Głowa Daszkiewicz, charakter Muchy, ramię Arłukowicza

A tymczasem w Polsce trwa ostra walka o fotel lidera PO. W mediach pojawiło się nagranie Joanny Muchy, która opowiada o tym, że jazda autobusem 524 kształtuje charakter (fot. PAP/Tomasz Gzell)

Za nami kolejny tydzień debaty o sądownictwie – w Senacie i europarlamencie. Z ostatnich dni zapamiętamy również zderzenie z kamerą w Senacie, filmowe opowieści marszałka Grodzkiego, kolejne wpadki Małgorzaty Kidawy-Błońskiej oraz historię twardego charakteru Joanny Muchy.

„Taki pouczający pomruk źle się kojarzy w polskiej historii”. Ziobro o dokumencie Komisji Weneckiej

– Niech nas nikt nie poucza, że jest lepszy, mądrzejszy, że ma bardziej ugruntowane zaplecze cywilizacyjne, kulturowo-prawne. To źle brzmi i źle...

zobacz więcej

Niedziela. Osiewalski vs. Grodzki

Zbigniew Ziobro skomentował w TVP Info wizytę Komisji Weneckiej: „Jeśli ktoś chce radzić, jak przestrzegać prawo, sam prawo winien przestrzegać”. Minister sprawiedliwości stwierdził, że komisja przyjeżdżając do Polski złamała swój statut, a symboliczny jest fakt, że sekretarzem gremium jest przedstawiciel Rosji. – Przedstawiciel od pana Putina przyjeżdża uczyć nas, Polaków, jak mamy przestrzegać praworządności. To jest zabawne – ocenił Zbigniew Ziobro. Inaczej uważa marszałek Tomasz Grodzki, który wbrew swoim uprawnieniom zaprosił Komisję Wenecką do Polski.

Marszałek cały czas spotyka się z nowymi oskarżeniami swoich byłych pacjentów o przyjmowanie łapówek. – Obojętnie, czy to będzie w sądzie, czy na jakichś urządzeniach sprawdzających o prawdomówności, nie boję się poddać różnym testom, ponieważ mówię prawdę, tak było rzeczywiście. Ja nie wypowiadam się za innych, ale ja osobiście wręczyłem doktorowi Grodzkiemu pieniądze do ręki i tego dowiodę – ogłosił były pacjent profesora Grodzkiego pan Henryk Osiewalski w rozmowie z Radiem Szczecin.

Poniedziałek. Głowa dyrektor Daszczyk

W poniedziałek pytanie o zeznania pana Osiewalskiego chciał zadać marszałkowi Senatu dziennikarz TVP Info Miłosz Kłeczek. Prof. Grodzki zaczął uciekać przed ekipą, natomiast dyrektorka jego gabinetu Małgorzata Daszczyk próbowała ją zablokować. W pewnym momencie Daszczyk gwałtownie wyszła zza filara tak, że zderzyła się z operatorem TVP. Film ze zderzenia opublikowała Kancelaria Senatu żądając cofnięcia akredytacji dziennikarzom TVP Info. Nagranie z właściwą dla siebie przesadą skomentował marszałek na Twitterze: „A tak naprawdę wyglądał tzw „happening” TVP.

„Dyr gab M. Daszczyk uderzona kilkunastokilogramową kamerą przez rozpędzonego kamerzystę aż głowa odskakuje. Tomografia głowy, objawy wstrząśnienia mózgu, szok. Mogło się skończyć bardziej tragicznie. Powstrzymajmy tych szaleńców!!!”. Tymczasem w realu, zamiast „powstrzymywać szaleńców”, marszałek zostawił dyrektor Daszczyk przed Senatem i wsiadł do swojej limuzyny. Warto zauważyć, że lekarz, którym jest przecież prof. Grodzki, nie udzielił poszkodowanej pierwszej pomocy ani nie pomógł najszybciej dowieźć do szpitala na oddział intensywnej terapii. „Gdzie ci mężczyźni” – śpiewała kiedyś Danuta Rinn…

Dyrektorka od Grodzkiego, blokując reportera TVP, wpadła pod kamerę. Giertych żąda śledztwa

„Nie można wykluczyć, że uderzenie zadane przez operatora TVP było intencjonalne” – napisał na Twitterze Roman Giertych. Chodzi o sytuację, do...

zobacz więcej

Wtorek. Po angielsku w Senacie

Roman Giertych zażądał na Twitterze śledztwa w sprawie zderzenia się dyrektor gabinetu Tomasza Grodzkiego z operatorem kamery. A z Senatu płyną dalsze niepokojące informacje: po zderzeniu dyrektor Daszczyk z ekipą TVP marszałek Grodzki powołał parlamentarny zespół obrony praworządności. Do współpracy zaprosił ekspertów prawniczych z zagranicy. Obrady zespołu poprowadził po angielsku sam marszałek. Zapomniano zaprosić na obrady przedstawicieli Ministerstwa Sprawiedliwości, co bardzo ułatwiło dyskusję. Wszak po angielsku zawsze trudniej rozmawiać o niuansach prawa, po co jeszcze komplikować sobie życie dyskutantami, którzy się z nami nie zgadzają. A marszałek Grodzki nie lubi trudnych pytań.

