Husky zakleszczony w nieczynnej naleśnikarni. Utknął w stojaku na rowery

Policjanci sprawdzają, czy pies sam wpadł w tarapaty, czy też doszło do przestępstwa (fot. policja.pl)

Skamlące zwierzę usłyszał spacerujący w okolicy policjant. Kiedy zajrzał do wnętrza nieczynnego lokalu, zauważył zakleszczonego w stojaku na rowery psa. – Łapy i głowa utknęły w metalowej pętli – opowiada portalowi tvp.info nadkom. Maciej Stęplewski z KWP w Gdańsku. Uwolnione zwierzę nie było w stanie iść o własnych siłach.

Pies uratował swojego pana z nocnego pożaru. Sam zginął w ogniu

Czujny pies obudził swojego pana, gdy na trzecim piętrze kamienicy, gdzie mieszkali, wybuchł pożar. Mężczyzna wybiegł z mieszkania myśląc, że...

zobacz więcej

Ten husky może mówić o prawdziwym szczęściu. Jego skomlenie usłyszał spacerujący po plaży w Dębkach policjant po służbie. Starszy sierżant Marcin Gontrek na co dzień pracuje w lęborskiej drogówce i bardzo lubi zwierzęta. Słysząc popiskiwanie, postanowił sprawdzić, skąd dochodzi.

Kiedy zajrzał przez szybę do wnętrza zamkniętej o tej porze roku naleśnikarni, zauważył psa w opałach. Głowa i przednie łapy zwierzaka tkwiły w pętli stojaka rowerowego. Policjant dostał się do środka i uwolnił psa. – Musiał wynieść go na zewnątrz, bo zwierzę było tak wyczerpane, że nie było w stanie samodzielnie iść – wyjaśnia nam nadkom. Maciej Stęplewski z KWP w Gdańsku. Pies był wycieńczony, miał liczne otarcia spowodowane szamotaniem się i próbami oswobodzenia.

Policjant przeniósł go do swojego samochodu i okrył kocem. Następnie zorganizował pomoc weterynarza.

Teraz policjanci szukają właściciela psa i sprawdzają, czy sam wpędził się w tarapaty czy doszło do przestępstwa. Znęcanie nad zwierzętami jest przestępstwem zagrożonym karą więzienia do 3 lat, a w szczególnie okrutnych przypadkach nawet do 5 lat.

Zwierzę trafiło do schroniska; pozostanie tam, do czasu kiedy znajdzie się właściciel albo nowy dom.

(fot. policja.pl)

źródło:
Zobacz więcej