RAPORT

Koronawirus: mapy, statystyki, porady

Kidawa-Błońska powieliła fake newsa o Polsce. Poseł KO: Bardzo się cieszę

Na spotkaniu z londyńską Polonią kandydatka PO na prezydenta mówiła, że są miejscowości z tabliczkami o zakazie wstępu dla mniejszości seksualnych. – Są to działania szkodliwe i wypowiedzi kłamliwe, ponieważ nie ma takich tabliczek – powiedział portalowi tvp.info senator PiS Jan Maria Jackowski. Małgorzaty Kidawy-Błońskiej bronił jednak jej partyjny kolega. – Bardzo cieszę się, że pani Kidawa takie słowa też wypowiada – mówił poseł Jakub Rutnicki z KO.

Fake newsy Kidawy-Błońskiej w Londynie. Mówiła o zakazach wjazdu osobom LGBT [WIDEO]

Małgorzata Kidawa-Błońska w trakcie spotkania z brytyjską Polonią w Londynie poruszyła temat polityki, która – jak stwierdziła – „podzieliła nasze...

zobacz więcej

Kandydatka PO na prezydenta mówiła, że w Polsce istnieją miejscowości, „gdzie są znaki zakazu wjazdu dla osób o innej orientacji seksualnej”. W rzeczywistości takich znaków nie ma, a zdjęcia tabliczek przy wjeździe do miast z napisem - „strefa wolna od LGBT” były tylko wizją lewicowego aktywisty Barta Staszewskiego. Sam zresztą przyznał się do umieszczenia „symbolicznych, dużych, stalowych znaków”, których zdjęcia później obiegły internet.

Poseł Rutnicki zapewnił, że cieszy go zdecydowany sprzeciw Kidawy-Błońskiej wobec działań, które mogą dyskryminować mniejszości seksualne, ponieważ jesteśmy państwem otwartym i demokratycznym.

Czy wypowiedź Kidawy-Błońskiej nie uderza w wizerunek Polski? – W wizerunek Polski uderza to, że „Gazeta Polska” opublikowała naklejki, gdzie były zapisy, że jest to strefa wolna od LGBT – odpowiedział Rutnicki.

Zwróciliśmy uwagę posłowi, że mamy do czynienia z protestem przeciwko ideologii, a nie poszczególnym osobom.

– Jeżeli jest sprzeciw wobec ideologii, to jest to rzecz skandaliczna. Nieważne, jakiej jesteśmy orientacji, jakiego jesteśmy wyznania. Żyjemy w wolnym kraju, który powinien być przede wszystkim krajem otwartym – mówił poseł KO.

Aktywista LGBT rozwiesił prowokacyjnie tabliczki. Verhofstadt wzywa KE do interwencji w Polsce

Guy Verhofstadt, belgijski europarlamentarzysta, przywódca liberalnej frakcji ALDE w PE, wezwał Komisję Europejską do „podjęcia natychmiastowych...

zobacz więcej

– Wypowiedź Kidawy-Błońskiej jest bardzo zła. Można powiedzieć Talleyrandem: to gorzej niż zbrodnia - to błąd. To pokazywanie Polski w świetle bardzo złym, nieprawdziwym, oszczerczym. Takich rzeczy nie ma. Pani Kidawa-Błońska wpisuje się w taką narrację antypolską. Teraz ci, którzy nas nie lubią, będą powoływać się na jej wypowiedzi. Ta fatalna wypowiedź daje amunicję wrogom Polski – stwierdził europoseł PiS Ryszard Czarnecki.

Kidawy-Błońskiej broniła posłanka Lewicy Anita Kucharska-Dziedzic. – Kiedy w 1968 r. komuniści wypędzali osoby pochodzenia żydowskiego, wiele środowisk intelektualnych martwiło się nie o to, czy są ci ludzie wypędzani, ale jak zostaniemy odebrani na zachodzie –  powiedziała.

Czy ktokolwiek wypędza z Polski gejów i lesbijki? – A jak się mają czuć osoby, o których się mówi, że nie są osobami, tylko ideologią i że ich sobie samorządy na swoim terenie nie życzą – odpowiedziała.

Zwróciliśmy uwagę, że uchwały samorządów są wymierzone w ideologię i dotyczą np. edukacji seksualnej dla małych dzieci. – Nie ma ideologii LGBT, są osoby LGBT –  stwierdziła Kucharska-Dziedzic.

O fake newsa dotyczącego znaków zakazu wstępu do poszczególnych miejscowości spytaliśmy też posła Roberta Kropiwnickiego z KO. Parlamentarzysta szybko jednak zmienił temat.

– Zaczyna się, jak mówił redaktor Turski, od zakazu siadania na ławkach. Każde zło zaczyna się od małych kroków – mówił Kropiwnicki, który kilka chwil później zakończył rozmowę i szybkim tempem udał się w kierunku ekipy innej telewizji.

źródło:
Zobacz więcej