Wybory 2020

Jak głosować w wyborach prezydenckich [PORADNIK]

Tenisowy klasyk dla Djokovicia. Król Roger znów poległ

W ciągu ostatnich trzech lat, Djoković przegrał z Federerem tylko raz (fot. PAP/EPA/MICHAEL DODGE)

Novak Djoković w trzech setach pokonał Rogera Federera (7:6, 6:4, 6:3) w półfinale wielkoszlemowego Australian Open. To 27. zwycięstwo Serba w 50. starciu pomiędzy oboma tenisistami. W finale wicelider rankingu ATP zmierzy się ze zwycięzcą pojedynku Dominika Thiema z Aleksandrem Zverevem.

Żona Kobego pierwszy raz po tragedii. „Nie ma słów, by opisać ten ból...”

W niedzielnej katastrofie helikoptera w Kalifornii zginął jej mąż – Kobe, a także 13-letnia córka – Gianna. Pogrążona w żałobie Vanessa Bryant po...

zobacz więcej

Droga obu tenisistów do półfinału była diametralnie różna. 32-letni Serb dotarł do tego etapu niemal bezszelestnie: w pięciu spotkaniach stracił zaledwie seta (w pierwszej rundzie wygrał z Niemcem Struffem 3:1), prezentując tenis nieosiągalny dla przeciwników.

Federer z kolei ocalał w turnieju niemalże cudem. Już w 3. rundzie, w starciu z Australijczykiem Johnem Millmanem, Szwajcar bronił kilku piłek meczowych. W ćwierćfinale przegrywał z Amerykaninem Tennysem Sandgrenem 1:2 w setach i 3:6 w tie-breaku, ale obronił łącznie sześć piłek meczowych, wygrał czwartą partię, a potem piątą w stosunku 6:3.

Nic dziwnego, że przemęczonemu, zmagającemu się z urazem pachwiny 38-latkowi nie dawano w półfinale większych szans. Tym większą niespodzianką było to, jak Federer wszedł w to spotkanie. <

Jak za najlepszych lat

Szwajcar przełamał Djokovicia już przy jego pierwszym gemie serwisowym. Było 2:0, 4:1, potem nawet 5:2, a zgromadzeni na Rod Laver Arena kibice mogli podejrzewać, że w poprzednich fazach turnieju Federer nie pokazywał pełni możliwości, najlepsze zostawiając na koniec.

Szybki koniec Hurkacza. Nie będzie meczu z Federerem

Nie było powtórki z pierwszej rundy: Hubert Hurkacz nie odrobił straty dwóch setów i łatwo przegrał z niżej notowanym Johnem Millmanem 0:3 (4:6,...

zobacz więcej

Gdy wydawało się, że wygrana w pierwszym secie jest tylko formalnością, przebudził się Djoković. Wygrał trzy gemy z rzędu, wyrównał stan rywalizacji, doprowadzając ostatecznie do tie-breaka. Tam wyraźnie poddenerwowany Federer popełniał proste błędy, zdobywając tylko jeden punkt.

Ci, którzy spodziewali się, że to dopiero początek wielkich emocji, mogli poczuć rozczarowanie. W drugim secie Federer od początku z trudem utrzymywał własne podanie, jednocześnie nie będąc w stanie zagrozić Djokoviciowi. Serb robił swoje, cierpliwie czekał, a gdy pojawiła się szansa, skwapliwie ją wykorzystał. Na nieszczęście Szwajcara, było to przy stanie 4:5. Break point, piłka setowa, 2:0 dla 32-latka.

Scenariusz trzeciej, ostatniej – jak się okazało – partii był bardzo podobny. Tym razem przełamanie nadeszło jednak ciut szybciej, bo przy stanie 2:3. Djoković wykorzystał pierwszą i jedyną okazję, sam nie dał rywalowi żadnych, kończąc mecz po „zaledwie” dwóch godzinach i dwudziestu minutach.

W finale Serb zmierzy się ze zwycięzcą meczu dwóch przedstawicieli młodszego pokolenia. Austriak Dominic Thiem, sensacyjny pogromca Rafaela Nadala, zagra w nim z Niemcem Alexandrem Zverevem. Minimalnym faworytem będzie ten pierwszy.

źródło:
Zobacz więcej