RAPORT

Koronawirus: mapy, statystyki, porady

Walka o reformę sądownictwa a kwestia suwerenności Polski, w tle oddychającej zatrutym powietrzem

Kontrmanifestacja do Marszu Tysiąca Tóg przed budynkiem Sądu Najwyższego w Warszawie (fot. arch. PAP/Tomasz Gzell)

Walka o przeprowadzenie reformy sądownictwa ma wiele wymiarów. Jednakże wydaje się, że najważniejszym z nich jest kwestia suwerenności polskiego państwa, której chce się nas pozbawić. Oczywiście nie w całości, bo w dzisiejszych czasach, biorąc pod uwagę warunki polityczne i geopolityczne w jakich żyjemy, realizacja takich zakusów jest niemożliwa. Wszak uszczuplenie choćby części suwerenności w sferach, które nie zostały ograniczone żadnymi międzynarodowi traktatami ani umowami, nie tylko z punktu widzenia reguł logiki, ale także praktycznego, w istocie jest jej naruszeniem. Uruchamia powolny proces jej likwidacji. Do takiego właśnie efektu końcowego nieuchronnie prowadzi. Ku mojemu żalowi i rozczarowaniu, opozycja polityczna gotowa jest zrezygnować z tej fundamentalnej dla każdego państwa wartości jaką jest suwerenność, kosztem doraźnego politycznego interesu, jakim jest zdobycie władzy w Polsce.

Czołowe „twarze” przeciwników reformy sądownictwa poświadczają, że zmiany są konieczne

Wydaje się, że rozpoczynając – trzy lata temu, reformę wymiaru sprawiedliwości rządzący obóz rozpoczął decydującą batalię o zbudowanie w Polsce...

zobacz więcej

Wstępując do Unii Europejskiej zawarliśmy, podobnie jak wszystkie jej państwa członkowskie, traktaty i umowy, do realizacji których się zobowiązaliśmy. Zobowiązania te objęły wiele kluczowych sfer dotyczących m.in. życia gospodarczego, relacji handlowych, kwestii przestrzegania praw człowieka itd.

Zarazem wiele sfer pozostawiono do nieskrępowanego regulowania wewnętrznego przez każde państwo członkowskie, według własnego modelu. Pozostawienie każdemu państwu pełnej swobody w organizacji i funkcjonowania jakiejś dziedziny, np. sportu amatorskiego, sport wyczynowego, ogromnej sfery kultury, budownictwa itp. wyrażało się brakiem regulacji w akcesyjnych traktatach i umowach unijnych. Za jedną z takich sfer w pełni niezależnych uznano sprawy wymiaru sprawiedliwości. Każdemu państwu przyznano prawo samodzielnego kształtowania struktury sądownictwa.

Okazało się, że zasad tych przestrzegano do czasu. Do momentu, w którym Platforma Obywatelska oraz jej koalicjant Polskie Stronnictwo Ludowe, poniosły w 2015 roku porażkę w wyborach parlamentarnych w Polsce, tracąc władzę, którą sprawowały przez lat osiem. W ramach wojny totalnej o dominację polityczną w Polsce, jaką przegrani wytoczyli zwycięskiemu obozowi władzy, każdy krok Prawa i Sprawiedliwości spotykał się z bojkotem i ostrą krytyką.

Pereira: Łatwo było środowisku sędziowskiemu zbudować potęgę

Sędziowie od lat bazują na tym, że zaufanie Polaków do władzy wykonawczej i za PRL i w pierwszych latach III RP było zdecydowanie niższe. Łatwo...

zobacz więcej

Opozycja – przypomnę jej skład : Platforma Obywatelska, PSL i nowo powstała partia Nowoczesna, kierowana przez Ryszarda Petru – do walki z rządem szybko zainspirowała powstanie rzekomo spontanicznych ruchów obywatelskich, np. KOD, określane mianem „ulicy”, a zaraz potem zaczęła poszukiwać wsparcia w Unii Europejskiej, zwanej „zagranicą”. Cichym stymulatorem „zagranicy” było kilku wpływowych polityków polskich, zajmujących kierownicze stanowiska strukturach Unii oraz cała grupa drobniejszych, ale bardzo aktywnych „satelitów opozycji” ,rezydujących na stałe w Brukseli w roli zwykłych europosłów.

Podobno ich aktywność szła tak daleko, że sami pisali teksty, które przybierały postać rezolucji w sprawach Polski, podejmowanych przez parlament UE. Że nie są to gołosłowne zarzuty obozu rządzącego, świadczy wyznanie europosła Janusza Lewandowskiego z Platformy, wypowiedziane w chwili szczerości: – „Mieliśmy wpływ na treść ewentualnych rezolucji dotyczących Polski”.

