Córka rzecznika Kremla odrzuca oskarżenia o szpiegostwo

Jelizawieta Pieskowa pracowała w biurze francuskiego europosła (fot. Alexander Shcherbak\TASS via Getty Images)

Jelizawieta Pieskowa w rozmowie „Forbesem” odrzuciła pojawiające się w mediach oskarżenia, jakoby miała prowadzić działalność szpiegowską. Jej zdaniem źródłem tych pomówień byli „niektórzy posłowie”.

Kreml wymienia prokuratora generalnego

Dotychczasowy prokurator generalny Rosji Jurij Czajka odejdzie ze stanowiska, a prezydent Władimir Putin zaproponował, by nowym prokuratorem...

zobacz więcej

22–letnia córka Dmitrja Pieskowa, rzecznika Kremla, odbyła staż w Parlamencie Europejskim, w biurze francuskiego europosła. Po otrzymaniu tam stałej pracy wpadła w kłopoty, bo zaczęto ją podejrzewać o szpiegostwo.

Jelizawieta Pieskowa przekazała, że to działania „niektórych posłów” miały doprowadzić do tego, że w mediach zrobiło się głośno o jej rzekomej działalności szpiegowskiej.

Dziewczyna przyznała, że reagowała na podejrzenia z humorem. Starała się ignorować plotki i skupiać na pracy. Nie mogła również udzielać nikomu wywiadów, bo zakazywała jej tego umowa.

Gdy pewnego dnia do biura przyszli przedstawiciele ukraińskich mediów i chcieli zrobić jej zdjęcie, córka rzecznika Kremla wymknęła się, ukrywając jasne włosy pod chustą. 20-latka wyjechała wówczas na dwa dni do Paryża.

– Wszystko wyglądało bardzo absurdalnie i komicznie. Dali mi dwa dni wolnego. Czekałam, aż ukraińskie media się uspokoją – powiedziała Pieskowa.

Pieskowa należy do rosyjskich elit, jednak zapewnia, że samodzielnie zarabia na utrzymanie. Jej głównym źródłem dochodu jest Instagram.

źródło:
Zobacz więcej