Środa. Debata w europarlamencie

Tymczasem ciągle ktoś mu je zadaje. O zdrowie dyrektor Daszkiewicz i oskarżenia byłych pacjentów próbował zapytać marszałka reporter TVP Miłosz Kłeczek na konferencji prasowej. Dowiedzieliśmy się wówczas, że marszałek lubi „Wojny gwiezdne” i oglądał „Pogromców Duchów”, oraz, że czaszka kobiety jest cieńsza niż mężczyzny. Nie wiadomo, czy marszałek Grodzki opowiadał o tym również w gabinecie prezydenta Andrzeja Dudy. Prezydent zaprosił marszałka po jego sobotnim wpisie na Twitterze, w którym marszałek prosił o rozmowę w sprawie reformy sądów. – Myślę, że to dobrze, że to spotkanie się odbywa. To pokazuje, że mamy dzisiaj prawidłową kulturę polityczną, jeżeli chodzi o funkcjonowanie organów państwa – powiedział Paweł Mucha na konferencji zorganizowanej po spotkaniu w Pałacu Prezydenckim.

Z prawidłową kulturą polityczną ogromny problem mamy natomiast w europarlamencie, w którym przedstawiciele opozycji zaatakowali władze Polski podczas debaty. Nie wahali się używać nawet nieprawdziwych oskarżeń. – W jej sprawie toczą się przypadki, takie jak 26 przesłuchań Bogu ducha winnego Sebastiana K. – tak o europoseł Beacie Szydło mówił na forum europarlamentu eurodeputowany Radosław Sikorski. – Jest pan kłamcą i jest pan niegodny tego, by mieć mandat z nadania Polaków – skomentowała ten atak była premier, mówiąc, że nie toczy się przeciwko niej żadnej postępowanie sądowe.

Sikorski o Szydło: W jej sprawie toczą się przesłuchania. Była premier: Pan jest kłamcą

– W jej sprawie toczą się przypadki, takie jak 26 przesłuchań Bogu ducha winnego Sebastiana K. – tak o europoseł Beacie Szydło mówił na forum...

zobacz więcej

Czwartek. Spurek tworzy rezolucję

W ekspresowym tempie powstała opinia Komisji Weneckiej, którą minister sprawiedliwości nazwał „parodią”. – Niech nas nikt nie poucza, że jest lepszy, mądrzejszy, że ma bardziej ugruntowane zaplecze cywilizacyjne, kulturowo-prawne. To źle brzmi i źle się kojarzy. To są akcenty obrażające nas, Polaków. (…) Są kraje, w których sędziów powołują przedstawiciele parlamentu albo nawet władzy wykonawczej, ale im wolno. Nam, Polakom, nie wolno – powiedział Zbigniew Ziobro.

Równie szybki Parlament Europejski przyjął rezolucję w sprawie praworządności w Polsce i na Węgrzech. Stwierdził w niej, że sytuacja w obu państwach się pogarsza; apeluje do KE i Rady UE o wykorzystanie dostępnych narzędzi, by wyeliminować ryzyko naruszania „wartości unijnych”.

Spośród polskich europosłów za przyjęciem rezolucji głosowali ci wybrani z list Koalicji Europejskiej i Wiosny: Magdalena Adamowicz, Jerzy Buzek, Bartosz Arłukowicz, Krzysztof Hetman, Tomasz Frankowski, Andrzej Halicki, Danuta Hübner, Adam Jarubas, Jarosław Kalinowski, Ewa Kopacz, Janusz Lewandowski, Elżbieta Łukacijewska, Radosław Sikorski, Róża Thun und Hohenstein, Marek Belka, Robert Biedroń, Włodzimierz Cimoszewicz, Sylwia Spurek oraz Leszek Miller.

Trzeba dodać, że węgierscy europosłowie niezależnie od przynależności politycznej głosowali przeciwko stawianiu własnego kraju pod unijnym pręgierzem. Tymczasem eurodeputowani opozycji w Polsce nie tylko głosują, ale nawet pomagają napisać rezolucję. Do tworzenia rezolucji przyznała się Sylwia Spurek, ex-Wiosna Biedronia.

