RAPORT

KORONAWIRUS: MAPY, STATYSTYKI, PORADY

„Z Grodzkim może być tak, jak w przypadku pana Najsztuba”

Może marszałek Senatu Tomasz Grodzki jest przekonany, że walczy o praworządność, ale może być tak, jak w przypadku pana Piotra Najsztuba. Miał problem na pasach, a teraz usilnie broni sądów – powiedział w programie „#Jedziemy” Marek Suski, sekretarz stanu w KPRM.

Piotr Najsztub murem za sędziami. „Trzeba im to okazać”

Być może nie zatrzymamy tej nowelizacji, ale sędziowie potrzebują od nas takiego poczucia, że staniemy za nimi murem, że nam zależy na ich...

zobacz więcej

Minister Suski w TVP Info odniósł się do relacji byłych pacjentów prof. Grodzkiego, obecnego marszałka Senatu. Wynika z nich, że w szpitalu w Zdunowie były pobierane od chorych lub ich rodzin wpłaty na przyszpitalną fundację. Osoby te twierdzą, że nie otrzymały pokwitowań. Marszałek Grodzki konsekwentnie zaprzecza, by uzależniał procedury medyczne od jakichkolwiek opłat i by je pobierał. Ocenia, że padł ofiarą politycznego ataku i nagonki. Zapowiada walkę w sądzie o swoje dobre imię.

Jak mówił Suski, „Grodzki ma prawo twierdzić, że jest niewinny, każdy ma prawo tak twierdzić”. – Kiedyś wizytowałem jedno z więzień i jego naczelnik mi mówił, że każdy tam twierdzi, że jest niewinny. To sąd udowadnia winę i wymierza karę, ale ci którzy mają jakieś problemy z prawem, usilnie bronią tego układu według zasady Neumanna – „póki jesteś z nami, sąd ci krzywdy nie zrobi” – powiedział gość programu.

Dalej ocenił, że można podejrzewać, iż „działania pana marszałka mogą być powodowane własnymi interesami”. – Nie wiem, co mu przyświeca – dodał.

W opinii Suskiego – w kontekście ostatnich działań marszałka Senatu, m.in. zaproszenia Komisji Weneckiej w związku z reformą sądownictwa – być może Tomasz Grodzki „jest przekonany, że walczy o praworządność”. – Ale może być tak, jak w przypadku pana Najsztuba, który miał problem na pasach, a teraz usilnie broni sądów – powiedział gość TVP Info.

Stwierdził też, że Grodzki ma „dobrego adwokata”. – Podpowiedział mu, by atakował, by podważał wiarygodność osób, które mówią o tym, że pan marszałek wrzucał do szuflady te „dowody wdzięczności” – powiedział.

W listopadzie 2019 r. Sąd Okręgowy w Warszawie uniewinnił Najsztuba i utrzymał tym samym w mocy zaskarżony wyrok Sądu Rejonowego w Piasecznie ws. wypadku, który mężczyzna spowodował w październiku 2017 r. Dziennikarz potrącił wtedy przechodzącą przez pasy 77-letnią kobietę.

Jak ustalili biegli, w ciężkich warunkach pogodowych – padał deszcz – zwolnił swoim chevroletem do prędkości pomiędzy 17 a 25 km na godz. Auto nie miało aktualnych badań technicznych. Znany dziennikarz nie posiadał prawa jazdy.

Kilka dni temu Prokuratora Okręgowa w Warszawie wniosła do Sądu Najwyższego kasację od prawomocnego wyroku ws. tego wypadku.

źródło:
Zobacz więcej