Senat zdecydował: ustawy sądowe wracają do Sejmu

Senat odrzucił w całości projekt nowelizacji ustaw sądowych egzekwujący między innymi przestrzeganie zasady apolityczności sędziów. Za odrzuceniem ustaw głosowało 51 senatorów (KO, Lewica, PSL oraz trzech z czworga senatorów niezależnych), przeciw 48 (47 senatorów Prawa i Sprawiedliwości oraz senator niezależna Lidia Staroń). Jeden z senatorów PiS, Jan Włosowicz, nie mógł przybyć na głosowanie, ponieważ przebywa w szpitalu. Wynik głosowania oznacza, że projekt wraca do Sejmu, który może go uchwalić zwykłą większością głosów.

Ziobro w Senacie: Główną przyczyną problemów sądownictwa jest rozbuchana korporacja

Warto zastanowić się nad tym, że główna przyczyna problemu polskiego sądownictwa nie leży w procedurach, a w rozrośniętej, rozbuchanej korporacji,...

zobacz więcej

– Było do przewidzenia, że opozycja ustawy nie przyjmie – ocenił bezpośrednio po senackim głosowaniu w rozmowie z dziennikarzami wiceminister sprawiedliwości, Sebastian Kaleta. – Konsekwentnie będziemy walczyli w Sejmie, żeby ustawa została przyjęta. Jeśli Sejm przyjmie ustawę, trafi ona bezpośrednio na biurko prezydenta – tłumaczył Kaleta.

Odnosząc się do użytego przez niektórych dziennikarzy sformułowania o „czerwonej kartce”, jaką rzekomo miało być odrzucenie projektu przez Senat, wiceminister przypomniał, że „Senat ma określoną większość”, ale „zgodnie z porządkiem konstytucyjnym ustawa wraca do Sejmu”. – I wydaje mi się, że tam większość jest inna i ta większość może dać czerwoną kartkę dzisiejszej uchwale (o odrzuceniu ustawy) – mówił Kaleta.

Choć liczba głosów przeciw odrzuceniu ustawy jest równa liczbie senatorów Prawa i Sprawiedliwości (48), to jeden z senatorów tej partii był nieobecny. Jak ustalił portal tvp.info, senator Jan Włosowicz prawdodopodobnie przebywa w szpitalu. Czterdziesty ósmy głos za projektem nowelizacji ustaw sądowych należał do niezależnej senator Lidii Staroń (w przeszłości działała w Platformie Obywatelskiej).

Przez wiele lat swojej działalności Lidia Staroń pomagała Polakom pokrzywdzonym przez sądy. W trakcie wystąpienia przed głosowaniem w sprawie ustaw sądowych Staroń, tłumacząc potrzebę przeprowadzenia reformy sądów mówiła, że większość sędziów to „wspaniali, wykształceni, rzetelni i postępujący zgodnie z zasadami etyki ludzie”, przestrzegała jednak, że „zbyt wielu ciężko nazwać sędziami”.

– To z jednej strony, z drugiej są bowiem ludzie, często ich krzywda, cierpienie, niesprawiedliwość. Oni nie przyjadą do Warszawy na marsz – powiedziała senator, powołując się na konkretne przypadki, z którymi się zetknęła. Przytoczyła między innymi historię Zbigniewa Parowicza, właściciela gospodarstwa rolnego.

„Odpowiedzialność sędziów za krzywdy – konieczna”. Była senator PO podaje przykłady [WIDEO]

Z jednej strony są sędziowie niezwykle wpływowi, w większości wspaniali ludzie. Z drugiej strony w tej grupie jest wielu, zbyt wielu takich,...

zobacz więcej

– Zmarł jako chory nędzarz. W sądzie w Olsztynie utracił swoje gospodarstwo za 30 tys., bo nabywca jego nieruchomości nie wpłacił reszty pieniędzy. Sędzią, który nadzorował to postępowanie, był Paweł Juszczyszyn – powiedziała.

Senator podkreśliła, że jedynym obowiązkiem olsztyńskiego sędziego było sprawdzenie, czy przed przysądzeniem nieruchomości zostały wpłacone pieniądze.

– Nie zrobił tego, chociaż to jest elementarz postępowania egzekucyjnego. Sędzia swojego działania także nie naprawił. Nawet wtedy, gdy wykonywał plan podziału czy odpowiadał na skargi Parowicza. Nigdy go też za to nie przeprosił, nie został pociągnięty do odpowiedzialności – podkreśliła Staroń.

– Do Warszawy nie przyjedzie także pan Wiktor Chruściel z Nidzicy, który żyje dzisiaj w biedzie – kontynuowała senator. – Pomimo tego, że komornik, przestępca, który sprzedał za bezcen jego majątek, został skazany. Natomiast sędzia, która bezprawnie, bez licytacji dopuściła do sprzedaży majątku tego przedsiębiorcy, przeszła w stan spoczynku i otrzymuje bardzo dobrą pensję – kontynuowała była polityk PO.

Ziobro: Fakt, że ktoś jest sędzią, nie znaczy, że jest „nadobywatelem”

Jeżeli ktoś nie uznaje sądu, który funkcjonuje jako sąd w Polsce, za sąd, to stawia się ponad prawem. Na to żaden system nie może pozwolić. Fakt,...

zobacz więcej

Podkreśliła, że pan Wiktor wielokrotnie składał skargi i prosił o pomoc, niestety – bezskutecznie. Pytała: co dzisiaj robi prokurator, który wcześniej umorzył postępowanie wobec komornika-bandyty? Dalej pracuje w prokuraturze. Jego sprawa była pięciokrotnie rozpoznawana przez sąd dyscyplinarny – tak, aby doszło do przedawnienia – oceniła.

Wiktor Chruściel żyje dzisiaj w skrajnej biedzie – mówiła dalej. – Stracił zdrowie, nie ma pieniędzy na prawnika, siły na walkę i środków do życia – podsumowała Staroń.

Senator Marek Pęk z Prawa i Sprawiedliwości komentując wyniki głosowania już po jego przeprowadzeniu ocenił, że „dużo było w tym teatru”. – Jeżeli decyzja była podjęta, to po co te wielogodzinne konwentykle, udział środowisk prawniczych, elit prawniczych? – pytał Pęk.

Jak tłumaczył senator Bogadn Klich z Koalicji Obywatelskiej, celem „spotkań eksperckich” było przekonanie Polaków, „jak groźna jest ustawa” o dyscyplinie sędziowskiej i apolityczności sędziów. W ocenie Klicha „udało się obronić honor Senatu.”

źródło:
Zobacz więcej