Kojot zaatakował dwulatka. Ojciec zabił zwierzę gołymi rękami

Kojot padł martwy po ok. 10 minutach walki (fot. shutterstock/aarbois0

Ian O'Reilly z amerykańskiego miasta Kensington w stanie New Hampshire został okrzyknięty bohaterem po tym, jak ocalił swojego dwuletniego synka. Gdy chłopiec został zaatakowany przez grasującego w okolicy kojota, ojciec rzucił się na zwierzę i zabił je gołymi rękami.

Próbowała uratować swojego psa z paszczy pumy

Bardzo kochała swojego psa i gdy ten został zaatakowany przez pumę od razu stanęła w jego obronie. Kobieta, by uratować swojego pupila podważyła...

zobacz więcej

Jak informuje portal amerykańskiego dziennika „New York Post”, do zdarzenia doszło w poniedziałek przed południem nieopodal domu mężczyzny. Według policyjnego raportu O'Reilly spacerował z żoną i trójką swoich dzieci, gdy nagle z lasu wyskoczył kojot i chwycił dwulatka za kurtkę.

Mężczyzna instynktownie złapał zwierzę za pysk i gardło oraz przycisnął je do ziemi, wykorzystując ciężar swojego ciała. Po potyczce, która według relacji O'Reilly’ego trwała ok. 10 minut, kojot padł martwy. W rozmowie z CNN mężczyzna przyznaje, że było to dla niego „dziwne doświadczenie”, ponieważ nie skrzywdził dotąd żadnego zwierzęcia.

W trakcie walki kojot zdołał ugryźć swojego przeciwnika w ramię oraz klatkę piersiową. Poza tym mężczyzna nie doznał poważniejszych obrażeń. W szpitalu podano mu środki przeciwko wściekliźnie.

Policja podejrzewa, że ten sam kojot zaatakował dwie godziny wcześniej 62-letnią kobietę i jej trzy psy na werandzie jej domu.

źródło:
Zobacz więcej