Raport

#FabrykahejtuPO

Neumann sugeruje prowokację TVP w Pucku. „Widziałem wasze kamery”

Zaskakująca teoria spiskowa wokół incydentu podczas uroczystości z udziałem prezydenta w Pucku. Przeciwnicy Andrzeja Dudy krzyczeli tam wulgarne hasła. – Może to prowokacja kogoś z waszej telewizji – powiedział portalowi tvp.info poseł KO Sławomir Neumann. Okrzyk „Duda, ty ch***” było jednak słychać podczas pikiety KOD-u. – Zastanawiam się. Widziałem też wasze kamery – odpowiedział Neumann. Sęk w tym, że kamery towarzyszące kandydatom podczas kampanii wyborczej to standard, a nagranie z wulgaryzmem opublikował w internecie oficjalny profil KOD-u.

„Ludzie znani z telewizji, bojówkarze z Warszawy”. Kaszubi odcinają się od demonstrantów KOD

Jako Kaszubi – potomkowie ludzi, o których tak pięknie mówił prezydent RP i działacze Zrzeszenia Kaszubsko-Pomorskiego – chcemy stanowczo odciąć...

zobacz więcej

Podczas uroczystości upamiętniających zaślubiny Polski z morzem przemawiał prezydent Andrzej Duda. Grupa prowokatorów wykrzykiwała „Duda, ty ch***”, „Będziesz siedział”. Później do przeciwników głowy państwa podeszła kandydatka Platformy Obywatelskiej na prezydenta i serdecznie się z nimi przywitała. Działacze KOD-u dopytywali polityków z otoczenia Małgorzaty Kidawy-Błońskiej, czy ich okrzyki było słychać podczas uroczystości. Szybko usłyszeli, że owszem, było słychać.

Czy kandydatka PO na prezydenta powinna przeprosić? A może akceptuje wulgarne okrzyki? Zasiadająca w jej sztabie wyborczym posłanka Monika Wielichowska przemilczała nasze pytania. – Niech najpierw prezes Kaczyński przeprosi za mordy zdradzieckie – odpowiedział inny członek sztabu, poseł Koalicji Obywatelskiej Tomasz Siemoniak.

– Kandydatka PO przede wszystkim powinna się zdystansować wobec takich zachowań. Rozumiem, że te osoby podchodzą do niej, wymieniają się serdecznościami. Jest jednak takie wrażenie, że pani marszałek wiedziała o tym, że te osoby zachowały się w sposób daleko odbiegający od standardów naszej cywilizacji i zaatakowały w sposób haniebny prezydenta Rzeczpospolitej – mówił nam poseł Tomasz Rzymkowski z klubu Prawa i Sprawiedliwości.

– Nie podoba mi się taka forma happeningu czy manifestacji. Oczekuję, że politycy prawicy i lewicy, kiedy uczestniczą w jakimś wiecu, czy spotkaniu z wyborcami i słyszą takie okrzyki, to podejdą do tej grupy manifestujących i powiedzą, że można demonstrować swoje poparcie, czy brak poparcia, ale nikogo nie obrażać. To jest po prostu nieeleganckie. Małgorzata Kidawa-Błońska wystawia świadectwo swojej postawie i swojej ocenie tej sytuacji – stwierdził poseł Lewicy Tomasz Trela.

„Abordaż i piractwo”. Działacze KOD usłyszą zarzuty za bezprawne wejście na pokład łodzi

„Lotna brygada tym razem dokonała abordażu jednostki pływającej”, „Abordaż i piractwo” – takie sformułowania padały z ust działaczy Komitetu Obrony...

zobacz więcej

– Nie sądzę, żeby przeprosiła, bo była rozradowana całą sytuacją, co mnie osobiście smuci, bo tego typu zachowania są w demokracji czymś wyjątkowym. One są z pogranicza chuligaństwa, a nie dopuszczalnej krytyki. Pani Kidawa-Błońska była jednak rozradowana i wiedziałem, że z tymi ludźmi się obściskiwała. Czy powinna przeprosić? Platforma za wiele rzeczy powinna przeprosić. Oni inspirują tego typu działania – powiedział poseł Marek Suski z PiS-u.

– Małgorzata Kidawa-Błońska nie ma za co przepraszać, bo to panowie Brudziński, Sasin, Gliński powinni przepraszać, bo cieszyli się wielokrotnie z tego jak obrażano prezydenta Komorowskiego, czy wcześniej wygwizdano pana profesora Bartoszewskiego. Ja nie jestem fanem tego typu zachowań, ale na pewno to nie jest adres do Małgorzaty Kidawy-Błońskiej – bronił kandydatki PO poseł KO Robert Kropiwnicki.

Przypomnieliśmy, że jako kandydat Andrzej Duda potępił w trakcie kampanii prezydenckiej w 2015 r. osoby, które zakłócały wiece ówczesnego prezydenta Bronisława Komorowskiego. – Nie słyszałem, żeby się odcinał. Raczej zacierali ręce politycy PiS-u w tej sprawie – stwierdził Kropiwnicki.

– Ubolewam, że takie rzeczy dzieją się na spotkaniach prezydenta Rzeczypospolitej. Prezydent jest głową państwa i jednak powinien być mu należny szacunek – mówił Duda w 2015 r. po tym jak związane ze środowiskiem narodowców osoby zakłócały wystąpienia Komorowskiego.

Budka: Kidawa-Błońska dziękowała obrażającym prezydenta, bo „jest człowiekiem porozumienia”

Działacze Komitetu Obrony Demokracji nie krzyczeli pod adresem prezydenta Andrzeja Dudy w Pucku czy Wejherowie wulgarnych haseł, a jedynie...

zobacz więcej

– Ważmy słowa, bo to potężne narzędzie, którym można wyrządzić krzywdę. Zaczynajmy od siebie. Pokazujmy, że możemy się jednocześnie różnić i szanować – mówiła niedawno Małgorzata Kidawa-Błońska, która od lat zapewnia, że walczy z mową nienawiści.

Czy brak zdecydowanej reakcji w sprawie wydarzeń w Pucku nie sprawia wrażenia, że akceptuje wulgarne epitety? – Małgorzata Kidawa-Błońska może rozmawiać z każdym i to ją różni od Andrzeja Dudy, który bardziej dzieli Polaków niż ich łączy – odpowiedział poseł Kropiwnicki z KO.

– Rzeczywiście była bardzo duża grupa ludzi, która była niezadowolona z prezydentury Andrzeja Dudy i protestowali. Jeżeli ludzie się do mnie uśmiechają, podają mi rękę i mówią, że mi sekundują, naturalne jest, że z tymi osobami się witam, bo te osoby spotkałam także na demonstracjach pod sądami, Trybunałem Konstytucyjnym. Do każdej osoby, która się do mnie zwraca, mówię „dzień dobry” i się uśmiecham – mówiła w TOK FM sama Kidawa-Błońska.

– Incydent w Pucku to element języka nienawiści, języka wrogiego, który nie powinien mieć miejsca w przestrzeni publicznej. Mija już kolejna doba od wydarzeń w Pucku i pani marszałek nie zechciała się do tego odnieść. Wręcz przeciwnie. Swoją postawą zachęca do tego typu wrogiej kampanii – powiedział poseł Jan Mosiński z PiS-u.

źródło:
Zobacz więcej