Raport

Epidemia koronawirusa

„Ptaki Nocy” okazały się klapą, dlatego zmianie ulega... tytuł

Kolejne dni wyświetlania filmu w kinach pokażą, czy zmiana tytułu przyniesie spodziewany skutek (fot. arch. PAP/Photoshot)

Nie takiego kinowego otwarcia spodziewali się twórcy najnowszego komiksowego widowiska z uniwersum DC Comics, filmu „Ptaki Nocy (i fantastyczna emancypacja pewnej Harley Quinn)”. Film w reżyserii Cathy Yan przyniósł zaledwie 33 miliony dolarów zysku. Zakładano kwotę 50 milionów.

Zaskakujące historie skradzionych Oscarów

Odnajdywano je na śmietniku, pchlim targu i oczywiście aukcjach. Olivia Rutigliano z Columbia University, która przeprowadziła badania dotyczące...

zobacz więcej

Poszukiwania winnych nie oszczędziły nawet tytułu filmu. Nie pomogły dobre recenzje i nierzadko entuzjastyczne opinie o występie obsadzonej w roli głównej Margot Robbie. Widzowie uznali inaczej, a ich nikłe zainteresowanie filmem sprawiło, że „Ptaki Nocy” zaliczyły najsłabszy wynik kasowy otwarcia spośród wszystkich filmów uniwersum DC. Do tej pory tym niechlubnym rekordem mógł pochwalić się film „Shazam!”, który w pierwszych dniach wyświetlania zarobił 53,5 miliona dolarów.

Jak donoszą amerykańskie portale filmowe, w niektórych sieciach kinowych tytuł filmu Cathy Yan został zmieniony i teraz pokazywany jest w ich aplikacjach oraz systemach sprzedaży biletów jako „Harley Quinn: Birds of Prey”.

Postać Harley Quinn pojawiła się już we wcześniejszym filmie DC „Legion samobójców” i dla przeciętnego widza może kojarzyć się lepiej niż gang mściwych bohaterek filmu zwanych Ptakami Nocy. To również o wiele bardziej znana postać komiksowa.

Studio Warner Bros., które wyprodukowało film „Ptaki nocy (i fantastyczna emancypacja pewnej Harley Quinn)”, informuje, że zmiana tytułu została dokonana tylko pod kątem wyszukiwań internetowych. Oficjalny tytuł nie został zmieniony. Ruch studia jest zrozumiały, bo okazało się, że widzowie dwa razy częściej szukają w sieci „Harley Quinn” niż „Birds of Prey” .

Kolejne dni wyświetlania filmu w kinach pokażą, czy słabszą frekwencję da się jeszcze uratować.

źródło:

Zobacz więcej