Pojawienie się na „agendzie” politycznej reformy sądownictwa, uruchomiło dodatkową energię i wzmogło wysiłki na złamanie rządu polskiego, by wymusić na nim odstąpienie od zmian. Ogromne wsparcie zarówno opozycja w kraju jak i „zagranica” zyskały dzięki pełnej determinacji samego środowiska sędziowskiego, broniącego się przed pozbawieniem ich przywilejów oraz zagrożeniem – jakie pojawiło się realnie w wyniku reformy – utratą ich niemal pełnej bezkarności. Presja na zablokowanie reformy dostała dodatkowego wsparcia dzięki międzynarodowym związkom środowisk sędziowskich krajów europejskich. Patrz: wyróżnienia i nagroda dla prezes SN Małgorzaty Gersdorf stowarzyszenia sędziów niemieckich, wizyty w Polsce stowarzyszeń sędziowskich ze Skandynawii.

Opozycja ma kłopot z Francją. Prof. Gersdorf ma na to sposób

Polska opozycja ma kłopot z tą Francją. Nie tylko z nią zresztą, ale z nią najbardziej. Bo jak tu odpowiedzieć na pytanie o krwawe zamieszki na...

zobacz więcej

Nacisk kilku mocnych ośrodków związanych z UE, zajmujących się sprawami praworządności, które są tak przewrażliwione, że często zamieniają się w istoty głuche i ślepe. Klasycznym przykładem może tu być Guy Verhofstadt, który powiedział o Marszu Niepodległości: „60 tysięcy neofaszystów i neonazistów przemaszerowało przez Warszawę, 300 km od Auschwitz”.

Posługując się podobnymi kalkami „rzeczowości” w sprawach reformy sądownictwa, chce się Polski pozbawić suwerenności w dziedzinie, będącej fundamentem demokracji, a która z powodów swoich korzeni jest organizmem chorym.

Rzeczą wołająca o pomstę do nieba jest fakt, że opozycja nie tylko zachęca, ale wręcz wzywa Unię Europejską i związane z nią instytucje, jak np. Komisję Wenecką, organ doradczy Rady Europy, czy Trybunał Sprawiedliwości w Luksemburgu do zablokowania reformy sądownictwa, co równoznaczne jest z jej pogrzebaniem.

Tym samym opozycja – godzi się z odebraniem Polsce suwerenności w kwestiach kształtowania wymiaru sprawiedliwości. Nie tylko gotowa się pogodzić z najdalej posuniętą ingerencją innych państw w wewnętrzne polskie sprawy, ale do tego zachęca. Mobilizuje je. Czy to możliwe, by nie zdawała sobie z tego sprawy?!

Nie widziała swoich zabiegów, zmierzających do storpedowania reformy sądownictwa z pomocą instytucji zagranicznych, w szerszej perspektywie politycznej? Raczej pewne jest, że opozycja świetnie rozumie jakie mogą być skutki ich działań, włącznie do utraty suwerenności. Wydaje się, że świadomie z niej zrezygnowali w imię możliwości „pływania w głównym nurcie” Unii Europejskiej. W myśl postawy politycznej, ale i osobistej, ukształtowanej przez Donalda Tuska, realizowanej następnie przez Ewę Kopacz – koronny przykład to sprawa uchodźców – i Grzegorza Schetynę.

Czekając na gajowego

Niektórym przedstawicielom opozycji ostatnia ustawa reformująca wymiar sprawiedliwości kojarzyła się ze stanem wojennym. Nie jest to zresztą nic...

zobacz więcej

Gdyby obecne wysiłki opozycji okazały się skuteczne, powstałby precedens, który miałby ogromnie niekorzystne dla Polski konsekwencje. Otworzyłaby się szeroko furtka - i dla opozycji i dla państw, które widziałyby w tym swój interes – do możliwości utrącania innych zmian w Polsce, które próbowałby przeprowadzać obecny rząd.

Wyobrażam sobie, jak korzystając z podobnej broni, co w sprawie reformy sądownictwa, szybko, sprawnie i skutecznie udaremniono by próbę demonopolizacji rynku medialnego w Polsce, szermując hasłami deptania praworządności i dławienia wolności słowa. A gdyby zaszła potrzeba, zablokowano by budowę Centralnego Portu Komunikacyjnego, powołując się na prawa człowieka do oddychania świeżym, zdrowym powietrzem.

„Suwerenność”: niepodległość, nieskrępowanie, niezależność, niezawisłość, samodzielność, swoboda, wolność, autonomia.

źródło:
Zobacz więcej