Wybory 2020

Jak głosować w specjalnym reżimie sanitarnym [PORADNIK]

Kidawa-Błońska wiele razy krytykowała mowę nienawiści. „Za nic ma swoje słowa” [WIDEO]

Małgorzata Kidawa-Błońska należała do grupy polityków KO, którzy podpisali się pod paktem przeciwko nienawiści. Wielokrotnie krytykowała też mowę nienawiści. – Za nic ma swoje słowa i za nic ma swój podpis. To, co stało się w Pucku, nigdy nie powinno mieć miejsca. Żadne słowa wulgarne, agresywne w polityce nie powinny mieć miejsca. Niezależnie od tego, kogo dotyczą. Pani Kidawa-Błońska wychodzi z założenia, że dopóki nas atakują, to jest źle, ale jak nasi atakują, to już jest dobrze – powiedział portalowi tvp.info poseł PiS Bartosz Kownacki. Posłowie PO nerwowo reagują na pytania o pakt. Jeden z nich trzasnął drzwiami.

Neumann sugeruje prowokację TVP w Pucku. „Widziałem wasze kamery”

Zaskakująca teoria spiskowa wokół incydentu podczas uroczystości z udziałem prezydenta w Pucku. Przeciwnicy Andrzeja Dudy krzyczeli tam wulgarne...

zobacz więcej

Podczas uroczystości upamiętniających zaślubiny Polski z morzem przemawiał prezydent Andrzej Duda. Grupa prowokatorów wykrzykiwała „Duda, ty ch***”, „Będziesz siedział”. Później do przeciwników głowy państwa podeszła kandydatka Platformy Obywatelskiej na prezydenta i serdecznie się z nimi przywitała.

– Hejt, nienawiść, złe słowa weszły w nasze życie, stały się prawie naszą codziennością. Nie może być na to zgody, bo słowa zabijają. Słowa potrafią ludzi niszczyć. My stawiamy temu wielki odpór i sprzeciw. Namawiamy wszystkich, żeby zaczęli od siebie, żebyśmy ważyli nasze słowa i pokazali, że można inaczej rozmawiać, inaczej prowadzić debatę publiczną i że możemy szanować swoich konkurentów politycznych – mówiła Kidawa-Błońska podczas wrześniowej konferencji poświęconej podpisanemu przez nią paktowi przeciwko nienawiści.

Wtedy i kilka dni temu w Pucku towarzyszyła jej posłanka Koalicji Obywatelskiej Barbara Nowacka. Jak słowa Kidawy-Błońskiej o tym, że każdy powinien zacząć od siebie, mają się do wydarzeń z Pucka? – Przepraszam, jestem umówiona z kim innym. Jakby pan był uprzejmy uszanować odmowę moją rozmawiania z mediami publicznymi, będę panu zobowiązana – odpowiedziała Nowacka.

Nie dawaliśmy za wygraną i dopytywaliśmy o stanowisko posłankę, która od wielu lat deklarowała walkę z mową nienawiści. – Życzę panu miłego dnia. Powtarzam moją prośbę, żeby pan przestał mnie nagrywać – stwierdziła Nowacka, która zaczęła udzielać wypowiedzi telewizji TVN. Nalegaliśmy, żeby porozmawiać o mowie nienawiści później. – Dziękuję panu bardzo, ale nie będę w tej chwili rozmawiała – mówiła. Także kilkanaście minut później odmówiła rozmowy.

Budka: Kidawa-Błońska dziękowała obrażającym prezydenta, bo „jest człowiekiem porozumienia”

Działacze Komitetu Obrony Demokracji nie krzyczeli pod adresem prezydenta Andrzeja Dudy w Pucku czy Wejherowie wulgarnych haseł, a jedynie...

zobacz więcej

Kilku innych posłów KO również odmówiło rozmowy na temat walki z mową nienawiści. Poseł Rafał Grupiński nie dowierzał w to, że jeden z mężczyzn wulgarnie zaatakował prezydenta. – Nic takiego nie było słychać. To telewizja publiczna wymyśliła pewnie – stwierdził poseł KO. Zwróciliśmy parlamentarzyście uwagę, że nagranie z obraźliwym słowem pojawiło się na profilu Komitetu Obrony Demokracji. – Telewizja publiczna powinna przeprosić za hejt, który szerzy od paru lat – powiedział Grupiński.

