RAPORT

Demaskujemy fake newsy

Turcja – zimowe szaleństwo u stóp Gór Pontyjskich [GALERIA]

Erzurum to jedno z najzimniejszych miejsc w Turcji (fot. Agnieszka Wasztyl)

Ośnieżone szczyty gór, zalane słońcem doliny, widoki jak z pocztówki i trzaskający mróz. To nie Austria w zimowej odsłonie, a tureckie Erzurum. Jest to jedno z najzimniejszych miejsc w kraju. Temperatura często spada tu poniżej minus 20 stopni Celsjusza. Miasto leży na wschodzie Turcji i wyrasta na stolicę sportów zimowych. Sezon narciarski trwa tutaj 150 dni, a najlepsze warunki do szusowania na stokach panują od listopada do końca kwietnia.

Delhi – tu bije serce Indii

Pokochasz, albo znienawidzisz – mówili mi znajomi przed wyjazdem. I mieli rację. Indie, a już na pewno ich stolica, nie może pozostać obojętna....

zobacz więcej

Nigdy nie przypuszczałam, że naukę jazdy na nartach rozpocznę w Turcji. Brzmi to egzotycznie, a przecież jakby się dobrze zastanowić, to większość kraju jest górzysta… Mimo to, do tej pory Turcja kojarzyła mi się wyłącznie z antycznymi zabytkami, pięknymi plażami i pyszną kuchnią. Tymczasem w Erzurum bez problemu można spróbować swoich sił na nartach lub snowboardzie. Więc próbuję i ja.

Miasto leży na wysokości 1950 m.n.p.m. u podnóży malowniczych Gór Pontyjskich. Trasy narciarskie znajdują się na wysokości 2150 -3100 m n.p.m. Blisko Erzurum położone są dwa popularne ośrodki narciarskie Konakli i Palandöken.

- Musisz się rozgrzać, bo zmarzniesz. No już, szybko na stok – pogania mnie instruktor narciarstwa. - Nie ma ociągania się. Warunki są idealne – dodaje. Jest zimny styczniowy poranek. Policzki od razu robią mi się czerwone od mrozu i czuję, że marzną mi dłonie. Po kilkuminutowej rozgrzewce dziarsko ruszam na stok. Po trzech dniach będę już samodzielnie zjeżdżała na niebieskiej i czerwonej trasie.

Góry Pontyjskie mają w sobie coś magicznego. Nie wyglądają tak surowo jak Alpy, a jednak wzbudzają respekt. Na niektórych trasach jest kompletnie pusto i cicho. Można odnieść wrażenie, że jest się samemu na stoku i w pełni czerpać przyjemność z pięknych widoków. Zachwycona krajobrazami i zmęczona kilkugodzinną jazdą na nartach postanawiam na chwilę odpocząć. Na szczycie góry zaraz przy wyciągu stoi drewniana budka. A przed nią niewysoki, w średnim wieku uśmiechnięty Turek.

Woła do mnie w swoim języku i macha ręką. – Do you speak English? – pytam, choć znam odpowiedź. Mężczyzna zaprasza mnie do środka i częstuje gorącą słodką herbatą. Uśmiecha się od ucha do ucha, zagaduje i pokazuje w telefonie zdjęcia swojej rodziny. Nie przeszkadza mu to, że nie rozumiem ani słowa. Spoglądam przez okno i widzę, że na górę wjeżdżają już moi znajomi.

Pompeje. Miasto, które pogrzebał Wezuwiusz

Zagłada przyszła niespodziewanie. Kilkumetrowy słup ognia spływał po zboczach porośniętej zielenią góry. W ciągu kilkudziesięciu sekund słońce...

zobacz więcej

To ostatni zjazd na dzisiaj. Sympatyczny Turek podaje mi rękę na pożegnanie i daje batonik na drogę. Cukier krzepi, a zjechać trzeba. Słońce już dawno zaszło i zrobiło się nieprzyjemnie zimno. Przenikliwy wiatr potęguje jeszcze to wrażenie. Zjeżdżamy na sam dół. Po drodze mijamy kilku samotnie szusujących turystów.

Turcy na stokach chętnie zaczepiają obcokrajowców. Są to głównie mężczyźni, ale od czasu do czasu można spotkać także kobiety i dzieci- które mają tu zajęcia z instruktorami. Największe oblężenie jest oczywiście w weekend.

Hasan jest wykładowcą na tutejszym uniwersytecie. Uczelnia została założona w 1957 roku i jest jedną z największych w Turcji. Studiuje na niej około 70 tysięcy żaków.

– Fajnie, że przyjeżdżacie – mówi mężczyzna. – Mam nadzieję, że tu jeszcze wrócicie. Im więcej turystów, tym lepiej dla tego regionu – mówi z uśmiechem.

O Erzurum zrobiło się głośno w 2011 r. Wtedy odbyła się tu 25. Zimowa Uniwersjada, a rok później 45. Mistrzostwa Świata Juniorów w Narciarstwie Klasycznym. W regionie popularne są także inne zimowe dyscypliny, takie jak curling, hokej na lodzie, łyżwiarstwo, biathlon, narty biegowe i skoki narciarskie.

Czarny bursztyn, hammam i kolorowe dywany

Erzurum to nie tylko piękne widoki i nartostrady, ale także łaźnie. Po wyczerpującym dniu na stoku można zregenerować się w tutejszych saunach i hammamach. Ich tradycja sięga czasów starożytnych. Umycie ciała i celebrowanie kąpieli miało wymiar duchowy i mistyczny. Starożytni wierzyli, że dzięki kąpieli oczyszcza się także dusza.

