Raport

#FabrykahejtuPO

O krok od katastrofy. Kapsuła załogowa Starliner do poprawki

Starliner ma wykonywać loty załogowe (fot. NASA)

Grudniowy lot testowy kapsuły załogowej Starliner firmy Boeing mógł zakończyć się katastrofą – wynika z ustaleń Panelu Doradczego ds. Bezpieczeństwa NASA. Eksperci twierdzą, że doszłoby do niej, gdyby w trakcie lotu, gdy kapsuła znajdowała się już na orbicie, nie odkryto i nie usunięto usterki oprogramowania.

Sonda NASA zbliżyła się do planetoidy, która może uderzyć w Ziemię

Sonda OSIRIS-REx zgodnie z planem przeleciała 620 metrów nad powierzchnią planetoidy Bennu w pobliżu Nightingale. Badania astronomów wskazują na...

zobacz więcej

Pierwszy lot testowy pojazdu firmy Boeing odbył się 20 grudnia ubiegłego roku, na jego pokładzie nie było załogi. Misja polegała na demonstracji procesu cumowania do Międzynarodowej Stacji Kosmicznej (ISS), a następnie powrotu na Ziemię.

W wyniku błędu oprogramowania w trakcie startu Starliner nie mógł odpalić głównych silników w odpowiednim momencie, w efekcie statek wszedł na nieprawidłową orbitę i nie dotarł na ISS. W konsekwencji pojazd musiał wylądować znacznie szybciej niż się spodziewano.

Pojawił się również drugi problem z oprogramowaniem, zidentyfikowany w trakcie testu już po starcie Starlinera. Gdyby nie usunięto tej usterki, mogłaby ona zakłócić odłączenie modułu serwisowego od kapsuły.

– Choć anomalię udało się skorygować w trakcie lotu, to jednak gdybyśmy jej nie wykryli, to bylibyśmy świadkami niepotrzebnego odpalenia silników podczas wejścia w atmosferę, co z kolei doprowadziłoby do niekontrolowanych obrotów statku. Mogłoby to doprowadzić do całkowitego zniszczenia kapsuły – przyznał Paul Hill, były dyrektor lotu w Johnson Space Center w Houston, cytowany przez portal „Puls Kosmosu”.

NASA zleciła kilka kontroli w Boeingu. Dopiero po przeprowadzeniu szerokiego audytu zapadnie decyzja, czy Starliner będzie musiał wykonać drugi, bezzałogowy lot testowy na orbitę przed pierwszym lotem załogowym.

źródło:
Zobacz więcej