Kandydat na szefa PO rezygnuje ze startu w partyjnych wyborach

Podjąłem decyzję o przerwaniu swojej kampanii wewnętrznej i wsparciu kandydatki na prezydenta Małgorzaty Kidawy-Błońskiej w kampanii wyborczej –...

zobacz więcej

A tymczasem w Polsce trwa ostra walka o fotel lidera PO. W mediach pojawiło się nagranie Joanny Muchy, która opowiada o tym, że jazda autobusem 524 kształtuje charakter: „Mieszkałam wtedy w Płońsku, dojeżdżałam do Warszawy na studia. O 5.50 miałam autobus, do którego jeszcze 10 minut trzeba było dojść. O 7 byłam na Marymoncie w Warszawie, przesiadałam się w 524 i jechałam na Wyścigi. To jest po drugiej stronie miasta, gdzie był mój wydział. Ludzie, którzy przeszli przez takie trudne doświadczenia, uzyskują poczucie bardzo dużej siły i ja takie poczucie dużej siły mam”. Czy ta siła wystarczy by pokonać Borysa Budkę i Tomasza Siemionaka? Jedno jest pewne – wszyscy, którzy pamiętają Joannę Muchę z autobusu 524. Rzecz w tym, że nie musi być ich wielu. Piotr Wojtowicz, szef muzyczny Radia Warszawa napisał na Twitterze: „Coś mi się tu nie zgadza. Kilka lat temu zostałem zabrany na stopa przez panią poseł i wówczas opowiadała, że zabiera autostopowiczów, bo dojeżdżała w ten sposób przez 5 lat z Płońska na studia. Teraz jest opowieść o autobusie o 5.50. A autobus i autostop łączy tylko auto”.

Piątek. Senat odrzuca reformę sądownictwa

Zostają przy kobietach-politykach w PO: Małgorzata Kidawa-Błońska popisała się w TVN kolejny raz nieznajomością struktur Unii Europejskiej. Powiedziała, że wizyta Komisji Weneckiej nie mogła być nielegalna, bo to ciało UE. Sekretarzem Komisji jest Rosjanin, więc według kandydatki PO na prezydenta Rosja zapewne jest członkiem Unii. To by wiele tłumaczyło. Bartosz Arłukowicz zrezygnował z kandydowania na szefa PO. Być może stwierdził, że nie wygra z charakterem Joanny Muchy. Arłukowicz dostał zadanie wspierania silnym, męskim ramieniem Małgorzaty Kidawy-Błońskiej w kampanii wyborczej. Łatwo nie będzie, bo na wspólnej konferencji Kidawa-Błońska nie wiedziała, jak jej kolega z PO ma na imię: Bartek, Bartłomiej… Bartosz? Do maja może zapamięta.

A jaka Polska będzie w maju? - Polska suwerenna, wolna, w UE, we wspólnocie wolnych państw i wolnych narodów, to jest ta przyszłość, o którą musimy walczyć i o którą wywalczymy – mówił w Starachowicach prezes PiS Jarosław Kaczyński. Walka nie będzie łatwa, bo w senacie przedstawiciele PO, PSL, Lewicy i niezależni (poza senator Lidią Staroń) odrzucili w całości ustawę reformującą sądownictwo. Teraz ustawa wraca do Sejmu, gdzie PiS zapowiedział przegłosować ją po raz kolejny, by mogła trafić na biurko prezydenta RP.

Prezydent: nie będą nam w obcych językach narzucali ustroju

– Jestem prezydentem Rzeczypospolitej i powiem bardzo mocno: nie będą nam tutaj w obcych językach narzucali, jaki ustrój mamy mieć w Polsce i jak...

zobacz więcej

Sobota. Prezydent mocno w Zwoleniu

Czy prezydent je podpisze? Andrzej Duda w Zwoleniu nie pozostawił żadnych wątpliwości: – Jestem prezydentem Rzeczypospolitej i powiem bardzo mocno: nie będą nam tutaj w obcych językach narzucali, jaki ustrój mamy mieć w Polsce i jak mają być prowadzone polskie sprawy – tymi słowami Andrzej Duda odniósł się do blokowania reformy polskiego sądownictwa przez zagranicę.

Ta wypowiedź bardzo nie spodobała się wielu osobom próbującym zatrzymać naprawę polskiego wymiaru sprawiedliwości. Sędzia Jarosław O. na Twitterze zaatakował niewybrednie prezydenta Andrzeja Dudę. Sprawa będzie miała ciąg dalszy – znieważanie głowy państwa jest bowiem przestępstwem ściganym z urzędu, o czym każdy sędzia wiedzieć powinien.

źródło:
Zobacz więcej