Raport

Epidemia koronawirusa

Francuscy inspektorzy dostali polecenie: rzućcie wszystko i skupcie się na kontroli firm z Polski

Kontrole odbywają się według scenariusza, w którym zagraniczna firma zostaje uznana za działającą nielegalnie na francuskim rynku (fot. Shutterstock/Firma V)

Firmy z Polski z powodzeniem konkurują na francuskim rynku z lokalnymi przedsiębiorcami. Nie tylko zresztą tam, ale w większości krajów tzw. „starej Unii”. Teraz jednak właśnie we Francji tamtejsi inspektorzy pracy dostali w od władz polecenie, by rzucić inne zajęcia i skupić się na kontrolowaniu firm z Europy Środkowo-Wschodniej, w tym także z Polski – o sprawie informuje „Rzeczpospolita”.

LOT chce przejąć niemieckie linie. Ruszyły negocjacje

Polska Grupa Lotnicza, właściciel linii LOT, może przejąć niemieckiego przewoźnika turystycznego CONDOR. Ruszyły już negocjacje w tej sprawie -...

zobacz więcej

– Nasze firmy odczuły wzmożone działania tamtejszej inspekcji pracy, która za wszelką cenę próbuje udowodnić, że są nielegalne, bo nie zarejestrowały swojej działalności – mówi dr Marek Benio z Inicjatywy Mobilności Pracy, cytowany przez dziennik.

Jak wyjaśnia ekspert, kontrole odbywają się według określonego scenariusza, w którym zagraniczna firma zostaje uznana za działającą nielegalnie na francuskim rynku. Przepisy wprowadzone tam w 2018 r. przewidują za to horrendalne kary – nawet 30 tys. euro za każdego nielegalnie zatrudnionego pracownika.

Co więcej – lokalni kontrahenci naszych przedsiębiorców są przez kontrolerów informowani, że współpraca z zagranicznymi firmami może być uznana za współudział w przestępstwie.

Zdaniem dr. Bienio inspektorzy nie chcą słuchać wyjaśnień polskich przedsiębiorców, którzy tłumaczą, że działają zupełnie legalnie. To można zresztą sprawdzić w naszym ZUS czy Państwowej Inspekcji Pracy.

„Rzeczpospolita” wskazuje, że choć kar jeszcze nie nałożono, to presja rośnie. Kary mają być bowiem nie jedynym celem.

„Kontrole mają m.in. zmusić przedsiębiorców do zarejestrowania tam swojej działalności, zapłaty podatków, a nawet składek za pracowników” – czytamy.

Polskie Ministerstwo Rozwoju w odpowiedzi na zagraniczne praktyki przygotowało „czarną księgę barier”, napotykanych przez rodzime firmy za granicą.

– Zależy nam na tym, aby polscy przedsiębiorcy, jeśli dotkną ich nieuzasadnione ograniczenia, korzystali z dostępnych narzędzi, takich jak system SOLVIT, który pomaga w rozwiązywaniu problemów urzędowych w innych państwach członkowskich, czy skarga do Komisji Europejskiej, z której chętnie korzystają przedsiębiorcy z pozostałych państw Unii – mówi „Rz” szefowa resortu Jadwiga Emilewicz.

źródło:
Zobacz więcej