Agresja w internecie przybiera na sile. „Trzeba z nią walczyć”

Agresja w internecie to coraz poważniejszy problem (fot. Pexels)

Co drugi nastolatek przyznaje, że doświadczył agresji w internecie. To pokazuje, z jak poważnym problemem mamy do czynienia i każda kampania, która ma na celu walkę z agresją w sieci, jest warta poparcia – wskazał Rzecznik Praw Dziecka Mikołaj Pawlak.

Internet zamiast smoczka. Już niemal co drugi dwulatek jest online

Ponad 40 proc. dwulatków w Polsce regularnie korzysta z internetu – wynika z badań Naukowej i Akademickiej Sieci Komputerowej NASK oraz Fundacji...

zobacz więcej

Rzecznik poparł tym samym kampanię organizowaną przez Państwowy Instytut Badawczy NASK i Ministerstwo Cyfryzacji „Nie zagub dziecka w sieci”. Jak podkreślił, „internet jest jak szemrana dzielnica najeżona niebezpieczeństwami, po której dzieci i młodzież wędrują każdego wieczoru; wystarczy jedno intymne zdjęcie czy dane wysłane w złe ręce, by paść ofiarą cyberprzemocy, szantażu, ośmieszenia”.

By przed tym chronić, powstała kampania MC, a także nakręcony na jej potrzeby przez youtubera Reżysera Życia film „Uważaj, co wrzucasz do sieci”.

Około 15-minutowy film Reżysera Życia ostrzega nastolatków oraz ich rodziców przed sextingiem, czyli przesyłaniem swoich nagich zdjęć różnym osobom przez internet czy MMS. Bohaterka filmu daje się namówić chłopakowi i przesyła mu intymne fotografie. Ten pokazuje je kolegom, z których jeden wykrada mu zdjęcia z telefonu i szantażuje dziewczynę, że je ujawni, jeśli nie dostanie kolejnych – co potem i tak robi. Tylko dzięki interwencji dorosłych załamaną i przerażoną nastolatkę udaje się wyciągnąć ze spirali wydarzeń, które mogłyby doprowadzić do tragedii.

Twórca filmu Daniel Rusin, czyli Reżyser Życia, podkreślia, że „w takich sytuacjach trzeba przyznać się do błędu, porozmawiać z rodzicem, przyjaciółką, nauczycielem”.



Termin „sexting” powstał z połączenia słów „sex” i „texting”. Początkowo odnosił się jedynie do wysyłania erotycznych wiadomości SMS. Rozwój technologii sprawił, że został rozszerzony o komunikatory, aplikacje i inne internetowe narzędzia. Jego skala rośnie.

Minister cyfryzacji Marek Zagórski przypominał z kolei, że raz opublikowane w internecie materiały trudno usunąć, a czasem jest to niemożliwe. – Mówiliśmy o tym wielokrotnie, ale taki jest cel tej kampanii, aby powtarzać - w sieci nic nie ginie – przekonywał. – W sieci bywa niebezpiecznie, zaczyna się czasem niewinnie, a może się skończyć tragedią – podkreślił podczas premiery filmu.

Badania NASK pokazują, że co najmniej 13 proc. nastolatków w wieku od 15 do 18 lat wysłało komuś swoje intymne zdjęcia i aż 42 proc. otrzymało je od innej osoby. Według 84 proc. rodziców ich dzieci nie doświadczyły przemocy słownej w internecie, ale wskazania nastolatków sugerują, że tylko połowa z nich nie doświadczyła agresji internetowej (nastolatki – 51,2 proc.). Co czwarty był wyzywany online (26,8 proc.), a co piąty ośmieszany w internecie (19,5 proc.).

źródło:

Zobacz więcej