Targalski: Propagandowy atak Rosji na Polskę „ma na celu zdjęcie odpowiedzialności z Niemiec”

Publicysta poddanie rządu do dymisji przez premiera Rosji Dmitrija Miedwiediewa porównał do przedstawienia (fot. REUTERS/Sergei Karpukhin)

– Amerykańskie wojska na Bliskim Wschodzie zaprowadzają pewną równowagę. Bez USA mielibyśmy tam wojnę wszystkich ze wszystkimi, a jej skutkiem byłyby miliony uchodźców szturmujących Europę – uważa ekspert ds. międzynarodowych dr Jerzy Targalski. W Radiu Wnet stwierdził również, że „obciążanie Polski złem II wojny światowej” jest „elementem gry z Europą” i „wyciągnięciem ręki do lewicy europejskiej”, która zwalcza nasz kraj.

„Putin dyrygentem, Merkel – petentką”. Niemiecki dziennik o relacjach Moskwy i Berlina

„Europa pilnie potrzebuje równorzędnego przeciwnika dla Putina” – pisze komentator niemieckiego dziennika „Bild”, komentując sobotnie spotkanie...

zobacz więcej

Dr Targalski komentował dymisję premiera Rosji Dmitrija Miedwiediewa.

– To nie jest zaskoczenie. Od 8-10 miesięcy mówiło się, że pozycja Miedwiediewa słabnie i że może zostać odwołany. Moim zdaniem nic istotnego się teraz w Rosji nie dzieje. To rodzaj teatru, przedstawienia. Najważniejsze było spotkanie Putin-Merkel, na którym prawdopodobnie doszło do ustaleń, że sankcje nie będą przestrzegane. Nie będą zniesione, ale pozostaną na papierze. Niemcy nie dadzą się wyprzedzić Francji we współpracy z Rosją, co dla nas jest bardzo złe. Putin dokonuje szeregu pustych gestów, które nic nie znaczą, a z całą pewnością specjaliści od Rosji będą teraz dzielili włos na czworo i rozpatrywali, jaka to demokracja zaraz zagości na Kremlu – mówił.

Jak dodał, ewentualne referendum konstytucyjne w Rosji nie będzie miało żadnego znaczenia, gdyż „wynik został już na pewno ustalony”.

Targalski odniósł się do spotkania kanclerz Niemiec Angeli Merkel i prezydenta Rosji Władimira Putina 11 stycznia w Moskwie.

– Według mnie na spotkaniu doszło do ustaleń, że sankcje nie będą przestrzegane. Nie zostaną zniesione, pozostaną na papierze. Ewidentnie widać, że Niemcy nie dadzą się wyprzedzić Francji we współpracy z Rosją – ocenił historyk.

Na pytanie, dlaczego Rosja przeprowadza atak na Polskę właśnie teraz, ekspert odpowiedział: „To jest właśnie element gry z Europą. Obciążanie Polski złem II wojny światowej ma na celu zdjęcie odpowiedzialności z Niemiec. Polska dla lewactwa europejskiego jest krajem faszystowskim, to jest także wyciągnięcie ręki do lewicy europejskiej, kompletnie zbzikowanej i oderwanej od rzeczywistości”.

Andrzej Duda nie pojedzie do Jerozolimy na obchody wyzwolenia Auschwitz

– Otrzymałem zaproszenie jako prezydent Rzeczypospolitej Polskiej na te uroczystości w Jerozolimie, ale oprócz tego zaproszenia i z kontekstu...

zobacz więcej

Według Targalskiego „oskarżanie Polaków o antysemityzm to jasne wyciągnięcie ręki, propozycja sojuszu ze środowiskami przemysłu Holokaustu”.

Targalski odniósł się także do najbliższej konferencji, która odbędzie się w Jerozolimie.

– To będzie hucpa propagandowa skierowana przeciwko Polsce, uzasadniająca mocarstwową rolę Rosji, jako sojusznika sił postępowych – dodał gość Popołudnia WNET. Politolog ocenił, że przywiązujemy zbyt dużą uwagę do tego wydarzenia. Poparł decyzję prezydenta Andrzeja Dudy o nieobecności na niej. – Po co ma tam jechać? – spytał.

Historyk odniósł się także do zabójstwa gen. Kasema Sulejmaniego. Akcję USA porównał do likwidacji Osamy bin Ladena. – Gdyby go nie zabito, groziłoby to całkowitym podporządkowaniem Iraku Iranowi – powiedział.

Historyk odniósł się do obecności wojsk amerykańskich na Bliskim Wschodzie.

– Oni zaprowadzają tam pewną równowagę. Bez Amerykanów na Bliskim Wschodzie skutkiem tej wojny wszystkich ze wszystkimi byłyby miliony uchodźców szturmujących Europę – ocenił.

– Przyznaję przy tym, iż błędem Waszyngtonu była interwencja w Iraku, rządzonym przez opresyjny, ale stabilny reżim Saddam Husajna i próba zaszczepienia w tym kraju demokracji – dodał ekspert.

„Opuszczenie Iraku przez Amerykanów spowoduje przejęcie kraju przez Iran”

– Opuszczenie Iraku przez Amerykanów spowoduje, że kraj ten całkowicie wpadnie w ręce Iranu. To oznaczałoby, że Iran uzyskałby bezpośredni dostęp...

zobacz więcej

Zdaniem Targalskiego nie ma dowodów na to, że Irakijczycy nie chcą amerykańskich wojsk w swoim kraju, mimo że iracki parlament przegłosował rezolucję domagającą się ich wycofania.

– Irak nie jest państwem takim jak Polska czy Francja. Składa się z trzech elementów: jest wspólnota szyicka, sunnicka i kurdyjska. Jedna z tych wspólnot nie może decydować za wszystkie trzy – powiedział. Jak uważa, „to nie parlament”, a stanowiący większość ludności szyici przegłosowali rezolucję.

– Kurdowie nie głosowali, bo byliby przegłosowani. Jeżeli nie głosowali w ogóle, to znaczy, że delegitymizowali decyzję. U nas można podjąć decyzję większością, tam nie, ponieważ są tam trzy odrębne elementy – uważa Targalski.

Jego zdaniem „w takich krajach nie można decydować większością, gdyż może to doprowadzić do rozpadu kraju na dwie albo trzy części”.

Jego zdaniem na razie nie wiadomo, czy Amerykanie wyjdą z Iraku. Jest to dla nich strategiczne terytorium, którego opuszczenie oznaczałoby poszerzenie w regionie wpływów irańskich, a być może także chińskich.

źródło:
Zobacz więcej