RAPORT

KORONAWIRUS: MAPY, STATYSTYKI, PORADY

GIS ostrzega: Jeśli masz problemy ze zdrowiem, nie leć teraz do Chin

Praktycznie każda osoba, która ma deficyty odpornościowe powinna zastanowić się nad tym, czy polecieć do Chin – powiedział Pinkas (fot. PAP/EPA/JIJI PRESS)

Mamy dobrze przygotowane służby graniczne oraz sanitarne, które będą właściwie reagować na wszelkie niepokojące sygnały w kontekście nowego koronawirusa, który pojawił się w Chinach – poinformował Jarosław Pinkas, Główny Inspektor Sanitarny. Zaapelował, „żeby przede wszystkim  zachować spokój”.

Epidemia nowego wirusa dotarła pod Pekin. Prawie 140 nowych przypadków

Chińska komisja rządowa ds. zdrowia poinformowała w poniedziałek o 139 nowych przypadkach zakażenia koronawirusem z Wuhan, zarejestrowanych tylko w...

zobacz więcej

Główny Inspektor Sanitarny powiedział także, że osoby mające problemy zdrowotne, a planowały w najbliższym czasie wyjazd do Chin, powinny go odłożyć.

– Ważne jest to, żeby osoby, które mogą odroczyć swoją podróż do Chin, to zrobiły. Szczególnie nie jest ona teraz zalecana osobom, które mają jakieś deficyty zdrowotne. Są one najbardziej wrażliwe na ten wirus – powiedział Pinkas.

Wyjaśnił, że do grupy wysokiego ryzyka należą osoby w podeszłym wieku, leczące się różnymi substancjami, chemioterapeutykami.

– Praktycznie każda osoba, która ma deficyty odpornościowe, powinna zastanowić się nad tym, czy polecieć do Chin – zaznaczył.

Światowa Organizacja Zdrowia i chińskie władze sanitarne potwierdzają, że wywołująca zapalenie płuc nowa odmiana koronawirusa, podobna do SARS, może się rozprzestrzeniać między ludźmi. Zdaniem Pinkasa to bardzo zła informacja, tym bardziej, że w Chinach rozpoczął się największy okres migracji ludności, związany z Nowym Rokiem.

Tajemniczy wirus. USA rozpoczęły kontrole stanu zdrowia pasażerów z Chin

Władze federalne rozpoczęły w piątek na trzech lotniskach kontrole stanu zdrowia pasażerów przylatujących z chińskiego miasta Wuhan. Wykryto tam...

zobacz więcej

W Wuhan, gdzie wybuchła epidemia, doszło do czwartego zgonu z powodu tego zakażenia. WHO jednak na razie nie wszczęła alertu zalecającego ograniczenie ruchu turystycznego i monitorowanie podróżnych linii lotniczych przylatujących z regionów, w których rozprzestrzenia się wirus.

Agencja Reutera informuje, że decyzja w tej sprawie ma być podjęta w środę rano. Na razie wiadomo, że w Chinach poza Wuhan doszło do zawleczenia pojedynczych zakażeń do Pekinu, Szanghaju i prowincji Guangdong. Wirus pojawił się także w Japonii, Tajlandii, Korei Południowej i na Filipinach.

Jak podała chińska Narodowa Komisja Zdrowia, oficjalna liczba wszystkich zakażeń w Chinach wzrosła do 291. Zdaniem Głównego Inspektora Sanitarnego sytuacja w Polsce jest monitorowana przez odpowiednie służby i nie należy wszczynać żadnej paniki.

– Nie róbmy tutaj żadnej paniki. Jesteśmy dobrze przygotowanym krajem. Mamy lekarzy zakaźników, dobrze funkcjonującą inspekcję graniczną i sanitarną w całym kraju. Najważniejsza jest edukacja i wiedza – uspokoił.

Dodał też, że personel latający jest odpowiednio przeszkolony i wyczulony w tym okresie na jakiekolwiek niepokojące sygnały.

Japonia: Pierwszy przypadek zakażenia koronawirusem z Chin

W Japonii odnotowano pierwszy przypadek zakażenia nowym koronawirusem pochodzącym z Chin – poinformowało rano czasu miejscowego ministerstwo...

zobacz więcej

– Uczuliliśmy personel latający, by sprawozdawał nam, czy na pokładzie samolotu jest osoba, która może mieć symptomy związane z chorobą wywołaną przez koronawirus (...). Często latamy teraz do Chin i dlatego musieliśmy uczulić naszą stację graniczną Inspekcji Sanitarnej na Okęciu i załogi – powiedział.

Dodał, że przy tak globalnym zagrożeniu epidemią linie lotnicze mają jasne wytyczne.

– Czasami bywa i tak, że bada się temperaturę wszystkich podróżnych, którzy lądują na lotnisku. My jesteśmy do tego przygotowani, ale nie będziemy tego robić wcześniej niż inni. Analizujemy całą sytuację – zapewnił.

Zaapelował też do lekarzy, by zachowali zwiększoną czujność.

– Najważniejsze jest to, byśmy umiejętnie rozpoznawali tego wirusa i uczulali lekarzy, że zapalenie płuc po powrocie z Chin może być wywołane wirusem, o którym dzisiaj mówimy – powiedział.

źródło:

Zobacz więcej