Justyna S., domniemana szefowa „Ożarowa” stanie przed sądem

Żona bossa gangu ożarowskiego została oskarżona o kierowanie ekipą męża (fot. CBŚP)

Żona bossa gangu ożarowskiego została oskarżona o kierowanie ekipą męża, po tym jak ten znalazł się za kratami – dowiedział się portal tvp.info. Według śledczych z warszawskich „pezetów” Prokuratury Krajowej, 44-letnia Justyna S. wielokrotnie uczestniczyła w naradach bandy i miała także brać udział w obrocie kilkoma kilogramami narkotyków. Domniemana szefowa „Ożarowa” twierdzi, że jest niewinna i padła ofiarą krewniaka męża, który pomówił ją i męża z zazdrości o ich majątek. Miał też liczyć na łagodniejszy wyrok.

Kuzyn bossa gangu został „sześćdziesiątką” i pogrążył „Ożarów”

Dziesięcioro handlarzy narkotyków, współpracujących z gangiem ożarowskim, zostało oskarżonych o sprzedaż w ciągu ostatniej dekady ponad 100 kg...

zobacz więcej

W poniedziałek 24 września 2018 r., punktualnie o godz. 6.00 funkcjonariusze warszawskiego zarządu CBŚP wspierani przez antyterrorystów m.in. z BOA i ABW, wkroczyli do kilkudziesięciu mieszkań i domów w stolicy i okolicach. W jednej z największych akcji służb, w ostatnich latach, wzięło w sumie udział 330 funkcjonariuszy. Po kilkumiesięcznych przygotowaniach, służby uderzyły w gang ożarowski. Zatrzymano wówczas 26 osób, w tym wszystkich najważniejszych członków gangu, a kolejne 19 osób doprowadzono do prokuratury z aresztów lub więźniów.

Głównym celem była Justyna S., żona Piotra S., uważanego za aktualnego bossa „Ożarowa”. Według ustaleń Mazowieckiego Wydziału Zamiejscowego Departamentu Spraw Przestępczości Zorganizowanej i Korupcji Prokuratury Krajowej, 43-letnia kobieta, miała godnie zastępować męża podczas jego odsiadki. Opowiedział o tym śledczym kuzyn Piotra S. – Robert U.

Policjanci i prokuratorzy uważają go za cennego „gadacza”. Przez 13 lat działał w strukturach „Ożarowa”, zajmując się przede wszystkim obrotem narkotykami. Z racji pokrewieństwa był także przez dłuższy czas wspólnikiem bossa. A gdy ten po raz kolejny trafił za kraty, pracował do Justyny S. Robert U. wpadł w listopadzie 2016 r. i mając w perspektywie nawet 15 lat więzienia za handel narkotykami w warunkach recydywy, poszedł na współpracę. To za sprawą jego wyjaśnień, przygotowaną wrześniową obławę na „Ożarów”.

Jaki gang? Jakie narkotyki?



43-letnia kobieta była kompletnie zaskoczona porannym szturmem policji. Podczas przesłuchania w stołecznych „pezetach” Prokuratury Krajowej, usłyszała dziewięć zarzutów. Do żadnego się nie przyznała. Najpoważniejszy dotyczył kierowania przez nią gangiem ożarowskim od czerwca 2016 r., aż do poniedziałkowego zatrzymania. – To jakieś bzdury. Nigdy nie kierowałam żadną grupą przestępczą. Mój mąż miał takie zarzuty i został skazany – przekonywała.

Przyznała, że zna niektóre osoby, z którymi wg prokuratury, miały ją łączyć rzekome transakcje narkotykowe. Śledczy przedstawili jej bowiem, zarzuty udziału w obrocie prawie 4,4 kg kokainy, heroiny i amfetaminy. Narkotyki miał jej imieniu, kupować wspomniany kuzyn. – Jakie narkotyki – irytowała się Justyna S. – Ja sama utrzymuję rodzinę i nie zdecydowałabym się na handel narkotykami – mówiła.

Jej zdaniem, Robert U. „wymyślił sobie” te wszystkie przestępstwa. A kierował się chęcią uniknięcia kary i zazdrością o sytuację materialną pary S.

