Raport

Epidemia koronawirusa

Śmierć Kobe'ego Bryanta. Śledczy: Pilotowi zabrakło 12 sekund

Śledczy ustalają przyczyny tragedii (fot. PAP/EPA/NTSB / JAMES ANDERSON HANDOUT)

Śledczy z Narodowej Rady Bezpieczeństwa Transportu (NTSB) odsłaniają kulisy katastrofy śmigłowca, w której zginął legendarny koszykarz Kobe Bryant. Okazuje się, że pilotowi zabrakło zaledwie 12 sekund, żeby wylecieć z warsty gęstych chmur.

Pierwszy raz bez Kobe’ego. „Wszyscy cierpimy. Mamy złamane serca...”

To był wyjątkowy wieczór w Staples Center. Koszykarze Los Angeles Lakers pojawili się na parkiecie po raz pierwszy od tragicznej śmierci Kobe’ego...

zobacz więcej

Pilot Ara Zobayan znajdował się 100 stóp (około 30 metrów – przyp. red.) od granicy gęstych chmur, ale zamiast kontynuować wznoszenie wykonał skręt w lewo i uderzył w powierzchnię ziemi z prędkością 180 mil na godzinę (około 290 km/godz. – przyp. red.) – wynika ze wstępnego raportu przygotowanego przez NTSB.

Śledczy będą ustalali, dlaczego doświadczony pilot skręcił w lewo, niewykluczone, że doszło do tego w wyniku fatalnego błędu. – Jeżeli poruszasz się w gęstej chmurze z taką prędkością, to najpewniej straciłeś kontrolę nad maszyną – ocenił konsulant bezpieczeństwa w ruchu powietrznym Kipp Lau.

Helikopter, na którego pokładzie znajdował się 41-letni Kobe Bryant, rozbił się 26 stycznia na wzgórzach położonego 50 kilometrów na wschód od centrum Los Angeles miasteczka Calabasas. Po uderzeniu w ziemię maszyna zapaliła się. Na jej pokładzie znajdowało się dziewięć osób, w tym między innymi córka koszykarza Gianna.

źródło:
Zobacz więcej