność jej doświadczeń – orzekł z kolei psychiatra, dodając, że kobieta przejawia „symptomy bycia ofiarą nadużyć seksualnych”.

Kobieta zawiadomiła o sprawie również ówczesną prezydent Warszawy, Hannę Gronkiewicz-Waltz. Właśnie wtedy z komputerem urzędniczki zaczęły dziać się dziwne rzeczy – część folderów zaczęło znikać. Również o tym prezydent Warszawy została poinformowana – przez pracujących w ratuszu urzędników. – Podejrzenia, które miałem nie tylko ja, wskazywały, że to mógł być ktoś mający uprawnienia administratora – mówi w programie jeden z nich.

Ostatecznie Mariusza Ch. zwolniono z pracy. Pod koniec stycznia ub.r. ratusz pozbył się też oskarżającej go urzędniczki, mimo sprzeciwu związku zawodowego. Pracę zachowała natomiast inna urzędniczka, której zeznania potwierdzają, że Mariusz Ch. molestował pracownice.

Ekipa programu dotarła do Mariusza Ch. Ten jednak nie chciał odpowiadać na żadne pytania, podobnie zresztą jak na pytania sądu.

– Nie znam sprawy – mówi z kolei aktualny prezydent stolicy Rafał Trzaskowski, pytany o Ch. Jego rzecznik Kamil Dąbrowa stwierdził, że sprawa była badana przez Komisję Rewizyjną, która miała nie ustalić żadnych uchybień.

źródło:
Zobacz więcej