Dziennikarz o wyznaniu Joanny Muchy: Coś mi się tu nie zgadza [WIDEO]

Na spotkaniu z działaczami Platformy Obywatelskiej kandydatka na szefa tej partii Joanna Mucha mówiła o „trudnych doświadczeniach” z czasów studenckich, w tym o porannych dojazdach z Płońska do Warszawy. Jako pierwszy poinformował o tym portal tvp.info. „Coś mi się tu nie zgadza. Kilka lat temu zostałem zabrany na stopa przez panią poseł i wówczas opowiadała, że zabiera autostopowiczów, bo dojeżdżała w ten sposób przez 5 lat z Płońska na studia. Teraz jest opowieść o autobusie o 5.50. A autobus i autostop łączy tylko auto” – napisał na Twitterze Piotr Wojtowicz, szef muzyczny Radia Warszawa.

Joanna Mucha o trudnych doświadczeniach: Jeździłam autobusem 524 [WIDEO]

Ubiegająca się o fotel szefa PO Joanna Mucha zdradziła, czym różni się od pozostałych kandydatów. – Na samym początku drugiego roku studiów...

zobacz więcej

Próbowaliśmy uzyskać komentarz w tej sprawie od samej zainteresowanej, ale posłanka Koalicji Obywatelskiej nie odebrała telefonu. – Nie mogę teraz rozmawiać. Proszę o SMS – napisała. Na nasze pytania Joanna Mucha jednak nie odpowiedziała.

– Na samym początku drugiego roku studiów urodziłam Staszka. Nie było łatwo. Mieszkałam wtedy w Płońsku, dojeżdżałam do Warszawy na studia. O 5.50 miałam autobus, do którego jeszcze 10 minut trzeba było dojść. O 7 byłam na Marymoncie w Warszawie, przesiadałam się w 524 i jechałam na Wyścigi. To jest po drugiej stronie miasta, gdzie był mój wydział. Ludzie, którzy przeszli przez takie trudne doświadczenia, uzyskują poczucie bardzo dużej siły i ja takie poczucie dużej siły mam – mówiła Mucha na spotkaniu z gdańskimi działaczami PO.


Dziennikarze, politycy oraz internauci szybko zaczęli żartować z wyznania kandydatki na szefa PO. „Tak się hartuje stal” – ironizował na Twitterze dziennikarz portalu DoRzeczy.pl Karol Gac. W podobnym tonie skomentował wypowiedź Muchy Karol Jałtuszewski z „Wiadomości” TVP1. „Cześć i chwała bohaterom!” – napisał.

„Czasami jadę świtem z dzieciakami ze swojej wsi pod Warszawą do Warszawy. Najpierw L-1, potem pociąg Kolei Mazowieckich, następnie tramwajem do szkoły Syna na dolnym Mokotowie, a później autobusem 138 do przedszkola Córki. Mam tę moc! Mam tę moc!” – drwił z kolei dziennikarz sportowy Dominik Panek. 

Nie wszyscy dowierzali słowom byłej minister sportu w rządzie Donalda Tuska. „Obejrzałem wideo, bo trudno mi było uwierzyć. Naprawdę to powiedziała! Z drugiej strony - zawsze uważałem, że poranne wstawanie to +trudne doświadczenie+” – napisał Jakub Szczepański z portalu Interia.pl.

Poseł Prawa i Sprawiedliwości Dominik Tarczyński skomentował wyznanie Muchy jedynie trzema płaczącymi emotikonami. Internauci odnaleźli nawet zdjęcie autobusu 524, o którym mówiła posłanka KO. Szybko zauważyli jednak, że linia została zlikwidowana, kiedy władzę w Warszawie przejęła Platforma Obywatelska. Podobnie jak wiele połączeń PKS i kolejowych w całej Polsce.

Pojawiły się też internetowe memy, których autorzy sugerują, że dzięki porannym przesiadkom można zyskać wyjątkową moc, o której mówiła kandydatka na przewodniczącą PO. „Mucha zapewne nie wie że codziennie miliony ludzi dojeżdża do pracy i jest to normalne. Usiąść i płakać że śmiechu” – w taki sposób krytykowało byłą minister większość komentujących internautów. Nawet wśród zwolenników opozycji pojawiły się głosy, że posłanka swoim wyznaniem pokazała, jak jest oderwana od rzeczywistości.

źródło:
Zobacz więcej