RAPORT

Kampania 2020

Lech Wałęsa grozi rozwiązaniami fizycznymi, jeśli Andrzej Duda wygra wybory

„Pierwszy czwartek po wyborach” – zapowiada podjęcie działań Lech Wałęsa, w razie fiaska kandydatów opozycji w wyborach (fot. Michal Fludra/NurPhoto via Getty Images)

Do majowych wyborów prezydenckich zostało już zaledwie kilkanaście tygodni. Były prezydent Lech Wałęsa do tej pory zapowiadał, że jest gotów stanąć na czele buntu przeciwko władzy PiS. Teraz jednak zagroził użyciem siły, jeśli prezydent Andrzej Duda ponownie wygra wybory. Jednocześnie zapowiedział, że „z taczkami” pojedzie po Jarosława Kaczyńskiego. W mediach pojawiła się informacja, że były prezydent swój wpis usunął. Nic takiego jednak się nie stało – post nadal widoczny jest na jego facebookowym profilu i na Twitterze.

Lech Wałęsa wzywa do marszu „miliona” na Warszawę. Brakuje mu tylko taczek

Były prezydent Lech Wałęsa we wpisie na Facebooku oznajmił, że czeka na marsz „miliona” ludzi „gwieździście na Warszawę”. Polityk zachęca, by „na...

zobacz więcej

Co więcej, na Facebooku wpis został wyszczególniony i „przypięty” na samej górze konta.

„Proszony jestem by przeciwdziałać niszczeniu dorobku Ojczyzny. W związku z tym zamierzam w sposób pokojowy stoczyć ten bój” – rozpoczyna Lecha Wałęsa. Zapowiada, że jeśli do wyborów prezydenckich „nie powstrzyma tej ekipy w niszczeniu Polski” i jeśli „z naruszeniem zasad przedłużą działalność prezydenta (Dudy – red.)” to „jedzie po Kaczyńskiego”.

Były prezydent podaje nawet datę i cel. Jak wskazał, zrobi to „w pierwszy czwartek po wyborach”. Dodatkowo – uda się tam „z taczkami”, by przewieźć prezesa PiS „do miejsca właściwego”.

„Albo on mnie, albo ja jego. Dalsze uściślenia podam w tym miejscu” – kończy wpis.


O jakie miejsce może chodzić? W środę, także w mediach społecznościowych, Wałęsa pisał o planach marszu „miliona chętnych ludzi gwieździście na Warszawę”. Przypominał wówczas o swojej propozycji z grudnia ubiegłego roku, gdy wezwał do „marszu na Warszawę i zrobienia porządku”. „Za wszelką cenę nie można pozwolić na zniszczenie niezależnego sądownictwa. Dość ustępstw. Jeśli PIS uruchomi proces likwidacji sądownictwa, wzywam do ponad milionowego marszu na Warszawę i zrobienia porządku, będę na czele” – napisał wówczas Wałęsa.

Do tej kwestii były prezydent nawiązał w środowym wpisie na Twitterze. „Przypominam dawno zgłoszoną propozycję. Milion chętnych ludzi gwieździście na Warszawę 20 taczek do przewiezienia »zasłużonych« w niszczeniu Ojczyzny do ARESZTU. Jak będziecie gotowi od dawna czekam. Mimo moich uwarunkowań, chyba nie będę miał wyboru, zastanawiam się nad terminem” – napisał Lech Wałęsa.

źródło:
Zobacz więcej