Żona „Sajura” nie nakłaniała koronnego do wycofania zeznań

Justyna S., żona domniemanego bossa gangu ożarowskiego Piotra S. ps. Sajur została uniewinniona od zarzutu nakładania świadka koronnego do zmiany...

zobacz więcej

„Ożarów” reaktywacja



Robert U. opowiadał, że Piotr S. został uznany za lidera gangu ożarowskiego, po tym jak w lutym 2014 r. zamordowano Mariusza C. ps. Student. O zlecenie tej zbrodni podejrzewany jest S. Zdaniem „skruszonego”, w skład gangu mieli wówczas wchodzić m.in.: Justyna S., Sławomir S. ps. Sobol, Robert S. ps. Skowron, Piotr S. ps. Skiba, Tomasz K. ps. Kalus i Tomasz G. ps. Góral.

Każdy z członków gangu otrzymywał co miesiąc pensję – kilka tysięcy złotych. Na „działkę” mogli także liczyć ci, którzy akurat przebywali w więzieniach lub aresztach. Taka sytuacja trwała od 2004 do 21 lutego 2007 r., kiedy to, najważniejsi członkowie podwarszawskiej bandy trafili za kraty. Co ciekawe, feralnego dnia Piotr S. został zatrzymany razem z Siergiejem M. (białoruskim handlarzem fałszywymi pieniędzmi) i Zbigniewem C. ps. Daks lub Dax. Ten ostatni uważany był za groźnego bossa mafii mokotowskiej. Wiosną 2019 r. udzielono mu przerwy w odbyciu kary, ze względy na bardzo zły stan zdrowia. Gangster zmarł w grudniu 2019 r.

Piotr S. odzyskał wolność w maju 2015 r. i „reaktywował” gang. Boss spędził na wolności nieco ponad rok i w czerwcu 2016 r. już zaliczał kolejną odsiadkę. To właśnie wtedy jego miejsce miała zająć pani Justyna.

I po majątku

Formalnie Justyna S. pracuje jako menedżer w jednej z mazowieckich firm. Do protokołu podała, że co miesiąc zarabia blisko 9 tys. zł. Jako majątek wskazała dom o powierzchni 250 m2 oraz kilka działek na Mazowszu. Na koncie zgromadziła także ponad 360 tys. zł. W 2019 r. niemal cały ten majątek został zajęty przez śledczych.

„Daję moje życie, za życie mojego dziecka”

Andrzej L. świadek koronny, który pogrążył gang Janusza G. ps. Graf zabił się w celi aresztu, ponieważ chciał chronić niepełnosprawnego syna -...

zobacz więcej

Robert U. wyjaśniał, że kobieta bardzo sprawnie zarządzała gangiem. Miała wielokrotnie brać udział w naradach grupy, które najczęściej odbywały się w jej mieszkaniu. – Kupiła do domu liczarkę pieniędzy. Gdy trzeba było zapłacić za towar w walucie, zajmowała się jej kupnem w kantorach. Gdy wyszedłem z aresztu, to ona dała mi telefon do R.M., abym kupił kokainę – opowiadał kuzyn.

Jako szefowa „Ożarowa”, Justyna S. miała popełnić pięć przestępstw z dziewięciu, o które została oskarżona. Świadek prokuratury opowiadał, że kobieta potrafiła także „pokazać pazury”. Justyna S. miała podżegać kuzyna męża i „Sobola” do pobicia jednego z praskich dilerów.

Narkotyki za dziesiątki milionów

Poza „szefową” na ławie oskarżonych zasiądą dwaj, zaufani wspólnicy, Piotra S. 48-letni Piotr S. ps. Skiba (trener personalny i kierowca) odpowie za przestępstwa z lat 2004-2006 i udział w gangu ożarowskim od czerwca 2007 do kwietnia 2009 r. oraz od maja 2015 r. do feralnego dla gangu 24 września 2018 r.

Śledczy z Mazowieckiego Wydziału Zamiejscowego Departamentu Spraw Przestępczości Zorganizowanej i Korupcji Prokuratury Krajowej zebrali dowody wskazujące, że gangster brał udział w obrocie 1,4 kg kokainy, 4 kg heroiny i 5 kg marihuany. Ponadto miał kupić 500 nabojów do kałasznikowa i przez ponad rok czerpać korzyści z prostytucji. Właściciel agencji towarzyskiej musiał płacić „ożarowskim” 400 dolarów miesięcznie. Gang opodatkował także „panienki”, od których inkasowano co miesiąc po 100 dolarów.

