Pierwsze ofiary e-papierosów. GIS wprowadza monitoring powikłań

Raport ze zbiorczymi danymi co tydzień trafia do głównego inspektora sanitarnego (fot. Shutterstock/Medvedeva Oxana)

Główny inspektor sanitarny wprowadza obowiązkowy monitoring powikłań po używaniu e-papierosów. Takie rozwiązania zaleca też Komisja Europejska – informuje „Dziennik Gazeta Prawna” na pierwszej stronie wtorkowego wydania. Według gazety są już dwa przypadki nastolatek z problemami oddechowymi.

Jest zapowiedź zakazu sprzedaży większości smakowych wkładów do e-papierosów

Amerykańska Agencja Żywności i Leków (FDA) ogłosiła, że zakaże w USA sprzedaży większości smakowych wkładów do e-papierosów. Przewidziano jednak...

zobacz więcej

Od początku tego roku szpitale muszą zgłaszać do powiatowych stacji sanitarnych każdą hospitalizację, która może mieć związek z używaniem elektronicznych papierosów. Raport ze zbiorczymi danymi z wszystkich placówek w danym województwie co tydzień trafia do głównego inspektora sanitarnego.

Jak wynika z informacji „DGP”, są już dwa przypadki nastolatek, które zgłosiły się do szpitala z problemami oddechowymi. Obie regularnie używały e-papierosów. Istnieje podejrzenie, że mogło to mieć wpływ na ich stan zdrowia.

„Wpływ na decyzję GIS o wprowadzeniu monitoringu miały doniesienia o wcześniejszych możliwych przypadkach śmiertelnych w Polsce związanych z e-papierosami. Ale to niejedyny powód. Innym jest rosnąca popularność elektronicznych papierosów w grupie nastolatków. Jak wynika z danych GIS, od 2011 r. sześciokrotnie wzrosła liczba nastolatków, którzy próbowali e-papierosów” – czytamy w dzienniku.

Główny inspektor sanitarny Jarosław Pinkas w rozmowie z dziennikiem przekonywał, że chce zdusić problem w zarodku i nie dopuścić, jak było w przypadku tradycyjnych papierosów, do rozprzestrzenienia się nałogu.

„Aby to zrobić, musimy mieć dokładne dane, jak wygląda sytuacja. Stąd zalecenie monitoringu, dzięki któremu przekonamy się, na ile problem jest poważny i jakie działania należy podjąć” – powiedział Pinkas.

Według gazety jesteśmy jednym z pierwszych państw w Europie, które w scentralizowany sposób zaczęły zbierać dane o przypadkach chorób związanych z tzw. wapowaniem.

„Inspiracją są doniesienia z USA – tam informacje zbiera Centrum Kontroli i Prewencji. Mowa o ponad 2,5 tys. przypadków hospitalizacji związanej z e-papierosami i o 57 zgonach” – czytamy w artykule.

„Do tej pory to głównie amerykańskie dane wpływały na debatę o zagrożeniach związanych z wapowaniem. Dlatego Komisja Europejska wezwała kraje członkowskie do zgłaszania przypadków niepożądanych. Do 2021 r. ma opracować rekomendacje dotyczące koniecznych zmian na rynku e-papierosów” – informuje dziennik.

źródło:
Zobacz więcej