Duński polityk liczy na zwrot ziem należących do Niemiec

Do 1864 roku Flensburg należał do Danii, obecnie znajduje się w granicach Niemiec (fot. Wiki 3.0/Wolfgang Pehlemann)

Jeden z liderów Duńskiej Partii Ludowej (DF) wyraził nadzieję, że duńskojęzyczne tereny w północnych Niemczech ponownie będą zarządzane przez Kopenhagę. Słowa Martina Henriksena zostały skrytykowane przez władze jego ugrupowania.

Spór terytorialny Polski z Danią. Klub PO-KO nie poprze ustawy o podziale „szarej strefy”

Klub PO-KO nie poprze projektu ustawy rozgraniczającej polską i duńską strefę ekonomiczną na Bałtyku i likwidującej tzw. szarą strefę. Zgodnie z...

zobacz więcej

„Mam nadzieję, że Południowy Szlezwik któregoś dnia wróci do Danii. W Niemczech wciąż jest wielu Duńczyków. My, Duńczycy, jesteśmy dziećmi Danii a dzieci należą do rodziców” – napisał na Facebooku Henriksen, były rzecznik DF.

Media zwracają uwagę, że w lutym będzie miała miejsce setna rocznica referendum, w wyniku którego Północny Szlezwik został zwrócony Danii. Henriksen przyznał, że to „piękne i historyczne wydarzenie dla całego kraju”.

Konserwatywny polityk przyznał, że szanse zwrotu reszty południowej Jutlandii są znikome. „Oczywiście nie planuję składać żadnych propozycji zmian granic, ani wcielania tego siłą czy coś podobnego. Ale każdy ma prawo mieć nadzieję” – podkreślił.

Wpis Henriksena wywołał konsternację w PF. – Brak mi słów. On nie wie, o czym mówi – powiedział dziennikowi „Sønderjysk” lider ugrupowania Aabenraa, stolicy Północnego Szlezwiku i zasugeregował zdyscyplinowanie polityka przez władze partii.

źródło:
Zobacz więcej