Wrażenie mogą robić zarzuty ciążące na 45-letnim Tomaszu K. ps. Kalus (wykształcenie podstawowe, bez zawodu i majątku). Aktualnie jest bibliotekarzem w areszcie, w którym czeka na proces. Zdaniem prokuratury był ważną personą w narkobiznesie. W latach 2004 – 2008 miał wziąć udział w obrocie 57 kg heroiny, 48 kg kokainy, 38 kg amfetaminy, 76 kg marihuany, 2 kg haszyszu i 30 tys. tabletek ekstazy. Wartość detaliczna takiej ilości narkotyków przekracza 50 milionów złotych. A zakupy miał współfinansować m.in. Piotr S.

Boss gangu ożarowskiego z zarzutem zlecenia zabójstwa przed piętnastu laty

Śledczy są przekonani, że wyjaśnili okoliczności egzekucji Mariusza C. ps. Student, zastrzelonego i spalonego w lesie w okolicach Pułtuska w 2004...

zobacz więcej

Zemsta zza grobu



W 2010 r. Justyna S. została oskarżona przez Prokuraturę Okręgową w Warszawie o groźby pod adresem Andrzeja L. ps. Rygus vel Rigodon. Andrzej L. miał status świadka koronnego. Jednak w 2009 r. przestał stawiać się na przesłuchania w prokuraturze. Po zatrzymaniu wyjawił, że zniknął, bo bał się Piotra S., którego obciążał w swoich zeznaniach. Twierdził, że w styczniu 2009 r., na parkingu w Galerii Mokotów przypadkowo spotkał żonę Piotra S. - Justynę. – Powiedziała mi, że ma do przekazania wiadomości od męża: albo się wycofasz, albo Max nie będzie żył. S. uchodzi za osobę nieobliczalną i bezwzględną – zeznawał Andrzej L. we wrześniu 2009 r.

Maks to niepełnosprawny syn „Rygusa”. Niedługo po złożeniu zeznań Andrzej L. powiesił się w celi jednego ze stołecznych aresztów. W jednym z listów pożegnalnych napisał „Teraz już mój syn Maksymilian będzie bezpieczny (…) Daję moje życie za życie mojego dziecka”.

Śledczy z warszawskiej okręgówki uznali, że słowa „Rygusa” są wystarczającym dowodem obciążającym Justynę S. Dwa lata później sąd uniewinnił żonę bossa „Ożarowa”. Zdaniem sądu nie udało znaleźć się przekonywujących dowodów wskazujących, że Justyna S. rzeczywiście groziła Andrzejowi L. Nie można było wykluczyć, że jego zeznania pogrążające kobietę mogły być formą zemsty na Piotrze S.

Gang o mocnych korzeniach



„Ożarów” pojawił się na mapie polskiego półświatka już w latach 80. za sprawą jego charyzmatycznego lidera Andrzeja Kolikowskiego ps. Pershing. Grupa z podwarszawskiego Ożarowa zaczynała od włamań do sklepów i rozbojów, by w latach 90. zająć się napadami na hurtownie i transporty z przemycanym spirytusem.

Gang szybko rósł w siłę i w pierwszej połowie lat 90. połączył się z gangiem pruszkowskim. W ramach jednej grupy, „ożarowscy” cieszyli się dużą autonomią, ale musieli oddawać część zysków do wspólnej kasy „Pruszkowa”. Jednak już pod koniec dekady doszło do rozdziału grupy ożarowskiej od silniejszego sojusznika.

W nowe stulecie gang wszedł mocno przetrzebiony i ograniczył się do utrzymania wpływów w części Warszawy. Przed kilku laty gang ożarowski przeniósł część swoich interesów do woj. lubelskiego, głównie do stolicy regionu. Bandyci stworzyli sieć handlarzy i przemytników narkotyków, uruchomili nawet kilka własnych laboratoriów amfetaminowych. Gang ożarowski współpracował także z półświatkiem na Dolnym Śląsku i Pomorzu. W Warszawie robił interesy z grupą mokotowską, która obecnie powoli odzyskuje swoje wpływy.



Od kilku lat, mimo uwięzienia większości osób z kierownictwa grupy, „Ożarów” jest uważany za wiodący gang w stołecznym podziemiu kryminalnym. Specjalizuje się w dystrybucji amfetaminy produkowanej w laboratoriach gangu lub przez „niezależnych chemików”.

źródło:
Zobacz więcej