Przypomnieliśmy politykowi słowa Kidawy-Błońskiej o tym, że w kwestii mowy nienawiści każdy powinien zacząć od siebie. – Telewizja publiczna musi zacząć od siebie. Jak telewizja publiczna zacznie od siebie, to będziemy rozmawiać. Musicie skasować ten hejt. Jesteście hejterami po prostu – odpowiedział Grupiński i trzasnął drzwiami klubu parlamentarnego KO.

O mowie nienawiści Kidawa-Błońska mówiła też kilka miesięcy temu w radiowej Trójce. – Każdy z nas sam odpowiada za to, jak się zachowuje, co mówi, jakich słów używa. Apeluję do wszystkich moich kolegów i koleżanek, apeluję do Polaków, z którymi rozmawiam. Ludzie chcą, żeby jakość debaty była inna – stwierdziła.

Kidawa-Błońska o prowokacji w Pucku. „Te osoby spotykam na demonstracjach pod sądami”

Była bardzo duża grupa ludzi niezadowolona z działań prezydenta Andrzeja Dudy i protestowali. Jeżeli ludzie się do mnie uśmiechają i podają rękę,...

zobacz więcej

– Taki pakt i taka zachęta jest bardzo dobra. Proponuję rzeczywiście, żeby zacząć od siebie, od swojego środowiska i będzie najlepiej. Akurat nie mamy specjalnie problemów z takimi przypadkami. Nawet, jeśli się ktokolwiek zdarzy, kto obraża, to w naszym środowisku jest potępiamy i na pewno do takich rzeczy nie zachęcamy. Niestety, w Pucku wręcz była zachęta ze strony kandydatki PO i to zadowolenie z takiego skandalicznego zachowania. Jak chce podpisywać pakt, niech sobie podpisuje, tylko niech potem go realizuje – mówił poseł PiS Henryk Kowalczyk.

– Politycy PO zdążyli nas przyzwyczaić do tego, że zawsze sobie przeczą. Ich mowa to jest mowa trawa. Puste słowa, za którymi nie idzie działanie i rzeczywiście, zgodnie z tym apelem, powinni zacząć od siebie, ponieważ to oni mają największe problemy z tym hejtem, który wokół nich się rodzi i jest wymierzony przeciwko politykom PiS – ocenił poseł PiS Jan Kanthak.

– Gdybym na takim spotkaniu był ja, a tym bardziej Robert Biedroń, na pewno nasza reakcja byłaby jednoznaczna. Można manifestować, można się nie zgadzać, można brać udział w wielkich wiecach, ale trzeba zachowywać się kulturalnie i parlamentarnie. Niestety, uczestnicy tamtej manifestacji nie zachowywali się ani kulturalnie, ani parlamentarnie. Oczekiwałbym od osoby, która podpisuje się pod deklaracjami stop mowie nienawiści, jednoznacznej reakcji w takiej sprawie – stwierdził z kolei poseł Lewicy Tomasz Trela.

Do jego słów odniósł się poseł Mirosław Suchoń z KO. – Trzeba wziąć pod uwagę fakt, że to nie są członkowie czy posłowie partii. Trudno, żeby Małgorzata Kidawa-Błońska chodziła za każdą osobą i ją upominała. Każdy jest dorosły, jeżeli są przekroczone normy i jakieś inne prawo, to wtedy taka osoba podlega odpowiednim regulacjom. Małgorzata Kidawa-Błońska nie jest organem państwa, który takie rzeczy powinien egzekwować – bronił kandydatki PO poseł KO Mirosław Suchoń.

źródło:
Zobacz więcej