RAPORT

KORONAWIRUS: MAPY, STATYSTYKI, PORADY

Joanna Mucha o trudnych doświadczeniach: Jeździłam autobusem 524 [WIDEO]

Ubiegająca się o fotel szefa PO Joanna Mucha zdradziła, czym różni się od pozostałych kandydatów. – Na samym początku drugiego roku studiów urodziłam Staszka. Nie było łatwo. Mieszkałam wtedy w Płońsku, dojeżdżałam do Warszawy na studia. O 5.50 miałam autobus, do którego jeszcze 10 minut trzeba było dojść. O 7 byłam na Marymoncie w Warszawie, przesiadałam się w 524 i jechałam na Wyścigi. To jest po drugiej stronie miasta, gdzie był mój wydział. Ludzie, którzy przeszli przez takie trudne doświadczenia, uzyskują poczucie bardzo dużej siły i ja takie poczucie dużej siły mam – powiedziała posłanka KO na spotkaniu z działaczami z Gdańska.

„Ani słowa o Schetynie”. Politycy PO boją się rozmawiać o wyborach w partii

Przewodniczący Platformy Obywatelskiej Grzegorz Schetyna zdradził, że jest namawiany i proszony, aby kandydować w wyborach na szefa partii....

zobacz więcej

–  Ja nie pochodzę z rodziny, gdzie cokolwiek dostałam na tacy. Pochodzę z dość biednego miejsca, biednego domu, gdzie nie było pieniędzy na dodatkowe lekcje, ale gdzie był kurs karate. Nauczyłam się naprawdę bić – pochwaliła się parlamentarzystka.

–  Dzisiaj mam 43 lata, dwóch dorosłych synów, którzy są już absolutnie samodzielni. Napisałam doktorat, napisałam nawet powieść, od 12 lat jestem posłanką. Jestem totalnie spełnioną osobą, ale cały czas chcę się bić. Ja już dzisiaj nie muszę się bić o siebie. Ja chce się bić o Was, chce się bić o Polskę –  dodała kandydatka na szefa PO.

Na spotkaniu z działaczami PO Mucha błędem określiła nazwanie się „totalną opozycją”. W jej ocenie, zmusza to jej partię do krytyki wszystkiego, co zrobi PiS, czyli również tych rzeczy, które wyborcom się podobają.

„Uderzają w Borysa, wychwalają Tomka”. Problem z botami w PO

Nasi konkurenci zaangażowali „boty”, pozakładali fejk-konta z nazwiskami „ludzi”, którzy nie istnieją. Z tych kont masowo produkowane są wpisy...

zobacz więcej

– Drugi błąd, który popełniamy my i inni przedstawiciele demokratycznej opozycji również, nazywam „syndromem wiślanym”, czyli posiedzę sobie nad Wisłą, popatrzę aż PiS się sam wyłoży – stwierdziła Mucha.

Była minister sportu w rządzie Donalda Tuska twierdzi, że jest idealną osobą do tego, żeby pokierować największą partią opozycyjną. – Jestem po zarządzaniu na Uniwersytecie Warszawskim. Mam wrażenie, że to zarządzanie trochę mam w kodzie genetycznym. Uwielbiam to. Zarządzanie jakąkolwiek strukturą sprawia mi przyjemność i uważam, że dobrze mi wychodzi. Jak weszłam do ministerstwa sportu, to Euro 2012 miało się nie udać.  Nie dość, że się powiodło, to było fenomenalnym sukcesem – powiedziała Mucha.

Posłanka zdradziła też, kto jej zdaniem najbardziej zagraża PO. – Są przeciwko nam trzy wielkie siły. Pierwsza siła to dziesiątki miliardów złotych, które PiS władował w transfery socjalne. Druga gigantyczna siła to jest telewizja publiczna, a trzecia gigantyczna siła to Kościół katolicki, który stoi jednoznacznie po stronie PiS-u. Jeśli przyjmiemy założenie, że przez 500 Plus, media i Kościół nic nie możemy, to sorry. Co z nas jest za opozycja? Możemy. Moim zdaniem przegraliśmy o włos – mówiła Mucha.

źródło:
Zobacz więcej