Milad Mogharrabian: Polska była moim przeznaczeniem

Pochodzi z Bandar-e Anzali - irańskiego miasta nad Morzem Kaspijskim, w którym podczas II Wojny Światowej osiedliło się wielu naszych rodaków. Jego...

zobacz więcej

Aby zanurzyć się w świat orientu warto wybrać się do centrum miasta. Kiedyś było ono jednym z największych bastionów islamu. Najbardziej charakterystycznym zabytkiem jest Cifte Minareli – Medresa Dwóch Minaretów – znana w całej Turcji szkoła koraniczna. Powstała w 1253 roku gdy władzę sprawował sułtan Alaeddin Keikobad.

To właśnie w medresie uczono koranu, nauk ścisłych i języka arabskiego. Przez wiele stuleci szkoła koraniczna była znaczącym ośrodkiem nie tylko religijnym, ale i naukowym. Ważnym zabytkiem jest także dwunastowieczny Wielki Meczet – Ulu Cami. To najstarsza świątynia w mieście. W Erzurum do dziś ważne są tradycja i religia. Kobiety noszą hidżaby, część z nich zakrywa twarze pod burkami.

Wchodzimy do przytulnej małej restauracji. Siadamy na poduszkach i przyglądamy się innym klientom. Po krótkim czasie dosiada się do nas trójka studentów – dwie dziewczyny i jeden chłopak. Chcą wiedzieć wszystko o nas i o Polsce. Są niezwykle otwarci, serdeczni i widać, że interesuje ich wiele tematów. Po miłej pogawędce i zjedzeniu orzechowej baklawy ruszamy dalej.

W Erzurum warto zobaczyć średniowieczną twierdzę, Cytadelę i szesnastowieczny Karawanseraj – dawny zajazd karawan – który dawał schronienie podróżnym i kupcom. Został zbudowany przez Rustema Paszę – wielkiego wezyra za czasów sułtana Sulejmana Wspaniałego. Dziś można w nim kupić wiele lokalnych produktów.

Popularna jest tutaj biżuteria z gagatu – nazywanego czarnym bursztynem. Jest to bitumiczna odmiana węgla brunatnego. Źródła podają, że odkryto go w Azji Mniejszej – na terenie dzisiejszej Turcji.

W starożytności wierzono, że palony gagat pozwalał wykryć epilepsję i pomagał przy bólu brzucha. Robiono z niego również amulety, bo podobno odstraszał demony i złe duchy.

Oprócz biżuterii lokalni sprzedawcy handlują ręcznie robionymi kolorowymi dywanami. Można dostać od nich oczopląsu. W Turcji tradycja tkania dywanów sięga średniowiecza. Do Azji Mniejszej przywieźli ją w XIII wieku Seldżukidzi.

Zadar – mały chorwacki Rzym

Miasto słońca i morza – tak w przewodnikach można przeczytać o Zadarze. To tutaj zachody słońca podziwiał słynny reżyser Alfred Hitchcock, to tu...

zobacz więcej

Kuchni regionalnej warto natomiast spróbować w Erzurum Evleri, czyli tzw. Domu Erzurum. To duża, ale bardzo klimatyczna restauracja, która składa się z kilku starych domów. Kiedyś było ich podobno jedenaście. Kolacji często towarzyszą występy ludowych zespołów. Jest więc coś dla ducha i dla ucha.

Burzliwe dzieje Erzurum

Historia miasta sięga czasów antycznych. Wtedy znane było pod nazwą Karin i wchodziło w skład Armenii. W IV wieku po podziale królestwa znalazło się pod panowaniem Rzymian, którzy zmienili nazwę miasta na Theodosiopolis – na cześć Teodozjusza I Wielkiego, ostatniego cesarza, który sprawował władzę zarówno nad wschodnią, jak i zachodnią częścią Cesarstwa Rzymskiego.

Theodosiopolis ze względu na swoje strategiczne położenie było miastem otoczonym murami obronnymi. W VII wieku liczyło już dwieście tysięcy mieszkańców i należało do największych miast świata. Był to także ważny ośrodek na szlaku handlowym persko-indyjskim. Muzułmanie nazywali je Kalikala i Erzen.

W X wieku miastem rządzili Bizantyjczycy, ale w kolejnych wiekach przechodziło z rąk do rąk. Obecna nazwa Erzurum pojawiła się w przekazach w XI wieku. Imperium Osmańskie podbiło miasto w XVI za panowania sułtana Selima I Groźnego. Erzurum przez kolejne stulecia musiało walczyć z atakami najeźdźców.

W XIX wieku miasto zdobyli Rosjanie, ale ostatecznie i tak trafiało z powrotem pod panowanie Osmanów. Niestety, są także ciemne plamy w historii Erzurum. Doszło tu – podobnie jak na obszarze całego kraju – do ludobójstwa Ormian w latach 1915-1917.

Erzurum, znane jako „Skała” w kodzie NATO było najbardziej wysuniętym na południowy - wschód stanowiskiem sił powietrznych Paktu Północnoatlantyckiego podczas zimnej wojny . Dziś miasto liczy ponad trzysta sześćdziesiąt tysięcy mieszkańców, którzy są dumni ze swojej historii i tradycji.

źródło:
Zobacz więcej