Poseł Lewicy o marszałku Grodzkim: W życiu publicznym nie ma miejsca na święte krowy

– W życiu publicznym nie ma miejsca na święte krowy, niezależnie od tego, czy w PiS, PO, Lewicy, PSL – oświadczył poseł Tomasz Trela z Nowej Lewicy, pytany o sprawę oskarżeń kierowanych pod adresem Tomasza Grodzkiego. Na uwagę przedstawiciela Zjednoczonej Prawicy, że Lewica wspólnie z Prawem i Sprawiedliwością mogą odwołać marszałka Senatu, natychmiast zaoponował. – Na to mnie pan nie namówi – zapewnił.

Marszałek Grodzki odpowiada na pytanie o korupcję: Był taki film „Ghostbusters”

– Czy pan zdaje sobie sprawę z absurdów pana pytań? – powiedział marszałek Senatu Tomasz Grodzki, odpowiadając dziennikarzowi TVP Info, który...

zobacz więcej

O kolejnych oskarżeniach kierowanych pod adresem marszałka Tomasza Grodzkiego w sprawie – jak twierdzą autorzy tych doniesień – korupcji, rozmawiali w TVP Info posłowie Kamil Bortniczuk (Porozumienie) i Tomasz Trela (Nowa Lewica)

Przedstawiciel Lewicy, który podkreślał, że „w życiu publicznym nie ma miejsca na święte krowy”, przypomniał, że „jeżeli jest cokolwiek na rzeczy, prokuratura wszczyna postępowanie, a sąd wydaje wyrok i werdykt”.

– Dzisiaj są osoby, które się ujawniają pod imieniem i nazwiskiem, składają doniesienia – przypomniał Trela.

Tę wypowiedź jako „absolutnie do zaakceptowania, mądrą i wyważoną” poparł parlamentarzysta Zjednoczonej Prawicy. – Mam propozycję: senatorowie lewicy razem z senatorami Prawa i Sprawiedliwości mogą marszałka odwołać. Zgłoście swojego kandydata, który będzie lepszy od Grodzkiego – zachęcał Bortkiewicz.

Jednak ta propozycja nie spotkała się z przychylnością posła Lewicy. – Nie jesteśmy w żadnej koalicji i nie będziemy. Do tego pan mnie nie namówi – oburzył się Trela.

Politycy rozmawiali również o reformie sądownictwa i procedowanym właśnie projekcie ustawy o apolityczności sędziów.

Tomasz Trela twierdził, że gdyby ustawa już obowiązywała, „to ci wszyscy sędziowie, którzy brali udział w Marszu Tysiąca Tóg, dzisiaj byliby zwolnieni z pracy”, bo „Izba Dyscyplinarna wszczęłaby postępowanie wobec tych osób”. Swoją opinię umotywował tym, że chociaż ustawa nie działa automatycznie (karę musi orzec sędzia), to „stwarza możliwość i procedury i o to chodzi” Prawu i Sprawiedliwości.

– To tak, jakby pan powiedział, że kodeks karny wszystkich wsadza do więzienia – skomentował lapidarnie te wywody Kamil Bortkiewicz.

źródło:
Zobacz więcej