RAPORT

Koronawirus: mapy, statystyki, porady

„Z prawicowej uczelni wylecisz za oceny, z lewicowej za poglądy”. Działacz Konfederacji zawieszony na UW

„To test dla UW. Bo jak mówił jeden z profesorów: z prawicowej uczelni wylecisz za słabe oceny, z lewicowej za poglądy...” – komentował sprawę sam Smuniewski (fot. Shutterstock/Sergio Delle Vedove)

„Zostałem zawieszony na rok w prawach studenta, ponieważ nie przestrzegałem zasad poprawności politycznej poza Uniwersytetem” – napisał na Twitterze działacz Konfederacji i Ruchu Narodowego Konrad Smuniewski. O wyroku zadecydowała Komisja Dyscyplinarna ds. Studentów i Doktorantów UW, rozpatrująca sprawę jego wypowiedzi na temat faworyzowania lewicy na tej uczelni. Jak dodał Smuniewski, zamierza się od wyroku odwoływać.

Na prof. Budzyńskiej się nie skończy. Trzeba powstrzymać lewicową cenzurę

Prof. Ewa Budzyńska została przez grupę studentów Uniwersytetu Śląskiego oskarżona o „klasyczny” zestaw myślozbrodni. Homofobia, antysemityzm,...

zobacz więcej

Smuniewski doprecyzował, że sytuacja nie ma związku z jego ocenami, w bieżącym semestrze ma – jak pisze – średnią 5.0. Kulisy całej sprawy opisywał w listopadzie na Facebooku. Do swojego wpisu dodał screen dokumentu, na którym widać część wysuwanych wobec niego zarzutów.

Jak stwierdził Smuniewski, „wszystko zaczęło się” od przemówienia, które wygłosił 6 kwietnia 2019 r. przed bramą główną uniwersytetu. Miała wtedy miejsce manifestacja organizowana przez Towarzystwo Studentów Polskich pod hasłem „Uniwersytety wolne od marksizmu”.

„Przemawiałem jako polityk, jedynie momentami odwoływałem się do swojego życia, które – co nie ulega wątpliwości – również ma coś wspólnego z Uniwersytetem. Samo przemówienie miało charakter wiecowy, więc chyba nikt się nie spodziewał wystąpienia naukowego(?). Wyrażałem tam swoje poglądy na temat lewicy i ich taktyki na uniwersytetach na świecie” – pisał Smuniewski o swoim wystąpieniu.

„Jedynie dwa słowa, których użyłem mogą dla niektórych być nieeleganckie – tak, przyznaję, że były mocne, ale opisywały faktyczny stan Nowej Lewicy. Określenia, które zawarłem w przemówieniu, to moja prywatna opinia, która odzwierciedla dobitnie stan nauki i edukacji np. w Wielkiej Brytanii. Doczepiono się do tego, że wraz z tłumem skandowałem >>Śmierć Wrogom Ojczyzny<<. Tak, zgadzam się z tym hasłem i całe życie będę dumny z niego, ponieważ rzucili je Bohaterowie konspiracji antykomunistycznej” – czytamy w jego wpisie.

Jak dodaje Smuniewski, zarzuca mu się, że „obraża wykładowców”. „Co oni robią – promują swoich, uczą się, robią doktoraty na siłę, często z beznadziejnych tematów, ci ludzie nie robią żadnej nauki, tylko przepisują jakieś bzdury pod tezę, to że profesorowie też mają takie poglądy to wciągają tych ludzi dalej” – przytoczono jako jeden z zarzutów wypowiedź studenta, która miała paść w kwietniu 2019 r. na internetowym kanale CEPowiśle.

„Zakończcie postępowanie i przeproście”. Głosy poparcia dla prof. Budzyńskiej

33 tysiące podpisów w obronie profesor Ewy Budzyńskiej złożono w czwartek w rektoracie Uniwersytetu Śląskiego. Wykładowczyni odeszła z uczelni po...

zobacz więcej

Zdaniem Smuniewskiego, który ustosunkował się do oskarżenia, „stwierdzenie faktu to nie jest obraza”. „Potrafię wskazać z imienia i nazwiska profesorów UW, którzy próbowali cenzurować wystąpienia naukowe studentów, ponieważ mieli prawicowe poglądy!” – pisał na Facebooku prawicowy działacz.

W innym z zarzutów wysuwanych wobec Smuniewskiego przytoczony jest jego wpis z Facebooka, w którym stwierdzał on, że UW jest „bastionem skrajnej lewicy”. „Nie od dziś wiadomo, że jest tam co prawda wolność słowa, ale... nie dla wszystkich i nie zawsze. Skrajna lewica i lewica liberalna na UW mogą wszystko" – pisał.

„To test dla UW. Bo jak mówił jeden z profesorów: z prawicowej uczelni wylecisz za słabe oceny, z lewicowej za poglądy...” – pisał Smuniewski później, odnosząc się do całej sprawy. Jak dodał student, zamierza się od wyroku odwoływać.

Sprawę skomentował szef portalu tvp.info Samuel Pereira. Jak napisał, można się nie zgadzać z poglądami Smuniewskiego, ale cała sytuacja potwierdza jego stwierdzenie, że wolność słowa na UW jest iluzoryczna.

źródło:
Zobacz więcej