RAPORT

KORONAWIRUS: MAPY, STATYSTYKI, PORADY

Paweł Wroński z „GW” o kuratorce oświaty: „egzemplarz niedozamasturbowania”

Publicysta „Gazety Wyborczej” Paweł Wroński (fot. YouTube/Gazeta Wyborcza)
Publicysta „Gazety Wyborczej” Paweł Wroński (fot. YouTube/Gazeta Wyborcza)

Po fakenewsowym artykule krakowskiego wydania „Gazety Wyborczej” na temat małopolskiej kurator oświaty Barbary Nowak, za jej obrażanie zabrał się dziennikarz tego samego tytułu Paweł Wroński. Odnosząc się do tekstu pt. „Masturbacja jest niezgodna z prawem – twierdzi kurator oświaty”, dziennikarz stwierdził, że Nowak jest „egzemplarzem po prostu niedozamasturbowania”. „Wy jesteście w tym fachowcami, nie?” – komentują internauci i przypominają sprawę publicystów Agory, których podwładne oskarżały o molestowanie i gwałt.

Fake news „GW”. Kurator nie twierdzi, że „masturbacja jest niezgodna z prawem”

Artykuł Moniki Waluś opublikowany w „Gazecie Wyborczej”, zatytułowany „Masturbacja jest niezgodna z prawem – twierdzi kurator oświaty”, to fake...

zobacz więcej

Jak opisywaliśmy na portalu tvp.info, „uwagę” „Gazety Wyborczej” zwrócił twitterowy wpis małopolskiej kurator oświaty, w którym skrytykowała ona projekt edukacji seksualnej w gdańskich szkołach.

Chodziło m.in. o zapisy na jednej z ulotek programu „Zdrovve Love”, która informowała, że „masturbacja to jeden z normalnych i zdrowych przejawów seksualności”. Jak oceniła Barbara Nowak na Twitterze, zawarte w programie edukacyjnym treści, m.in. te dotyczące masturbacji, są „niezgodne z podstawami programowymi i z polskim prawem”.

Autorka tekstu „Wyborczej” Monika Waluś opatrzyła go jednak fakenewsowym tytułem „Masturbacja jest niezgodna z prawem – twierdzi kurator oświaty”, choć Nowak nic takiego nie wygłosiła. Wcześniej taką samą frazę zamieścił w mediach społecznościowych Ośrodek Monitorowania Zachowań Rasistowskich i Ksenofobicznych, znany z publikowania fake newsów.

Właśnie na ten wpis odpowiedział na Twitterze Paweł Wroński z „GW”.

„Pani kurator Nowak z Krakowa jest po prostu niedozamasturbowania. Gdzie ta sztanca pisowska pracuje, która takie egzemplarze produkuje” – skomentował dziennikarz.

Burza w mediach społecznościowych

Wpis wywołał oburzenie w mediach społecznościowych. „Wyobrażacie jakie teksty musza latać w redakcji GW, skoro Wroński publiczne posuwa się do tak chamskich komentarzy?” – zastanawia się jedna z internautek. Dziennikarz „DoRzeczy” Wojciech Wybranowski stwierdził, że w internetowej przeglądarce prenumerata „Gazety Wyborczej” reklamowana jest jako jakościowe dziennikarstwo na poziomie. „Drogie Google - treść tej reklamy jest totalnie nieprawdziwa” – spuentował publicysta.

„Oto »kultura« środowiska »GW«. To jest ta mowa miłości, o którą tak uparcie walczycie?” – spytał jeden z internautów.

Inna użytkowniczka Twittera oceniła z kolei, że „tylko człowiek bezwstydny może tak obrażać kobietę”. Internauta przypomina oskarżenia wobec publicystów Agory

„Wy jesteście w tym fachowcami, nie?” – stwierdził ktoś inny. Internauta przypomniał jednocześnie o zarzutach, które w listopadzie 2017 roku osiem kobiet sformułowało wobec dwóch publicystów Agory.

Chodzi o Jakuba Dymka, byłego dziennikarza „Krytyki Politycznej”, i Michała Wybieralskiego, ówczesnego szefa portalu Wyborcza.pl. W głośnym artykule pod tytułem „Papierowi feminiści. O hipokryzji na lewicy i nowych twarzach #metoo” Sara Czyż, Dominika Dymińska, Patrycja Wieczorkiewicz, Agnieszka Ziółkowska i inne kobiety, które wolały pozostać anonimowe, opisały historie, jakich miały doświadczyć w kontaktach z dwoma publicystami.

Agora zbadała sprawę oskarżeń o mobbing i molestowanie. Są rekomendacje

Komisja, powołana przez Agorę w związku z oskarżeniami wobec pracownika spółki o mobbing i molestowanie, zarekomendowała zarządowi „bezzwłoczne...

zobacz więcej

„Powiedziałam, że ma się odczepić, dać mi spokój i zniknąć. Wówczas z nienawiścią i szaleństwem w oczach z całej siły przywalił mi głową w nos. Na szczęście w jego nasadę. Gdyby wycelował kilka centymetrów niżej, nos byłby złamany” – brzmiała jedna z relacji kobiet.

„Niestety, nie mógł się opanować. Zostałam zgwałcona. Okazałam niechęć i wielokrotnie prosiłam, by przestał” – opowiadała inna.

Jakub Dymek zdecydowanie zaprzeczał tym doniesieniom, w szczególności, aby kiedykolwiek dopuścił się gwałtu. Michał Wybieralski postanowił przeprosić „wszystkie osoby, które poczuły się urażone, molestowane czy prześladowane”.

Na początku stycznia 2019 roku Prokuratura Okręgowa w Warszawie umorzyła śledztwo w sprawie zachowań, jakich mieli dopuszczać się wobec kobiet obaj dziennikarze.

W przeanalizowanym materiale i zeznaniach autorek tekstu „nie doszukano się znamion czynu zabronionego, wskazywano na przedawnienia” oraz „brak interesu społecznego w kontynuowaniu ścigania z urzędu”.

źródło:
Zobacz więcej