RAPORT

KORONAWIRUS: MAPY, STATYSTYKI, PORADY

„Alarm!”: Świadkowie zastraszani ws. morderstwa młodej dziewczyny

W 1991 r. w Żaganiu w woj. lubuskim 18-letnia Joanna wybierała się z koleżankami na dyskotekę, która od zawsze cieszyła się złą sławą. Mieli tam przyjeżdżać policjanci, wojskowi i sędziowie. Reporterzy programu „Alarm!” przypominają sprawę morderstwa sprzed 29 lat, do której wrócili funkcjonariusze z „Archiwum X”. Wokół zbrodni miała panować zmowa milczenia: świadkowie byli zastraszani i bali się o życie własnych rodzin.

Okrutne zabójstwo studentki. Rusza proces w sprawie o kryptonimie „Skóra”

W środę przed krakowskim sądem – po ponad 20 latach od brutalnego zabójstwa studentki UJ Katarzyny Z. – ma rozpocząć się proces w tzw. sprawie...

zobacz więcej

Zabójstwo 18-letniej Joanny Tomczak to jedna z najbardziej zagadkowych spraw w historii polskiej kryminalistyki. Pomimo przesłuchania setki świadków i wytypowania kilku podejrzanych, śledztwo nie przyniosło do dziś żadnych efektów. Po blisko 30 latach zagadkę śmierci 18-latki chcą rozwikłać policjanci z „Archiwum X”.

– Młoda i ładna dziewczyna wyszła na dyskotekę swojej siostry. Na dyskotekę nie dotarła, ponieważ wspólnie ze swoimi znajomymi udała się na domówkę – opowiada występujący w reportażu policjant z Gorzowa Wielkopolskiego. Joanna po raz ostatni była widziana w nocy z 17 na 18 sierpnia 1991 r.

Ciało zamordowanej kobiety było w stanie tak zaawansowanego rozkładu, że patolodzy nie byli w stanie ustalić przyczyny śmierci. Pęknięta kość gnykowa wskazywała jednak, że Joanna Tomczak mogła zostać uduszona.

Miejsce imprezy, nazywane przez miejscowych „formozą”, owiane było złą sławą. – W Żaganiu mówiono, że tu zjeżdżały się różne dziewczyny – Rosjanki, Ukrainki – i po jakimś czasie wyjeżdżały, znikały z tej miejscowości – mówi siostra zamordowanej.

Według okolicznych pogłosek, przyjeżdżali tu również policjanci, wojskowi i sędziowie. Być może tym należy tłumaczyć nieudolność organów ściągania na początku lat 90.

Jak przekonują policjanci, dziś jest już zupełnie inaczej. – Nie pomoże zmowa milczenia, nie pomoże nakłanianie potencjalnych świadków takiego zdarzenia do tego, aby mówić nieprawdę i żyć w zmowie, ponieważ nasze czynności są coraz bardziej skuteczne – zapewnia nadkom. Marcin Maludy z policji w Gorzowie Wielkopolskim.

– Chcemy wykorzystać wszystkie możliwości jakie daje nam współczesny świat pod kątem technologicznym – podkreśla Maludy. Policjantom zostało jednak niewiele czasu, gdyż zgodnie z prawem zzabójstwo przedawnia się w Polsce po 30 latach.

źródło:
Zobacz więcej