„Startuję, bo Duda nie ma konkurencji”. Liroy-Marzec krytykuje kandydatów

Były poseł krytycznie ocenił pozostałych kandydatów (fot. arch.PAP/Artur Reszko)

Startuję, bo nie ma kandydata, który odpowiadałby mnie jako wyborcy. Polskę stać na prezydenta, który ślepo nie podpisuje papierów podkładanych przez rząd – powiedział Piotr Liroy-Marzec, zapowiadając swój strat w najbliższych wyborach prezydenckich.

Andrzej Duda wygrywa w obu turach. Na podium także kandydat Lewicy

Według sondażu United Survey Company dla „Dziennika Gazety Prawnej” i RMF FM w najbliższych wyborach w pierwszej turze największe poparcie będzie...

zobacz więcej

Liroy-Marzec udzielił wywiadu portalowi Interia.pl, który został opublikowany w czwartek. Muzyk i były poseł zapytany, czy zamierza wrócić do wielkiej polityki, odpowiedział: „Mamy przed sobą kampanię prezydencką, będzie kilka niespodzianek. Gwarantuję”.

Dopytywany, czy wystartuje, dodał: „Liroy na prezydenta. Mówię to pierwszy raz, nie żartuję. Startuję, bo nie ma kandydata, który odpowiadałby mnie jako wyborcy. Nie dziwię się, że Andrzej Duda prowadzi w sondażach. On po prostu nie ma konkurencji. Jakie są szanse na wygrane Małgorzaty Kidawy-Błońskiej? Żadne, ale inni wcale nie są lepsi. Mnie zależy na tym, żeby podczas swojej kampanii pokazać, w jakim miejscu jesteśmy i kim powinien być prezydent”.

W wywiadzie Liroy-Marzec przyznał, że nie ma kompleksów. – Umiem się podpisać, nie robię błędów. Z języka polskiego miałem dobre oceny. Marketingowo byłbym lepszy na zewnątrz – jeśli chodzi o nawiązywanie kontaktów czy wizerunek za granicą. Wstydu na pewno nie przyniosę, pokazałem to podczas czterech lat kadencji poselskiej. Mam wszystko to, co mają pozostali kandydaci, a z drugiej strony mam wiele atutów, których nie posiada żaden z nich – przekonuje Liroy w rozmowie z Interią.pl.

Zapytany, co ma do zaoferowania wyborcy jako kandydat na prezydenta, Liroy stwierdził: „Polskę stać na prezydenta, który ślepo nie podpisuje papierów podkładanych przez rząd”.

B. poseł wypowiedział się też na temat innych kandydatów. – Co do konkurencji: za Szymonem Hołownią stoją ci sami ludzie, którzy stali wcześniej za Ryszardem Petru i innymi wydmuszkami. Robert Biedroń też nie jest najlepszym kandydatem, miał problemy z zarządzaniem miastem. Jak mówiłem, nie ma kandydatów. Do tego cała ta idiotyczna dyskusja o przekazywaniu poparcia. Nie znoszę tego, to instrumentalne traktowanie obywatela. Moi wyborcy są bardzo inteligentni, bo głosowali na mnie. Sami zdecydują, co dalej, jeśli odpadnę – powiedział.

Małgorzata Kidawa-Błońska kandydatem Nowoczesnej na prezydenta

Wicemarszałek Sejmu Małgorzata Kidawa-Błońska została kandydatem Nowoczesnej na prezydenta – zdecydowała w sobotę Rada Krajowa Nowoczesnej. –...

zobacz więcej

Liroy-Marzec zapowiedział też, że jego kampania wyborcza będzie „inna od całej reszty i raczej dość krótka”. – Udowodnię, że to wszystko, co dzieje się teraz w polityce, jest podszyte fałszem. Nikt nie ma nic ciekawego do zaoferowania ludziom. A można wykorzystać narzędzia, którymi dysponuje prezydent, choć nie ma ich za wiele. (...) Chcę pokazać, co naprawdę można zdziałać na tym urzędzie – co ja mogę, co potrafię. Ta kampania będzie miała też drugie dno, o czym powiadomię w odpowiednim czasie – powiedział muzyk.

Przyznał, że nie ma wiele pieniędzy na kampanię wyborczą, dlatego nie będzie ona długa. – Mamy własną organizację, kilka osób się zadeklarowało. Powiedzieli, że mogą się dorzucić – skomentował swoje zaplecze i kwestię finansowania kampanii.

Pytany, czy wierzy w swój sukces w wyborach Liroy-Marzec odpowiedział: „Zależy mi na tym, żeby ludzie podejmowali świadome decyzje. Nawet jeśli nie zagłosują na mnie, to będzie sukces, kiedy pójdą głosować. Startuję, żeby inteligentni ludzie nie mieli kompleksów i zainteresowali się polityką. Inaczej nie da się niczego zmienić”.

źródło:

Zobacz więcej